Ta historia zaczyna wyglądać coraz bardziej ponuro. Bo dążący oficjalnie do autonomii Śląska, nieoficjalnie do jakiegoś nieokreślonego demontażu i osłabienia państwa polskiego, Ruch Autonomii Śląska nie tylko dzięki Platformie Obywatelskiej ma miejsce we władzach województwa, ale także zajmie się edukacją i kulturą. A więc najbardziej wrażliwą na takie tożsamościowe eksperymenty sferą. Na stronie RAŚ czytamy triumfalny komunikat:

Piątkowe głosowanie w sejmiku województwa śląskiego przejdzie do historii naszego stowarzyszenia. Przewodniczący dr Jerzy Gorzelik został członkiem zarządu województwa. Siłami koalicji PO-RAŚ-PSL (26 za, 20 przeciw, 1 głos nieważny) udało się nadrobić niedociągnięcie z poprzedniego tygodnia, gdy z powodu równowagi głosów (23 za, 23 przeciw, 1 wstrzymujący) Jerzy Gorzelik nie został wybrany.

Również w piątek rozdzielone zostały miejsca w komisjach sejmiku. Radny RAŚ Henryk Mercik został szefem komisji edukacji, nauki i kultury. Będzie również wiceprzewodniczącym komisji ds. gospodarki i rynku oraz członkiem komisji rozwoju i zagospodarowania przestrzennego. Radny Janusz Wita został wiceprzewodniczącym komisji rolnictwa i terenów wiejskich oraz członkiem dwóch innych komisji: rewizyjnej oraz współpracy zagranicznej i integracji europejskiej.

Głosowania odbyły się zgodnie z podpisaną w ubiegłym tygodniu umową koalicyjną PO-RAŚ-PSL. Naszym przedstawicielom życzymy owocnej pracy i sukcesów w działaniach na rzecz regionu.

A co znajduje się we wspomnianej w komunikacie umowie koalicyjnej pomiędzy PO a RAŚ? Dwa zapisy poważnie niepokoją, oznaczają bowiem ni mniej ni więcej, ale zgodę PO na ekspansję quasi-separatystycznej ideologii RAŚ w edukacji i kulturze regionu:

Strony Porozumienia, szanując różnorodność historyczną i kulturową województwa, będą podejmować działania promujące poszanowanie tradycji i tożsamości poszczególnych jego części. Będzie to mieć odzwierciedlenie m.in. w opracowaniu podręcznika edukacji regionalnej, zwiększeniu dbałości o godne, a zarazem nowoczesne w formie uczczenie historycznych rocznic, stanowiących o tożsamości poszczególnych subregionów, we  wspieraniu wydarzeń artystycznych i kulturalnych, a także w ochronie różnorodności językowej. Konieczne jest także kontynuowanie wojewódzkiego programu ochrony zabytków i promowanie dziedzictwa kulturowego ze szczególnym uwzględnieniem kultury industrialnej. Szczególnie istotna jest także dbałość o zachowanie odpowiedniej symboliki w ramach podejmowanych działań, również inwestycyjnych – przykładowo, strony Porozumienia rozważą wspólnie po raz kolejny kwestię kolorystyki trybun na Stadionie Śląskim.(...)

Strony Porozumienia zgodnie opowiadają się za większą decentralizacją państwa i wzmacnianiem pozycji wspólnot regionalnych i lokalnych. Zobowiązują się wypracowywać i prezentować opinii publicznej wspólne stanowisko w kwestiach związanych z owym procesem.

Zapisy te szczególnie niepokoją w kontekście wcześniejszych wypowiedzi prezesa RAŚ Jerzego Gorzelika:

Jestem Ślązakiem, nie Polakiem. Moja ojczyzna to Górny Śląsk. Nic Polsce nie przyrzekałem, więc jej nie zdradziłem. Państwo zwane Rzeczpospolita Polska, którego jestem obywatelem, odmówiło mi i moim kolegom prawa do samookreślenia i dlatego nie czuje się zobowiązany do lojalności wobec tego państwa.

Przyłączyć Górny Śląsk do Polski to tak, jakby małpie dać zegarek. Po 80 latach, widać, że małpa zegarek zepsuła.

Może czas na opolskie parzenie herbaty? (Aluzja do „bostońskiej herbatki", która dała początek wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych).

 

A kim jest Henryk Mercik, który teraz zajmie się edukacją i ukulturalnianiem śląskich dzieci? W internecie pojawia się taki jego biogram:

Henryk Mercik – lat 41, mieszkaniec Rudy Śląskiej, urodzony w Chorzowie. Doktor inżynier architekt, Miejski Konserwator Zabytków w Chorzowie, jeden ze współzałożycieli i obecny Prezes Górnośląskiego Oddziału Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków, członek Izby Architektów RP, członek Ruchu Autonomii Śląska, Radny Sejmiku Województwa Śląskiego.
Ekspert Komisji Oceny Projektów dla Priorytetu IV. Kultura w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2007 – 2013.
Zaangażowany w ochronę dziedzictwa kulturowego Górnego Śląska oraz popularyzację wiedzy o zabytkach związanych z rewolucją przemysłową przełomu XIX i XX w. Autor wielu publikacji naukowych oraz artykułów prasowych (m.in. w „Gazecie Wyborczej" oraz miesięczniku „Śląsk"). Uczestnik licznych konferencji naukowych, audycji radiowych i telewizyjnych.

Zaniepokojenie wynoszeniem przez rządzącą Platformę, w imię zdobycia władzy całkowitej, marginalnych dotychczas poglądów RAŚ na niwę państwową, wyraził w "Dzienniku Zachodnim" historyk z Uniwersytetu Ślaskiego profesor Zygmunt Woźniczka:

Każdy ma prawo do swoich poglądów. Jednak te, które przedstawia Jerzy Gorzelik są destrukcyjne.

Pokazują region w wypaczonym świetle. Forma autonomii, jakiej się domaga, idzie zbyt daleko. O ile mogę zgodzić się z postulatami ekonomicznymi, których realizacja pozwoliłaby pozostawić na Śląsku więcej wypracowanych tu środków, to pozostałym mówię - nie. Obecny Śląsk to ziemia dla wszystkich ludzi. Także dla Zagłębiaków, Kresowiaków, mieszkańców Zawiercia i Wisły. Nie można ich na siłę uszczęśliwiać "śląskom godkom". Czasy się zmieniły. Tutaj nie jest już jak przed II wojną światową. Obawiam się, że program prezentowany przez Gorzelika niepotrzebnie zaognia konflikt na linii Śląsk-Warszawa. Doceniam szlachetny cel jaki mu przyświeca, ale radzę więcej umiaru. Szanuję upominanie się przez Gorzelika o śląską tożsamość, podkreślanie kulturowej odrębności i tragedii Ślązaków po 1945 roku. Nie podoba mi się jednak wykorzystywanie tych tragedii do celów politycznych.

RAŚ jednak nie ma zamiaru się miarkować. Przeciwnie - atakuje swoich krytyków. Na stronie ruchu czytamy zapowiedź pozwu sądowego przeciw Grzegorzowi Napieralskiemu, liderowi SLD:

Nasze stowarzyszenie zamierza złożyć pozew przeciwko przewodniczącemu Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Grzegorzowi Napieralskiemu. 2 grudnia br. na antenie Polskiego Radia zarzucił on nam dążenie do oderwania Śląska od Polski.

Co dokładnie powiedział Napieralski? Cytujemy za wcześniejszym artykułem w naszym portalu:

G.N.: Na Śląsku Platforma Obywatelska zawiązała koalicję nie z Prawem i Sprawiedliwością, nie z SLD, ale z Ruchem Autonomii Śląska, czyli z ludźmi, którzy chcą pomniejszyć nasz kraj o pewien wycinek, chcą odłączyć Śląsk od Polski...

Nie, nie chcą odłączyć, tylko chcą większej autonomii dla Śląska.

G.N.: Tak, tak, ale mówmy prostym językiem. Chcą, żeby po prostu było inaczej i żeby kawałek po prostu państwa polskiego nie był kawałkiem państwa polskiego. Więc idzie się ze skrajnymi siłami politycznymi na układ, byleby tylko rządzić. Ja rozumiem, że władza jest ponętna, ja rozumiem, że Donald Tusk chce jeszcze raz być premierem, ale tych ruchów takich po prostu nie rozumiem.

Czy RAŚ wygra proces? Napieralski nie jest osamotniony w swoim poczuciu, że na Śląsku dzieją się rzeczy w najwyższym stopniu niepokojące, że to zabawa zapałkami, igranie unitarnym charakterem państwa polskiego. Ludwik Dorn tak o tym mówił niedawno:

Lider ruchu i obecny radny Jerzy Gorzelik w przeszłości dawał wyraz zarówno pogardy i lekceważenia państwa polskiego, jak i pewnym tendencjom separatystyczno-secesjonistycznym. (...) Ruch Autonomii Śląska jest ruchem, który wyraża dążenia kwestionujące konstytucyjny ład w Rzeczpospolitej. I żeby była jasność: jeśli wyraża je formach legalnych, to konstytucja takie działania dopuszcza.

Jego przywódcą jest człowiek, który deklarował, że nie czuje żadnej lojalności wobec państwa polskiego i nie skrywa tendencji secesjonistycznych, a nawet separatystycznych. Ta koalicja ma istotne znaczenie i śląskie, i ogólnopolskie.

Tu też pełna zgoda - ta koalicja ma istotne znaczenie i śląskie, i ogólnopolskie. Nie możemy więc milczeć.

wu-ka