Prawie tydzień temu zakończyła się kampania samorządowa. To dobry moment by podsumować internetową warstwę kampanii. I chociaż - podobnie jak w przypadku kampanii prezydenckiej - trudno mówić o przełomie, to można śmiało mówić o ewolucji. Oto 5 istotnych trendów tej kampanii, związanych zarówno z wykorzystaniem internetu przesz sztaby wyborcze kandydatów/kandydatek jak również z całym medialno- internetowym ekosystemem.
1. Pojawiły się liczne serwisy gromadzące informacje o kandydatach i ułatwiające komunikacje między wyborcami a kandydatami.
W przeciwieństwie do kampanii prezydenckich czy parlamentarnych, w wyborach samorządowych startuje wiele tysięcy kandydatów. Internet stał się idealnym miejscem by zbierać w jednym miejscu ich sylwetki, a także ułatwiającym - na płaszczyźnie lokalnej - kontakty z wyborcami. Przykładem takiej platformy może być serwis SMD/PO twoiradni.pl gdzie w jednym miejscu zebrano sylwetki i informacje dotyczące kilkuset osób startujących w wyborach samorządowych. W ten sposób powstała swoista baza danych kandydatów. Nieco na podobnej zasadzie działała inicjatywa PO umożliwiająca kandydatom tej partii korzystanie z gotowych szablonów własnych stron-wizytówek internetowych np. http://pawel.naburmistrza.org/. Strony wykonane tą metodą były z natury dość proste - ale w przypadku niewielkiej kampanii wyborczej, gdy liczy się każda złotówka, takie rozwiązanie ma pewien sens. Zupełnie inną funkcję pełnił portal http://tyturzadzisz.org/wybory2010 Na tej bardzo dobrze przygotowanej stronie można było zadać konkretne pytanie kandydatom na samorządowców z Wawra (dzielnica Warszawy). Kandydaci mieli na serwisie swoje konta, i mogli odpowiadać na pytania mieszkańców. To bardzo ciekawy pomysł obrazujący możliwości jaki daje internet w budowaniu lokalnych społeczności, zarówno przed wyborami jak i po nich. Również sztab Wojciecha Olejniczaka za pomocą strony http://zmienimywarszawe.pl/ zbierał informacje od mieszkańców na temat ulepszania miasta. Każdy użytkownik serwisu mógł zaznaczyć na mapie miasta miejsce które wymaga zmian w swojej ocenie a następnie dodać odpowiedni komentarz.
2. Internet stał się ważnym środkiem komunikacji i płaszczyzną interakcji, ale jego wykorzystanie nie przesądzało o wyniku wyborów
Nawet najlepsze i najbardziej sprawne kampanie w internecie nie okazały się decydujące dla wyniku wyborów. Przykładem może być Kraków. Stanisław Kracik miał bardzo dobrą kampanię w internecie, ale ostatecznie - z przyczyn czysto politycznych m.in. ze względu na spory w krakowskiej Platformie - przegrał z urzędującym prezydentem Jackiem Majchrowskim. Sztab Kracika w sferze internetowej działał z dużą konsekwencją, ale w ostatecznym rozrachunku nie zmieniło to układu sił w Krakowie. Przepaść między działalnością w sferze "realnej" a "wirtualnej" nadal jest ogromna. Nie pojawił się jeszcze nikt, kto potrafiłby tą przepaść zasypać. Co nie oznacza oczywiście, że niektóre działania "wirtualne" nie były skuteczne w tej sferze, jako swoisty "message multiplier". Przygotowywanie kampanijnych avatarów, rekrutacja wolontariuszy, interakcje ze stworzoną w internecie społecznością - to tylko niektóre z działań, które w czasie kampanii samorządowej stały się typowe dla dobrych kampanii. W tym momencie warto odnotować też sukces Ruchu Autonomii Śląska - dzięki portalowi www.poradzymy.pl - sztab RAŚ zrekrutował około 2 tys. wolnotariuszy, głównie do działań w internecie, ale też do rozklejania ulotek czy innej typowo "realnej" działalności. Cały czas jednak nie mieliśmy okazji obserwować w pełni spójnej realno-internetowej kampanii która odniosłaby sukces. Być może wybory parlamentarne w 2011 roku zmienią ten stan rzeczy.
3. Facebook staje się dominującą platformą social media, zwłaszcza w oczach mediów tradycyjnych.
W tym cyklu wyborczym kampania na Facebooku stała się niemal synonimem kampanii w internecie jako takiej. Zapewne wynika to z faktu, że przysłowiowe konto na Facebooku założyć bardzo łatwo. Dużo trudniej takie konto wykorzystać w sensowny,spójny sposób. Co ciekawe, chyba najbardziej znanym przypadkiem, gdy wypowiedź na Facebooku stała się przyczyną medialnej burzy były słowa o katastrofie smoleńskiej Elżbiety Wiśniewskiej, byłej szefowej warszawskiego MPT.
4. Internet odgrywa dużą rolę - zwłaszcza w przypadku wiralnych kilpów - jako pas transmisyjny do mediów tradycyjnych.
W czasie kampanii samorządowej najprostszym sposobem na "przebicie się" ze swoją kandydaturą były liczne próby wykorzystania nietypowych filmików, spotów, plakatów wyborczych itd - by zaistnieć, na początek tylko w internecie, a później w mediach tradycyjnych. Tak było np. z kandydatem który w Zagórzu rapową piosenką zachęcał do głosowania, czy też w przypadku plakatu wyborczego Sary May. W tym ostatnim przypadku sprawę odnotował nawet Times of India. Jak się jednak okazuje, liczba mieszkańców Bemowa która czyta Times of India nie jest zbyt duża, i May ostatecznie nie została radną. Faktem pozostaje jednak, iż to właśnie internet jest najprostszą metodą zdobycia krótkotrwałej sławy lub niesławy.
5. Internet, nie telewizja staje się głównym źródłem informacji.
Ograniczone możliwości telewizji stały się najlepiej widoczne w czasie dwóch kolejnych wieczorów wyborczych. To internet a zwłaszcza platformy takie jak twitter stały się niezastąpione, jeśli chodzi o komentowanie i ocenianie rozbitego na dziesiątki ważnych wyścigów wyborczych wieczoru. Tylko w internecie, w którym przy odpowiednim sposobie prezentacji danych można pokazać ich bardzo dużą ilość (w przeciwieństwie do telewizji, gdzie czas i miejsce są niezwykle ograniczone) wyniki wyborów samorządowych można było łatwo śledzić i odczytywać. Co więcej, najważniejsze wydarzenia nocy wyborczej - korelacja błędnych wyników exit polls z realnymi wynikami PKW - zaczęły się pojawiać późno w nocy. Tylko w internecie, zgodnie z jego 24 godzinnym, niezależnym od przestrzeni (zarówno tej na pierwszej stronie dziennika, jak i przestrzeni geograficznej) rytmem, ich śledzenie było możliwe. Na przykład sondażowa wygrana Stanisława Kracika była przez kilka godzin "newsem" na wszystkich liczących się portalach - i to staje się tak samo ważne albo nawet ważniejsze niż rytuał wieczoru wyborczego w TV, nawet najlepiej przygotowanego. Sposób konsumpcji informacji w naszym kraju, podobnie jak na całym świecie, zmienia się nieodwołalnie.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/108255-internet-w-kampanii-samorzadowej-5-waznych-trendow
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.