Filozof polityczny kwestionuje utarte opinie.Refleksje wokół „Historii filozofii politycznej” pod redakcją Leo Straussa i Josepha Cropseya

Monumentalne, zbiorowe dzieło firmowane przez Leo Straussa i Josepha Cropseya to coś więcej niż podręcznik. To przede wszystkim lektura formacyjna.

To przede wszystkim lektura formacyjna. Strauss i inni współautorzy książki (między innymi takie znakomitości jak Stanley Rosen, Allan Bloom, Pierre Hassner, Harvey Mansfield Jr.) nie przywdziali szat „neutralnych światopoglądowo” badaczy, ponieważ w tym przypadku mielibyśmy do czynienia z przejawem hipokryzji. Zgłębianie dziejów filozofii politycznej ma o tyle sens, o ile nie traktujemy ich wyłącznie jako przedmiotu wiedzy akademickiej czy w kategoriach muzealnej przeszłości. Dorobek klasyków myśli trzeba odnosić także do naszych teraźniejszych spraw, które budzą kontrowersje, i o które toczą się burzliwe spory.

Filozof polityczny – wyjaśnia Strauss – zajmuje się niezwykłym zwierzęciem, jakim jest człowiek. Za założyciela filozofii politycznej można, według amerykańskiego myśliciela, uznać Sokratesa. Porzucił on badanie rzeczy boskich lub przyrody, aby oddać się całkowicie rzeczom ludzkim.

„Sokrates – pisze Strauss – prowadził swoje badania, rozmawiając. Rozpoczynał od powszechnie uznawanych opinii. Spośród powszechnie uznawanych opinii najbardziej poważane są te, za którymi stoi autorytet miasta i jego praw. Ale powszechnie uznawane opinie często wzajemnie się wykluczają. Należy więc przekroczyć sferę powszechnie uznawanych opinii, albo opinii w ogóle, i podążyć ku wiedzy. Skoro nawet najbardziej autorytatywne opinie są tylko opiniami, Sokrates zmuszony był odejść od konwencji czy też prawa w kierunku natury – wspiąć się od prawa do natury. W tym momencie widać jednak wyraźniej niż kiedykolwiek wcześniej, że opinia, konwencja czy też prawo zawierają prawdę, czyli nie są arbitralne, czyli – są w pewnym sensie naturalne. Można powiedzieć, że prawo – ludzkie prawo – wskazuje w ten sposób na prawo boskie albo naturalne jako na swoje źródło. To z kolei sugeruje, że prawo stworzone przez człowieka, właśnie dlatego, że nie jest identyczne z prawem boskim albo naturalnym, nie jest ani absolutnie prawdziwe, ani absolutnie sprawiedliwe”.

Jakie płyną dla nas z tego wnioski?

Społeczeństwo ludzkie rządzi się na tle przyrody specyficznymi regułami. Kluczowe znaczenie odgrywają w nim takie pojęcia jak dobro, zło, prawda, fałsz itd. W przeszłości spierały się o nie elity ducha i władzy. W epoce demokracji masowej, udział w tym biorą całe społeczeństwa. Bywa, że o tym, co jest dobrem i złem, prawdą i fałszem, decyduje nierzadko społeczna większość, która w swoich wyborach kieruje się raczej – by użyć języka freudowskiej psychoanalizy – „zasadą przyjemności” aniżeli „zasadą rzeczywistości”. Filozof polityczny ma zatem kwestionować zastany porządek, by weryfikować jego źródła i podstawy. Podąża więc śladami Sokratesa zderzając się nieuchronnie z opinią publiczną.

Współczesnej liberalnej demokracji dotyczy to o tyle, iż – w przeciwieństwie do rozmaitych tyranii i dyktatur – zakłada ona z góry względność wszelkich autorytetów, z wyjątkiem autorytetu samej siebie. Głosi tolerancję wobec wszelkich poglądów, oprócz poglądów piętnujących jej ograniczenia i słabości. Rezygnuje z dociekania prawdy, z rozstrzygania sporów aksjologicznych na rzecz kreowania i utrzymywania złudzeń pluralizmu światopoglądowego.

Być może w naszych czasach filozof polityczny jest kimś anachronicznym – kimś, kto nie potrafi stawić czoła wyzwaniom cywilizacji masowej. Może zatem jego rolę powinien przejąć ten, kto ma bezpośrednie przełożenie na społeczeństwo: człowiek mediów (publicysta, dziennikarz). Tyle, że dla kogoś takiego oznacza to podjęcie sporego ryzyka. Decyzja o wejściu w konflikt z możnymi tego świata, a więc środowiskami realnie oddziałującymi (czytaj: naciskającymi) na media, nie jest przecież łatwa.

Cóż więc pozostaje? Chyba jednak filozofia polityczna. Może brakuje jej „pragmatyzmu”, ale przynajmniej pozwala ocalić duszę...

 

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych