"I teraz to oni pracują dla nas ". "Chiński" spot w amerykańskiej kampanii

Choć wyprodukowany nie przez partię, ani sztab któregoś z kandydatów, ale przez pozarządową organizację „Amerykanie Przeciw Rządowemu Marnotrawstwu", spot „Chiński profesor" jest najmocniejszą reklamówką obecnej kampanii wyborczej w USA.

Jest rok 2030, sala jednego z uniwersytetów w Pekinie.

Dlaczego wielkie narody upadają? Starożytni Grecy, Imperium Rzymskie, Imperium Brytyjskie, Stany Zjednoczone Ameryki

– rozpoczyna wykład profesor. Mówi po chińsku, widzimy tylko angielskie tłumaczenie.

Bo zawsze popełniają ten sam błąd: odwracając się od fundamentów, na których zbudowały swą wielkość

– odpowiada sobie sam.

Dalej filmowy profesor mówi, że USA próbowały „zwiększając podatki i wydatki wydobyć się z wielkiej recesji". Jak przykład podaje pakiet stymulujący gospdoarkę, zmiany w systemie opieki zdrowotnej, zwiększenie regulacji gospodarczych i pęczniejący dług.

Oczywiście, to my byliśmy właścicielami tego długu. Dlatego teraz to oni pracują dla nas

– mówi profesor śmiejąc się. Odpowiada mu głośny śmiech studentów.

Choć minutowy spot jest prezentowany zaledwie od dziesięciu dni w internecie i stacjach telewizyjnych, wywołuje naprawdę duże emocje. Wielu uważa, że to dramatyczne wezwanie do działania w sytuacji, gdy dług publiczny może doprowadzić do „bankructwa Ameryki".

Czy reklama działa? Z badań fokusowych przeprowadzonych przez uznanego sondażowca Franka Luntza wynika, że spot... „kupiło" nie tylko 95 proc. przebadanych Republikanów, ale aż... 80 proc. Demokratów.

 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych