Jak jeszcze Donald Tusk zaskoczy swoją dezynwolturą w stosunku do rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej?

 Premier polskiego rządu zapytany w Brukseli, czy spotka się z bliskimi tych, którzy zginęli w Smoleńsku, a którzy dziś w liczbie 37 rodzin poprosili go o to na piśmie, stwierdził, że tak. Po suchej odpowiedzi przeszedł jednak do frontalnego i - jednak - perfidnego ataku.

 Znowu chwalił swój rząd opowiadając, jak to świetnie polskie państwo zdało egzamin po katastrofie, a w końcu stwierdził:

 Jest oczywiście problem - bo być może tego ma dotyczyć spotkanie - roszczeń. I pracuje zespół, bo nie chcemy, w najmniejszym stopniu nie chcielibyśmy, aby roszczenia rodzin, te roszczenia finansowe, były realizowane, czy jakoś tam dogadywane, w atmosferze konfliktu.

 Kto tu mówi o konflikcie i o roszczeniach? Żadna z rodzin NIGDY nie wspomniała o jakichkolwiek roszczeniach! To premier Tusk próbuje ustawić rodziny ofiar w roli awanturników, którzy nie dość, że krytykują rząd, to jeszcze domagają się pieniędzy.

One domagają się PRAWDY! Problem w tym, że obecny rząd z tym łaknieniem prawdy sobie nie radzi.

 ZNP