Nie wiem czy już światowy, w każdym razie mamy niewątpliwie kryzys demokracji. Ten najlepszy z ustrojów, jak okazuje się potrzebował czarnego luda w postaci kremlowskiego niedźwiedzia aby udowadniać, że cieszy się nieustającym zdrowiem.
Strach przed tym niedźwiedziem przez całe 45 powojennych lat chronił demokracje przed ekscesami. Dziś gdy nie ma już moskiewskiego kota myszy nieustająco harcują. Oto Amerykanie , jak się okazało czarno na białym, wprowadzili z przytupem demokrację na Bliskim Wschodzie tak, że po nich zostaną opowieści o torturach i zgliszcza. Francuzi, pierwsi historycznie w świecie obrońcy praw człowieka, potraktowali Cyganów tak, że Europa się zatrzęsła z oburzenia. Z kolei u nas w Polsce demokracja coraz bardziej upodabnia się do anarchii. Jej wykwitem niewątpliwym, w sensie negatywnym, jest mord łódzki, który pokazał, że w niszczeniu demokracji i zaprowadzaniu czegoś pomiędzy demokraturą, a sobiepaństwem przekroczyliśmy masę krytyczna.
Pytanie dnia, a pewnie i sezonu brzmi: czy politycy potrafią zawiesić na kołku wzajemne animozje w imię dobra wspólnego? Póki ci się na to nie zanosi, a mnie osobiście śmieszy i smuci uparte przekonanie PiS i jego szefa, że na sporach nieustających awanturach wzmocnionych pogróżkami można zbić punkty, czyli zrobić polityczny interes. Pomimo, że ostatnie przykłady dowodzą , że to daremny trud PiS stale marzy o wykorzystaniu podobnych dramatów jak ten smoleński czy łódzki w charakterze trampoliny.
Niestety prezes otoczony jest potakiewiczami, którzy basując mu trwożliwie nie są w stanie powiedzieć prawdy, Stąd nieustające buksowanie tej partii. Pomaga to Platformie, która pozornie będąc w defensywie zdobywa stale punkty w prościutki sposób. Dzięki ostatniej wizycie trzech politycznych tenorów : prezydenta, premiera i marszałka Platforma pokazała , że jest w stanie nas wszystkich przycisnąć do serca. Nie ważne czy szczerze liczy się sam gest! A ponadto jej czołowi politycy unikną dzieki niedzielnej wizycie w Łodzi całkiem prawdopodobnych, a nawet powiem nieuniknionych afrontów na czwartkowym pogrzebie. Cóż, coraz częściej premier Tusk z prezydentem Komorowskim dają pokaz skuteczności. Dowodzą oni, ze bez awanturowania się można dawać czadu na scenie politycznej. Pytanie dnia brzmi jak bardzo na tych zabawach i grach polityków traci demokracja jako taka.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/106807-kryzys-demokracji
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.