Cejrowski atakuje wydawcę swojej biografii: "hieny... niech się dławią ochłapami"

Wojciech Cejrowski jest bardzo niezadowolony z faktu, że właśnie ukazała się jego biografia. Znany podróżnik ostro atakuje wydawców książki.

Nie napisałem tej książki i jestem bardzo niezadowolony z faktu, że się ukazała. Wydawnictwo Czerwone i Czarne to nieetyczne typy, które żerują na życiorysach osób znanych. Próbowałem powstrzymać drukowanie tej książki. Polskie prawo niestety zezwala na publikowanie biografii osób żyjących bez ich zgody. Ochrona prywatności nie obowiązuje w przypadku, gdy ktoś zostanie uznany za osobę publiczna. Niestety przestaje tez obowiązywać w stosunku do osób niepublicznych związanych z osoba publiczna. - tłumaczy na swojej oficjalnej stronie Wojciech Cejrowski.

W sprostowaniu dotyczącym swojej biografii Wojciech Cejrowski zauważa także, że autor książki może „bezczelnie opisywać krewnych i znajomych osoby publicznej i oni też nie bardzo mają się jak bronić". Cejrowski podkreśla, że obecne prawo wspiera plotkarstwo i jest prawdziwą karą dla twórców i artystów, którzy muszą się liczyć z tym, że zostaną sfotografowani w pewnych niezręcznych sytuacjach, a następnie będą opisani przez tabloidy.

Oto jak książkę reklamuje wydawnictwo:

Żywot osobny

Bohater prawej części prawicy, wcielony diabeł dla wszystkich postępowców. Radykalny antykomunista i równie nieprzejednany krytyk demokracji. Żarliwy katolik i polski patriota z dumą podkreślający swoje żydowsko-hiszpańskie korzenie. Podróżnik, satyryk, performer, dziennikarz, biznesmen i autor bestsellerowych książek pop-politycznych i podróżniczych, których łączny nakład przekroczył milion egzemplarzy.

Najkrócej mówiąc, jedna z najbardziej kontrowersyjnych i wielowymiarowych postaci polskiego życia publicznego po  1989 roku. A jednocześnie człowiek, który znajdując się w samym centrum wielu najgorętszych sporów i medialnych skandali wolnej Polski, przez 20 lat wyjątkowo skutecznie chronił swoją prywatność przed wścibstwem tabloidów i dociekliwością poważnych dziennikarzy. Kim, tak naprawdę, jest Wojciech Cejrowski? Trzymasz książkę, która zawiera odpowiedź - na wszystkie pytania. Grzegorz Brzozowicz pokazuje życiową drogę człowieka silnej woli, kształtowanego przez historię i własne rodzinne tradycje, wartości, z których nie rezygnuje ani na chwilę. Czasami upartość Cejrowskiego wydaje się wręcz dziecinna i drażniąca, ale to tylko kolejny sposób, by dopiąć swego. Udowodnić niespotykaną wręcz u postaci życia publicznego konsekwencję - i co najważniejsze - zgodność czynów z myślami.

Wojciech Cejrowski w postscriptum do swojego sprostowania w kilku punktach tłumaczy dlaczego zdecydował się, aby jego wydawca „ZYSK i S-ka" podpisał umowę dystrybucyjną z wydawnictwem „Czerwone i Czarne", a także ostro atakuje owo wydawnictwo.
Oto treść postscriptum do sprostowania Wojciecha Cejrowskiego ws. wydania jego biografii:

1. Wydawnictwo "Czerwone i Czarne" to odpady osobowe pozostałe po zbankrutowaniu "Dziennika".

2. Pamiętają Państwo jak "Dziennik" opublikował wywiad ze mną, którego to wywiadu nigdy nie udzieliłem?

3. Grzegorza Brzozowicza znam z Radia Kolor, gdzie był jednym z szefów. Zatrudniłem go na krótko do produkcji "Boso przez świat". Zwolniłem go za obopólną zgodą po tym jak się nie sprawdził w roli szefa produkcji.

4. Wszyscy moi współpracownicy, których proszono o współudział w wydaniu tej książki lojalnie odmawiali znając mój stosunek do ochrony prywatności. To ja ich namówiłem, by przyjęli to brudne zlecenie - w ten sposób uzyskaliśmy przynajmniej minimalną kontrole nad zawartością: Lukasz Cieplowski przyjął zlecenie na okładkę po to, by wydawnictwo "Czerwone i Czarne" nie zamieściło na okładce jakiegoś kompromitującego zdjęcia lub poniżającego rysunku. Mój Wydawca - "ZYSK i S-ka" podpisał umowę dystrybucyjną po to, by książką z moją twarzą nie była sprzedawana w poniżających pakietach, np. z dołączaną paczką prezerwatyw, lub w promocji z plejbojem...

5. Nie udało mi się tej książki zatrzymać. Takie w Polsce prawo. Już zbieram pierwsze gorzkie owoce. Gazety przepisują i komentują przeróżne bujdy. Tak jak dotychczas nie będę się odnosił ani do faktów, ani do wymysłów na mój temat podawanych przez media - z plotkarzami nie warto rozmawiać.

6. Przepraszam całą moją Rodzinę i przyjaciół - wszystkich, których w książce opisano. Nie byłem Was w stanie skutecznie ochronić. Choć musicie przyznać, że przez ostatnie dwadzieścia lat skutecznie utrzymywałem hieny z daleka. Będę się starał dalej. A hieny... niech się dławią ochłapami. Kto zruje na cudzej prywatności być może jest syty i zadowolony, może się wzbogaci, może uzyska popularność, ale nie zyska szacunku.

Źródło: cejrowski.com/czerwoneiczarne.pl
pedro

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych