Redakcja portalu wPolityce.pl dotarła do zaskakującego pisma jakie biuro prasowe Sejmu wysłało do producenta programu Telewizji Publicznej "Siara w kuluarach".

Jest to program o prostej i lekkiej, choć w żaden sposób nie wulgarnej, formule. Pomysł na audycję polega na tym, że Janusz Rewiński, aktor i kabareciarz, wędruje po sejmowych kuluarach i zagaduje posłów o różne sprawy. Grzecznie, kulturalnie, tam gdzie i tak poruszają się wszyscy dziennikarze i gdzie kręcono dziesiątki dużo bardziej prowokacyjnych materiałów. Ale i ten to dziś dla władzy za dużo. Bo z pisma, które cytujemy poniżej, wynika, że do Sejmu może od teraz wejść tylko Janusz Rewiński. I to jako... były poseł, którym był w pierwszej kadencji. Wicedyrektor biura prasowego Sejmu Joanna Trzaska-Wieczorek stwierdza:

Uprzejmie informuję, w dniu 24 września 2010 r. Komendant Straży Marszałkowskiej podjął decyzję w trybie par. 20 ust. l zarządzenia nr l Marszałka Sejmu z dnia 9 stycznia 2008 r. w sprawie wstępu do budynków pozostających w zarządzie Kancelarii Sejmu oraz wjazdu na tereny pozostające w zarządzie Kancelarii Sejmu w stosunku do osób przygotowujących i realizujących materiały filmowe do audycji telewizyjnej ,,Siara w kuluarach" produkowanej dla TVP1.

Kancelaria Sejmu stoi na stanowisku, że sposób realizacji programu i prezentowane w nim treści naruszają powagę Sejmu, a tym samym spełniona jest przesłanka z par. 20 ust. 2 zarządzenia Marszałka Sejmu o odmowie wydania kart prasowych oraz kart wstępu obsługi technicznej dziennikarzy dla osób realizujących program ,,Siara w kuluarach".

Decyzja nie dotyczy osoby Pana Janusza Rewińskiego, który jako poseł na Sejm I kadencji wchodzi do budynków będących w zarządzie Kancelarii Sejmu na podstawie swojej legitymacji poselskiej, a nie karty prasowej.

Pismo zostało wysłane do producentów trzy dni temu. Czy więc program będzie dalej produkowany? Na razie nie wiadomo. Jedno jest pewne: jak się dowiedzieliśmy jutrzejsze zdjęcia do programu "Siara w kularach" nie zostały odwołane, chociaż nie jest jasne jaki będzie ich przebieg.

Ale rodzą sie inne pytania - czy od dzisiaj to władze Sejmu decydują arbitralnie, który program jest poważny, a który nie? I czy to nie jest aby wstęp do selekcji na tych, którzy do Sejmu wejść mogą i tych, którzy na to nie zasługują? Sprawa mała, ale budzi wątpliwości. Będziemy ją cały czas monitorować.

Mik