Wraz ze zbliżającą się zimą Rosja zaczyna straszyć nasz kraj zamknięciem dostaw gazu, deklarując, że nie ma dziś podstaw prawnych dla eksportu gazu do Polski. Wizja ta będzie coraz bardziej histerycznie powtarzana przez media, podobnie jak to miało miejsce niemal rok temu.
Wtedy też bardzo naciągana wizja pustoszejących polskich magazynów gazu była argumentem na rzecz pospiesznego podpisania umowy z Gazpromem, której jedynym celem jest zapewnienie monopolu Gazpromu w naszym imporcie gazu oraz tym samym dalsze ograniczenie konkurencji, które nieuchronnie prowadzi do wysokich cen gazu w Polsce. Pierwsze podwyżki odczujemy już tej zimy.
Osłabienie pozycji negocjacyjnej jest przyczyną, dla której w Polsce już płacimy za gaz bardzo drogo – niemal najdrożej w Europie. To ma oczywiste konsekwencje społeczne i ekonomiczne – nasza gospodarka traci pewną część konkurencyjności.
Jest tylko jedna różnica wobec sytuacji sprzed roku. Dziś Rosja może naprawdę użyć szantażu gazowego wobec Polski. Możemy wciąż uciekać w kierunku kontraktów krótkoterminowych z firmami niemieckimi, ale to bardzo trudne. I wymaga charakteru - najbardziej deficytowego towaru ekipy rządzącej.
W takiej szalenie osłabionej pozycji negocjacyjnej postawił Polskę rząd, który zamiast w trakcie negocjacji dążyć do podpisania umowy możliwie elastycznej i zgodnej z wymaganiami prawa europejskiego, parafował bezprecedensową umowę, która dawała Rosji wszystko, czego chciała – przywileje taryfowe dla tranzytu gazu rurą jamalską do Europy i zamknięcie tego gazociągu na konkurencję z państw trzecich do roku 2045, zapewnienie rosyjskiego monopolu w polskim imporcie gazu oraz gwarancje wysokiego udziału rosyjskiego gazu w polskim bilansie gazowym do roku 2037. Do tego ostatniego przywileju Rosja dążyła z jednego powodu – Rosjanie, w przeciwieństwie do polskiego rządu widzą wyraźnie, że rosnący udział gazu LNG, który niebawem popłynie także do gazoportu w Świnoujściu jest realnym wyzwaniem, które osłabia pozycję Gazpromu. Wysoce prawdopodobny sukces polskich złóż gazu niekonwencjonalnego stawiałby kolejny znak zapytania wobec przyszłości Gazpromu na rynku Europy Środkowej. Piszemy o tym szeroko w najnowszym 26. numerze Międzynarodowego Przeglądu Politycznego, który właśnie trafił do salonów Empik.
Drugi kontrakt jamalski z roku 2010 oprócz utrzymania pozycji monopolistycznej Gazpromu na polskim rynku, ma także ograniczyć ekonomiczny sens wszelkich alternatyw dla rosyjskiego gazu w Polsce. W pierwszym rzędzie może postawić pod znakiem zapytania dochodowość gazoportu w Świnoujściu. W kolejnej odsłonie zapewne ma ograniczyć opłacalność pozyskiwania gazu ze złóż niekonwencjonalnych.
W tej sytuacji, polski rząd gwarantuje Rosji spokojną przyszłość na 30-40 lat na swoim 3. co do wielkości rynku eksportowym w Europie, jakim jest Polska.
Dzieje się to dokładnie w tym czasie, kiedy inni klienci Gazpromu – Niemcy, Włochy - otrzymują zniżki cenowe i renegocjują swoje kontrakty w kierunku uzyskania większej elastyczności w stosunkach handlowych z Gazpromem.
Polska z lidera walki o bezpieczeństwo i solidarność gazową w Europie, staje się tym samym koniem, a może raczej osłem trojańskim Rosji w Unii Europejskiej.
Warto spojrzeć na tę sprawę także przez pryzmat historyczny. Kolejny już raz, kiedy Polska robi krok w kierunku złamania monopolu Rosji na dostawy gazu do naszego kraju, pojawia się perspektywa długoterminowego kontraktu energetycznego, którego celem jest wypełnienie polskiego rynku gazu rosyjskim surowcem po brzegi. Tak było w przypadku pierwszego kontraktu jamalskiego w 1993 roku. Tak jest i dziś.
Konrad Szymański
Autor jest redaktorem naczelnym Międzynarodowego Przelądu Politycznego oraz posłem PiS do Parlamentu Europejskiego. Członkiem Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii PE. www.KonradSzymanski.pl
Artykuł został opublikowany na stronie www.pis.org.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/105839-konrad-szymanski-rzad-dal-rosji-czego-chciala-polska-staje-sie-koniem-trojanskim-gazpromu-w-ue
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.