Wysunięcie przez PiS kandydatury Czesława Bieleckiego do wyścigu o prezydenturę stolicy przypomniało mi od razu sytuację w Warszawie sprzed czterech lat. Nie twierdzę bynajmniej, że Bielecki jest kopią ówczesnego kandydata Prawa i Sprawiedliwości, Kazimierza Marcinkiewicza, bo to jednak osoby z dwóch różnych bajek. Chodzi raczej o jeden i ten sam, powtarzający się mechanizm socjopolityczny.
Warszawa to – jak powszechnie wiadomo – miasto wielkich prowincjonalnych kompleksów na punkcie stanu posiadania, stopnia wykształcenia i generalnie tego wszystkiego, co się kojarzy z pojęciem prestiżu społecznego. Żaden „obciachowy” konserwatysta nie zdobędzie tu większościowego poparcia. Lech Kaczyński sięgnął po prezydenturę stolicy w roku 2002, prezentując się jako „polski Giuliani”, czyli skutecznie działający szeryf, a nie jako „moherowy” czy „wszechpolski” strażnik wartości chrześcijańskich. Z kolei w roku 2006 PiS postawił na Marcinkiewicza. Gorzowski spadochroniarz będąc jeszcze wtedy czołowym politykiem Prawa i Sprawiedliwości przedzierzgną się w kogoś, kto pozuje na wyluzowanego, zadowolonego z życia światowca, mającego gdzieś wzniosłe PiS-owskie narracje polityczne.
Teraz wyłoniona została kandydatura Bieleckiego, architekta i przedsiębiorcy, a zarazem liberalnego intelektualisty. W tym kontekście patriotyzm, antykomunizm (czy dziś raczej anty-postkomunizm) i zasługi z czasów antypeerelowskiej opozycji tego polityka zejdą prawdopodobnie na dalszy plan.
Może w obecnej sytuacji jest to korzystne dla PiS rozwiązanie. Przekonamy się o tym w listopadzie. Tym niemniej jak na razie w pamięci pozostaje przypadek Marcinkiewicza. Prawo i Sprawiedliwość rezygnując ze swojej kontrowersyjnej wyrazistości łudziło się tym, że pozyska część głosów „warszawki” brakującą do zwycięstwa. Łudziło się, bo nic z tego nie wyszło. Wystarczyło, że Marcinkiewicz był kandydatem PiS, a „antykaczystowski” front dał o sobie znać. Czy teraz będzie podobnie?
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/105803-marcinkiewicz-bis
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.