Kampania Wojciecha Olejniczaka z każdym dniem nabiera tempa. Najpierw europoseł udzielił wywiadu dla kobiecego pisma „Gala”, w którym oświadczył, że jest wiejskim chłopakiem, potem obchodził dzielnice stolicy, co w konsekwencji skończyło się interwencją w sprawie nieprzyjemnego zapachu na Kabatach i ostatecznie jak każdy warszawski celebryta zdecydował się wystąpić u Kuby Wojewódzkiego.
Gdzie z prowadzącym podzielił się między innymi uwagami na temat swojej i jego męskości. I tak wskazując na krocze Wojewódzkiego rzucił: "Coś tam pustawo ". Ale to był dopiero początek. Bo kandydat na prezydenta Warszawy pytany o to jak się czuł, kiedy w wieku 29 lat został ministrem rolnictwa odpowiedział:
Fajnie było. Pojechałem z chłopakami na dożynki i ostro dożynałem
Później przez kilkadziesiąt sekund Olejniczak śmiał się , z Wojewódzkiego, który zwracał się do niego per „komunisto”. By na końcu zażartować, że złamał rękę próbując przenieść krzyż sprzed Pałacu Prezydenckiego. Ale z programu obronną ręką wcale nie wyszedł. Najwidoczniej nie każdy polityk wie jak zachować się w programie znanego satyryka. Na przyszłość dobrze byłoby gdyby jednak Olejniczak wziął przykład z bardziej doświadczonych polityków, takich jak Donald Tusk, który razem z synem wystąpił u Kuby Wojewódzkiego. Bo premier mimo, że satyryk cały czas go prowokował do końca zachował klasę, a jedyną tajemnicę jaką zdradził było to, że płacze na kreskówkach. Więc może lepiej, by w kampanii Wojciech Olejniczak mniej brylował w mediach, a więcej spotykał się z wyborcami. Bo jeśli miałabym wybierać co było bardziej żenujące, występ Wojciecha Olejniczaka u Kuby Wojewódzkiego, czy rozdawanie jabłek pod fabrykami o 5 rano w czasie kampanii przez Grzegorza Napieralskiego, to kandydat na prezydenta Warszawy w tej konkurencji zdecydowanie wygrywa.
Joanna Miziołek
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/105412-olejniczak-u-wojewodzkiego-czyli-jak-latwo-polityk-moze-przekroczyc-granice-smiesznosci
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.