Sam program Tomasza Lisa w TVP 2 działał na widza jak najbardziej typowy odcinek meksykańskiego serialu "Zbuntowani" pokazywanego przez TVP 4, gdzie grupa młodych i ładnych aktorów udających uczniów eksluzywnego liceum przechadza się po jednym znanym wnętrzu i coś tam mamrocze, a my czekamy na zwrot akcji. Tymczasem w "Zbuntowanych" jest zawsze to samo i u Lisa było także.
Henryka Krzywonos pytana, dlaczego jest taka wspaniała. Aleksander Kwaśniewski usypiany łatwymi pytaniami i żalący się, że PO nie przedstawiła do tej pory żadnego programu. On sam, skądinąd całkiem bystry obserwator sceny politycznego, swojego programu nie pokazał przez 10 lat prezydentury, poza obroną politycznych przyjaciół i wspieraniem znajomych biznesmenów. Lis mogłby to przypomnieć, choćby w formie pytania, ale taktownie zmilczał.
Ale na koniec trzeciego, też skądinąd banalnego odcinka (posłowie Niesiołowski, Girzyński i Celiński szczuci na siebie jak zawsze), wyjrzało niespodzianie coś ciekawego. Zgodnie z najnowszymi trendami Lis postawił mocno temat świeckości państwa. Podchwycił go twardo lewicowiec Celiński. Za to dawny ZChN-owiec Stefan Niesiolowski zareagował gwałtownie mówiąc w tej sprawie "nie". Nie tylko bronił uprawnień Kościoła, nawet tych najbardziej kontrowersyjnych, na przykład do zwolnień celnych, ale przedstawil nagle całkiem tę samą myśl, ktora pojawiła się w ostatnim liście prezesa Jaroslawa Kaczynskiego do członków PiS: religia w szkołach to najtańsza inwestycja, bo tylko Kościół przedstawia spójny system moralny. Jeśli ktoś go odrzuca, niech przedstawi inny.
Trudno nie zdawać sobie sprawy z niechęci, jaką budzi w konserwatywnych kręgach Niesiolowski, jeden z najbardziej agresywnych i nieprzyjemnych polskich polityków. Ale jego żarliwa obrona katolicyzmu w Polsce każe nieco inaczej spojrzeć na niektóre polityczne podziały. Kto wie, czy niedługo przynajmniej część Platformy nie stanie się chcianym niechcianym, ale jakimś tam sojusznikiem prawicy w obronie Polski przed zalewem najprymitywniejszego antyklerykalizmu. Oczywiście walka między partiami, a Niesiołowski w niej celuje, będzie ten ewentualny sojusz rozbijać. Ale może warto w tym kontekście spojrzeć na przykład na list dzialaczy małopolskiej PO do proboszczów. To nie musi być ani dziwna, ani zla wiadomość.
poz
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/105386-nasza-recenzja-niesiolowski-sojusznikiem-pis-pierwszy-program-lisa-po-wakacjach
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.