Patriotyzm polsko-rosyjski czyli nie idźcie tą drogą

 

Na całe szczęście nie doszło do uroczystego odsłonięcia w Ossowie pomnika ku czci czerwonoarmistów poległych w Bitwie Warszawskiej w 1920 roku. Dzięki interwencji okolicznych mieszkańców - organizatorzy imprezy, za którymi jak głosi plotka kryją się prezydenccy urzędnicy wycofali się - uniknęliśmy narodowej kompromitacjii wstydu i to akurat w 90 rocznicę zwycięstwa nad bolszewicką napaścią na europejski kraj, a właściwie na całą Europę.


Należy zastanowić się, skąd się biorą takie i im podobne pomysły zbliżenia z Rosją, a właściwie przypodobania się nie tyle Rosji co jej władcom na Kremlu. I zanik wrażliwości narodowej, zanik uczuć patriotycznych, lekceważenie nie tylko bohaterów tej wojny ale i współczesnych pokoleń Polaków. Można by wnosić, że nowy prezydent i stary rząd Donalda Tuska organizując podobne happeningi dąży do rozszerzenia wpływów w Rosji, a szczególnie w elitach tamtejszej władzy, konkurując w ten sposób z europejskimi mocarstwami, Niemcami, Francją czy Włochami. Byłoby to korzystne, gdybyśmy byli Niemcami, Francuzami i Włochami, albo nawet Luksemburczykami. Oni nie graniczą z największym, oczywiście terytorialnie, państwem świata. I nie zaznali z jego strony zbrodniczych najazdów, komunistycznej dyktatury i nie przeżyli tragedii rozbiorów. Nie mają pojęcia co to znaczy być sąsiadem Rosji, a nawet jeśli wiedzą, to wychodzą z założenia, że ich chata z kraja. Niech się Polacy i inni Gruzini obtykają z aroganckim mocarstwem.


A po drugie, te nasze wpływy w Rosji są śmiechu warte. Kreml nie liczy się z Warszawą, bo jego interesy zależą od najbogatszych krajów Unii Europejskiej i z nimi należy prowadzić polityczny, a przede wszystkim gospodarczy flirt. Co my możemy zaoferować w dziedzinie inwestycji, w porównaniu z firmami niemieckimi, które już tam są i rozszerzają swoją obecność liczoną w wielu miliardach euro. My możemy, co już zrobiliśmy, uzależnić się od rosyjskiego gazu na długie lata i sprzedawać meble albo cebulę i ziemniaki. Nasze władze podlizując się Rosji budzą niepokój w byłych republikach sowieckich, które niczego tak się nie boją jak pozostawienia ich na pastwę Moskwy. Śmiechu warte jest tzw. Partnerstwo Wschodnie, pomyślane jako wspieranie dążenia tych krajów do integracji z UE, a w rzeczywistości jest nic nie znaczącym gestem, uzależnionym, jak się okazuje, od dobrej woli Kremla.


Można jeszcze wspomnieć o staraniach Warszawy o zniesienie wiz dla Kaliningradu, co słusznie zaniepokoiło Unię Europejską, obawiającą się przysłowiowego "najazdu Hunów" na Europę. Obrazu naszych wysiłków dopełnia wielce spolegliwa inicjatywa ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego spotkania 30 sierpnia w Warszawie szefa MSZ Rosji Siergieja Ławrowa z  wszystkimi polskimi ambasadorami. Rzecz niesłychana, jeśli zważymy, że Rosja nie jest członkiem Unii Europejskiej i NATO  ale jakby tego nie rozumieć - jest po drugiej stronie nasze demokracji i cywilizacji. Takich wizyt Ławrowa ma być więcej. Sikorski przygotował też ustawę o powołaniu Centrum Dialogu i Porozumienia Polsko - Rosyjskiego. To nie można się porozumiewać bez ustawy, tak zwyczajnie, na codzień? Najwyraźniej były korespondent wojenny w Afganistanie z czasów agresji Sowietów na ten kraj, niczego się nie nauczył.


Naród polski nie zaakceptuje takiego patriotyzmu władzy, który można nazwać patriotyzmem polsko - rosyjskim. Zwłaszcza po katastrofie smoleńskiej. Pewien internauta napisał zaniepokojony polityką Polski wobec Rosji: minęło dwadzieścia lat od upadku komunizmu. Czy mamy do czynienia z kolejnym, historycznym dwudziestoleciem? Coś w tym jest, Moskwa nie poprzestanie na propagandowych gestach, dziś nie trzeba wojny, żeby rozszerzyć strefę wpływów. Polska, jej zdaniem, powinna wrócić do Rosji, pod warunkiem, że Warszawa da się wciągnąć w grę Kremla o pojednaniu. Panowie, że zacytuję tu Aleksandra Kwaśniewskiego - "nie idźcie tą drogą".

 

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych