Prace mieszanej komisji polsko- rosyjskiej do spraw trudnych idą pełną parą a jej widoczne efekty znajdziemy w najnowszej publikacji Ośrodka Studiów Wschodnich o wymownym tytule „Dokąd sięgają granice Zachodu”? Tematyka, którą porusza ta niepozorna praca (36 stron) doskonale wpisuje się w kontekst poprawy obustronnych relacji do jakich doszło po tragedii smoleńskiej. Rzuca także światło na zasadnicze pytanie stawiane dziś przez wielu publicystów: czy ocieplenie na linii Warszawa- Moskwa to trwały trend?
W czym tkwił problem?
Polska, była największym satelitą ZSRR, którego spadkobierczynią stała się Rosja. Dziś to największy unijny sąsiad Moskwy, który ma realny wpływ na politykę wspólnoty. Zmiany relacji polsko- rosyjskich do jakich doszło w przeciągu ostatnich dwóch dekad są ogromne. Dawny protektorat jest dziś aktywnym podmiotem międzynarodowych, członkiem NATO i UE. To właśnie w tej jakościowej zmianie należy doszukiwać się przyczyny napięć i chłodnych relacji obu krajów na przestrzeni ostatnich dwóch dekad.
Rosja nie potrafiła sobie poradzić z dekonstrukcją dawnej dominacji, co z czasem rodziło kolejne problemy takie jak stosunek do historii i kwestii energetycznych. Dla krajów postkomunistycznych „przejawem niepodległości stała się możliwość wyboru sojuszników”, w tym kontekście geopolityczne położenie Polski definiowało jasno prozachodni kierunek polityczny. Rosyjskie propozycje takie jak traktat o stosunkach dwustronnych z Polską (1992 rok) przedstawiały z goła odmienną (rosyjską) wizję poradzieckiego ładu w Europie Środkowej. Zapisy zakazujące wstępowania dawnym komunistycznym krajom w sojusze i pakty (chyba że zgodzi się na to Kreml) wzbudzały jedynie podejrzliwość dawnych satelitów radzieckich. Poruszane w rosyjskich dokumentach państwowych „historyczne interesy Rosji” w Europie Środkowo- Wschodniej i żądanie „przyjaznej naturalności” tego obszaru prowadziły do napięć i problemów.
Z równym niepokojem obserwowano próby wyrugowania NATO z Europy i przerzucenia odpowiedzialność za bezpieczeństwo kontynentu na KBWE. Dla Moskwy, były to rutynowe, dyplomatyczne zagrania obliczone na zachowanie interesów Rosji w tej części świata. Dla krajów postkomunistycznych stanowiły jednak zwiastun niebezpieczeństwa, które mogło przerodzić się w formę dominacji. Różne punkty widzenia na wspólne sąsiedztwo podsycała „asymetria wrażliwości” krajów postkomunistycznych w stosunkach z Rosją. Dla dawnego bloku wschodniego relacje z Kremlem należały do najbardziej konfliktowych, dla Rosji był to tylko element jej globalnej rozgrywki obliczonej na zachowanie statusu mocarstwa.
To właśnie powyższe uwarunkowania przełożyły się na brak wizyt rosyjskich prezydentów w Polsce w latach 1993- 2002. W całym spektrum drażliwych stosunków polsko- rosyjskich najważniejszy okazał się problem dekonstrukcji dawnego radzieckiego imperium. Choć Warszawa jest dziś członkiem NATO i UE to rosyjska specyfika w traktowaniu tego kraju i całej Europy Środkowo- Wschodniej jest nadal zauważalna. Polityczne zobowiązanie NATO podjęte w stosunku do Moskwy w 1997 roku jest de facto przestrzegane do dziś. Na terytorium nowych krajów członkowskich nie rozmieszcza się zatem znaczących sił sojuszu. Specyficzna była także reakcja Rosji na planowane rozmieszczenie elementów tarczy antyrakietowej w Polsce. Kreml nie krytykował tego przedsięwzięcia w odniesieniu do Danii i Wielkiej Brytanii, ale w stosunku do dawnych satelitów Polski i Czech, choć w każdym z wymienionych państw miała stanąć jakaś część planowanej instalacji.
W czym tkwi problem?
Dziś proces demontażu radzieckiego imperium to już historia, ale problemy w relacjach polsko- rosyjskich nadal istnieją. Jednym z nich jest stosunek do historii. Oddzielenie „chwalebnej” historii ZSRR podczas II wojny światowej od „zbrodniczej” charakteryzującej Józefa Stalina to krok w dobrym kierunku. Wróży on poprawę relacji polsko- rosyjskich, ale paradoksalnie to nie tu tkwi największy problem. Konflikty obu państw mają bowiem źródło przede wszystkim w odmiennej wizji wspólnego sąsiedztwa. Białoruś i Ukraina to dla Polski przyszli członkowie UE, dla Rosji natomiast strefa uprzywilejowanych interesów (bliska zagranica). Polska uważa, że kraje Europy Wschodniej „powinny być wolne od obcej (także polskiej) dominacji” i podążyć drogą Czech, Węgier i Słowacji. Dla Rosji charakter ustrojowy Białorusi i Ukrainy jest obojętny, „ważna jest jedynie ekonomiczna, polityczna i militarna więź tych państw z Rosją”. Nie chodzi tu oczywiście o więź partnerską, ale o dominację rosyjską nad tymi krajami. To właśnie w tym odmiennym sposobie patrzenia na Europę Wschodnią ogniskuje się większość problemów politycznych Polski i Rosji. To tu tkwi geneza aktualnych geoekonomicznych i geostrategicznych posunięć obu krajów.
Czy ocieplenie na linii Warszawa- Moskwa to trwały trend?
Konflikt interesów na jakie napotykają polsko- rosyjskie relacje wróży kolejne ochłodzenie na linii Warszawa- Moskwa. Mimo to ostatnie 20 lat to złoty wiek w stosunkach obu krajów. Obie strony nie odwołują się już do argumentów siłowych, szanują nienaruszalność własnych granic i integralność terytorialną. Nie należy jednak zapominać, że strategiczne interesy Polski i Rosji są sprzeczne, co przełoży się na problemy polityczne w przyszłości. Czy zostaną rozwiązane na drodze dialogu? A może będzie to szereg następujących po sobie faktów dokonanych, na co wskazuje historia ostatnich 20 lat?
Piotr Maciążek
Wykorzystałem fragmenty „Dokąd sięgają granice Zachodu” wydanego przez OSW.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/104558-wojna-polsko-ruska-ale-o-co
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.