Najnowszy „Plus Minus”, a więc sobotnio-niedzielny dodatek do „Rzeczpospolitej”, przynosi arcyciekawy, niezwykle istotny artykuł Marka Magierowskiego. Już sam tytuł prowokuje do lektury: „Jak rozpoznać geja”. W środku nie znajdziemy jednak żadnych homofobicznych treści. Wręcz przeciwnie – artykuł Magierowskiego to jeden wielki pean na cześć mniejszości.

„Geje są ni tylko przystojni i świetnie zbudowani. Cechuje ich także wyjątkowa uprzejmość – zaczyna Magierowski, i zaraz podaje konkret: „Gdy gej widzi zgarbioną staruszkę stojącą przy ruchliwym skrzyżowaniu i czekającą na zielone światło, bez wahania podbiegnie do niej i poda pomocne ramię”.

Geje są także – wg publicysty „Rzeczpospolitej” – zawsze uśmiechnięci, w przeciwieństwie do naburmuszonych heretyków. „Uśmiechają się nie tylko podczas gejowskich parad. Oni uśmiechają się cały czas. Do swojego partnera, do partnerów innych gejów, do policjantów, strażaków, murarzy i ślusarzy, do staruszek bojących się przejść przez ulicę i do dzieci pluskających wśród fal” – przekonuje Magierowski.

Jacy są jeszcze geje? Geje są otwarci i tolerancyjni, co ważne, także wobec przedstawicieli innych orientacji. Magierowski zauważa, że geje idą nawet dalej, są bowiem gotowi pomóc heterykom, gdyby Ci chcieli przejść na homoseksualizm. Podobnie geje wyciągają rękę do Kościoła katolickiego, nie mając mu nawet za złe, że ich dyskryminuje; geje wierzą bowiem, iż wkrótce to się zmieni.

Idąc dalej, Magierowski zauważa, że „geje są najlepszymi rodzicami”. Jak przekonuje, „Jeśli zobaczycie kiedyś mężczyznę, który bawi się z trzyletnim chłopcem w piaskownicy, budując razem z nim zamki, wieże i wymyślne tunele, to na pewno będzie gej”. W sumie pociechy wychowywane przez dwóch gejów mają cudowne dzieciństwo, twierdzi Magierowski, i uczą się dużo lepiej niż ich rówieśnicy z rodzin z mamą i tatą, szybciej uczą się języków obcych i nie mają problemów z nadwagą.

Czy myślą Państwo, że to już wszystko? Otóż nie. Bo przecież – argumentuje publicysta „Rzepy” – nie ma lepszych konsumentów niż geje. Zarabiają więcej, i więcej wydają na lepsze produkty, napędzając dzięki temu wzrost PKB. Wyróżniają się także jako turyści: „W przeciwieństwie do większości heteroseksualistów nie spędzają wakacji wylegując się na plaży i żłopiąc piwo. Odwiedzają raczej muzea, galerie, podziwiają najcenniejsze skarby światowej architektury, uczestniczą w festiwalach teatralnych, czytają współczesną literaturę” – przekonuje Magierowski.

Wspaniałych wyróżników gejów jest więcej. Bo geje są też świetnymi pracownikami, lojalnymi wobec firmy i kolegów: „Są nader pracowici i ambitni, ale nie domagają się podwyżek. Urlopy (podczas których odwiedzają muzea, galerie, zostawiają napiwki etc.) biorą rzadko, gdy jednak wracają do swoich obowiązków, wypełniają je ze zdwojonym wigorem i entuzjazmem” – zauważa publicysta.

„Geje są po prostu najwspanialszymi ludźmi na świecie” – puentuje Magierowski. Zauważa przy tym, że niektórzy heteroseksualiści próbują podstępnie wedrzeć się do tego świata. Magierowski nie podaje nazwiska, ale podaje opis: „przebierając się w damskie ciuszki i podrygując na tęczowej platformie.” No, ale to tylko żałosna podróbka, kończy Magierowski.

Czy Magierowski ma rację? Czy wymienił wszystkie wspaniałe cechy gejów? Zresztą, czy wymienienie wszelkiego dobra, które geje wnoszą w nasze społeczeństwo, jest w ogóle możliwe?