"Dziwny przypadek" Sobkowiak-Czarneckiej. "Przyszedł Paweł Graś" "Dziwny przypadek" Sobkowiak-Czarneckiej. "Przyszedł Paweł Graś"
Karol Darmoros i Marcin Pieńkowski z podcastu "PRZEkanał" wspominają czasy sprzed ponad dekady, kiedy kariera Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej nabierała tempa. Ponad 10 lat temu obecna wiceszefowa MON rozpoczynała pracę jako korespondentka TVP w Brukseli. Dziennikarze zapamiętali ją z prezentacji, której dokonał Paweł Graś, ówczesna prawa ręka Donalda Tuska. - Tak się nie wprowadza korespondentów różnych mediów do Brukseli - mówił Karol Darmoros, wieloletni dziennikarz Polskiego Radia. Według nieoficjalnych doniesień TV wPolsce24 Sobkowiak-Czarnecka może być "rozprowadzana" na nową premier rządu.
Przyszedł Paweł Graś z pewną niewiastą...
Poznaliśmy moment, w którym pani Sobkowiak-Czarnecka pojawiła się jako nowa gwiazda w Brukseli, nowa gwiazda TVP, jeszcze wtedy pierwszego, tuskowego. Pamiętam jak Marcin Mastalerek wychodził wtedy z tej telewizji i mówił, że jest to "Komorowski Info"
- mówił Marcin Pieńkowski.
Pani Sobkowiak pojawiła się chyba w 2014 r. Było takie spotkanie w Brukseli, dziennikarze siedzieli sobie na korytarzu, no i przyszedł Paweł Graś z pewną niewiastą. Przedstawił tę niewiastę: 'Poznajcie Magdę, to jest wasza nowa koleżanka'
- opowiadał red. Pieńkowski.
Wtedy była pewna konsternacja
- dodał.
Kontakty z "królem Europy"
Biorący udział w rozmowie red. Karol Darmoros potwierdził, że sytuacja była szczególnie dziwna
Tak się nie wprowadza korespondentów różnych mediów do Brukseli. Inaczej to powinno wyglądać
- podkreślił i jednocześnie zwrócił uwagę "na inną koincydencję czasową".
W tym samym czasie szefem Polskiego Radia24 został obecny mąż pani Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej
- przypomniał Karol Darmoros.
Dziwny przypadek, bo kontekst tych zdarzeń był znamienny. "Królem Europy" [przewodniczącym Rady Europejskiej] zostawał wtedy Donald Tusk, no i ówczesne władze TVP uznały, że potrzebują kogoś, kto ma dobre kontakty z "królem Europy" i jego najbliższym zapleczem, czyli Pawłem Grasiem i Igorem Ostachowiczem
- zaznaczył Marcin Pieńkowski.
Jak stwierdził, z tego powodu publiczna telewizja miała wybrać właśnie "panią Magdalenę".
A ofiarą padła dotychczasowa korespondentka TVP, która o tym, że jest już była korespondentką dowiedziała się dopiero dwa tygodnie czy tydzień później
- dodał.
Przypomnijmy, że według nieoficjalnych doniesień TV wPolsce24 obecna wiceminister MON może być "rozprowadzana" na nową premier rządu i to jeszcze przed wyborami parlamentarnymi w 2027 r. Wówczas powtórzyłby się scenariusz z 2014 r. , kiedy to Donald Tusk zrezygnował z funkcji prezesa Rady Ministrów na rzecz objęcia fotela przewodniczącego Rady Europejskiej. Sama Sobkowiak-Czarnecka mówi, że nie prowadzono z nią takich rozmów.
cs/źr. wPolityce.pl za X/PRZEkanał
