Oto skutki przejęcia TVP! Gmyz: Jestem w trakcie bankructwa
Oto skutki przejęcia TVP! Cezary Gmyz sam musiał opłacić funkcjonowanie placówki w Berlinie: "Jestem w trakcie bankructwa"

"Nie otrzymałem wypłaty, ani nie otrzymałem ryczałtu na prowadzenie placówki".
Nielegalne przejęcie władzy w Telewizji Polskiej ma wiele negatywnych konsekwencji. Okazuje się, że poważne problemy mogą mieć korespondenci zagraniczni.
Jak ujawnił Cezary Gmyz, który pracuje jako korespondent TVP w Berlinie, nie zapłacono mu pensji.
Chyba powinienem sobie napisać na wizytówce TVP, którą wciąż posiadam: „Cezary Gmyz, korespondent w likwidacji”. Mój status ontologiczny jest niewyjaśniony
– mówił.
Następnie przekonywał, że jest w „trakcie bankructwa”.
Jest to pewien problem, bo musiałem z własnych pieniędzy opłacić funkcjonowanie placówki na następny miesiąc, bo nie otrzymałem wypłaty, ani nie otrzymałem ryczałtu na prowadzenie placówki. Co spowodowało, że de facto jestem w trakcie bankructwa
– stwierdził.
Umowa Gmyza
Reporter ujawnił, że nie dostaje pensji mimo obowiązującej umowy z TVP.
Mam umowę o pracę, kiedy nie dostaję pensji, mój budżet przestaje się spinać, a w dodatku muszę płacić za funkcjonowanie placówki
– powiedział.
mly/Twitter/TV Republika
