Kompromitacja TVN! Aktor zamiast informatoraKompromitacja TVN! Aktor zamiast informatora

Prezydent Lubina Robert Raczyński wytoczył dziennikarzom portalu Onet.pl oraz telewizji TVN proces o zniesławienie oraz zniesławienie jego najbliższych współpracowników. Pod koniec czerwca odbyła się pierwsza rozprawa, a teraz przed Sądem Okręgowym w Legnicy odbyło się kolejne posiedzenie, na którym ujawniono, że TVN posłużył się manipulacją. Jednym z rzekomych informatorów ze środowiska służb był aktor. Takie zeznania złożył dziennikarz przygotowujący materiał.
Prokuratura Okręgowa w Legnicy ustaliła, że materiały, na których oparto głośne publikacje, bazowały na sfałszowanych stenogramach. Tuż prze wyborami samorządowymi w 2024 roku Onet opublikował tekst pt. „Afera na Dolnym Śląsku. PiS-owska ABW nielegalnie inwigilowała lidera Bezpartyjnych Samorządowców”, a TVN i TVN24 wyemitowały w programie „Superwizjer” reportaż „Brudna gra”. Jak się okazuje, w materiale TVN jednym z rzekomych informatorów, który miał być związany ze służbami był aktor. Tak zeznał przed sądem dziennikarz przygotowujący materiał.
W reportażu lektor mówi, że dziennikarze spotykają się pod siedzibą ABW z informatorem, który następnie wsiada do samochodu prowadzonego przez Jakuba Stachowiaka. Przed sądem dziennikarz przyznał jednak: „Ja w tym materiale w samochodzie jeżdżę z aktorem, nie z informatorem”
- pisze o sprawie portal Lubin.pl.
Z zeznań wynika również, że wypowiedzi przypisane informatorowi odczytywał lektor, a jego głos został zmodulowany. Teksty przygotowywali autorzy materiału. Stachowiak zeznał, że sam nie weryfikował tej części reportażu, ponieważ nie należało to do jego zadań
- dowiadujemy się z artykułu.
"Miłe mordowanie" w TVN. Komisja uderza w stację z Wiertniczej
Tak to się robi w TVN
Śledczy mówią wprost, że dokumenty, które miały obciążać prezydenta Raczyńskiego nie pochodziły z postępowań prowadzonych przez służby, a zdaniem biegłego dialogi po prostu zostały przez kogoś wymyślone .
W efekcie widz mógł być przekonany, że ogląda autentyczne spotkanie z funkcjonariuszem lub informatorem, którego twarz i głos ukryto dla jego bezpieczeństwa. Tymczasem z zeznań wynika, że na ekranie występował aktor, a wypowiedzi odczytywał lektor. Sposób realizacji tworzył więc wrażenie autentycznej rozmowy, choć widz oglądał inscenizację. Ponadto aktorzy nie zostali wskazani w napisach końcowych
- pisze Lubin.pl.
Nielegalna inwigilacja policjant i ABW
Prezydent Lubina był nielegalnie inwigilowany. Prokuratura postawiła już zarzuty pięciu osobom, w tym byłemu funkcjonariuszowi ABW i policjantowi związane z nielegalną inwigilacją samorządowców w Legnicy, właśnie m.in. prezydenta miasta Lubina Roberta Raczyńskiego.
Śledztwo dotyczy fałszowania dowodów oraz ujawniania tajemnic. W połowie maja w mieszkaniach podejrzanych dokonano przeszukań, zatrzymano Macieja B., który jest mężem posłanki Klubu Parlamentarnego Centrum oraz policjanta Igora N., oraz Marcina P. - byłego funkcjonariusza ABW. To on miał kierować zorganizowaną grupą przestępczą, która prowadziła inwigilację.
koal/Lubin.pl
