WIDEO

Karnowski odpowiada Piątkowskiej. "Powinniśmy się domagać przeprosin"Karnowski odpowiada Piątkowskiej. "Powinniśmy się domagać przeprosin"

FacebookTwitter

Zamiast odpowiedzi - atak na dziennikarzy, próba odebrania im wiarygodności i budowanie wokół siebie pozycji ofiary. Kandydatka KO i PSL na prezydenta Krakowa Monika Piątkowska najwyraźniej nie radzi sobie z pytaniami o miejsce, w którym faktycznie mieszka. Redaktor naczelny Telewizji wPolsce24 Jacek Karnowski nie pozostawia na tej strategii suchej nitki.

Zachowanie Moniki Piątkowskiej zaczyna przypominać panikę związaną z ujawnieniem prawdy o jej miejscu zamieszkania pod Warszawą. Startująca w wyborach na prezydenta Krakowa senator KO nie tylko atakuje reporterów Telewizji wPolsce24, ale próbuje wzbudzić społeczny ostracyzm względem stacji. Jej ostatnie zachowanie na konferencji prasowej nie licuje z powagą urzędu, o który się ubiega i który obecnie piastuje.

Piątkowska machała mikrofonem wPolsce24. Na pytania nie odpowiada

"Nie atakowaliśmy dziecka"

Do zachowania Piątkowskiej odniósł się redaktor naczelny Telewizji wPolsce24

Pani senator Monika Piątkowska zaszczyciła Telewizję wPolsce24, biorąc nasz mikrofon, wymachując i mówiąc, że to nie są dziennikarze. Bardzo daleko idący zarzut. My go oczywiście odrzucamy, ale też spróbujmy tę sprawę wyprostować, opowiedzieć tak czytelnie, jak to możliwe. W żadnym momencie nie atakowaliśmy dziecka pani senator, które okazało się 19-letnim dużym chłopcem, właściwie mężczyzną

- powiedział Jacek Karnowski w opublikowanym w mediach społecznościowych wideo-komentarzu.

Jedyne, co chcieliśmy zrobić i co zrobiliśmy, to pokazać, że pani senator Piątkowska na co dzień mieszka pod Warszawą, pod Nadarzynem w miejscowości Stara Wieś. W istocie mieszka w aglomeracji warszawskiej. To jest typowe osiedle sypialnia, z którego ludzie dojeżdżają do stolicy i tam pracują. Tam jest centrum życia pani senator Moniki Piątkowskiej. Potwierdzili nam to sąsiedzi, których wizerunku nie upubliczniliśmy, bo nie są osobami publicznymi

- dodał.

Redaktor naczelny zaznaczył, że nie doszło do żadnego złamania prawa. Była to praca czysto dziennikarska.

W żadnym momencie nie napastowaliśmy pani senator Piątkowskiej. Nigdzie się nie włamaliśmy. Właściwie powinniśmy się domagać przeprosin. Nasz reporter zdobył informacje o tym, gdzie mieszka pani Piątkowska i po prostu wstukał w Google w telefonie. Osiedle zamknięte, ale brama była otwarta, wjechał oznaczonym samochodem i później z kostką telewizji. Zrobił zwyczajową sondę uliczną i tyle. Sprawa nie jest błaha, ponieważ w wyborach lokalnych, jak w żadnych innych, miejsce zamieszkana kandydata, kandydatki na prezydenta miasta ma znaczenie

- wyjaśnił.

"My te zarzuty odrzucamy"

Redaktor Karnowski przypomniał sytuację Patryka Jakiego, gdy ten startował na prezydenta Warszawy. Wtedy wytykano mu, że nie mieszka w stolicy.

Jeśli pani Piątkowska od kilkunastu lat żyje pod Warszawą, to jej znajomość problemów Krakowa, pewne czucie miasta, jest zupełnie inne niż kogoś, kto w tym mieście jest zanurzony. To jest zupełnie inna sytuacja i mieszkańcy, wyborcy mają prawo do informacji. Zresztą to nie pierwszy raz, kiedy toczy się bój o to, kto jest skąd. Przypominam choćby kampanię warszawską Patryka Jakiego i zarzut, że on wcale nie jest z Warszawy. Wtedy te zarzuty można było podnosić. Wtedy to pytanie miało znaczenie, a teraz nie. I pani Piątkowska, która wie, że to jest dla niej poważny polityczny problem, kampanijny problem, postanowiła odwrócić sytuację i zrobić z siebie ofiarę, a z nas oprawców

 - przypomniał.

To jest bardzo nie fair. To jest bardzo nieuczciwe. My te zarzuty odrzucamy. Działaliśmy naprawdę delikatnie. W żadnym momencie nie naruszyliśmy zasad czy też standardów dziennikarskich. Pani Piątkowska grozi nam konsekwencjami prawnymi, ale naprawdę trudno znaleźć jakikolwiek przepis, który pozwalałby jej na podjęcie działań prawnych wobec nas. Oczywiście zawsze jakieś pismo można by smażyć, ale prawo chroni nas dziennikarzy, którzy pytają, szukają odpowiedzi, zadają pytania i tyle

- kontynuował redaktor naczelny Tv wPolsce24.

Publicysta wskazał również na niezbyt udanie prowadzoną kampanię wyborczą Piątkowskiej.

Jeszcze jedna uwaga. Widać, że kampanię pani Piątkowskiej prowadzi agencja PR. To czuć i tym ludziom chyba brakuje trochę swobody. Nasz reporter Telewizji wPolsce24 czekał z czarną kawą na panią Piątkowską dziś rano, ponieważ pani Piątkowska powiedziała, że oczekuje kawy. Czekał i nikt nie wyszedł. To przecież była okazja, żeby wyjść, pokazać że jest się na luzie, że umie się przełamać bariery, wyjść ze strefy komfortu, umie zagadać, zbudować relacje, mogła tę sytuację wygrać. Nie, nic, jest spięcie, panika, odrzucanie wszelkich pytań i też dziwne decyzje

- wytłumaczył.

"My ze swojej misji nie rezygnujemy"

Dodał, że senator KO skupia się na swoim elektoracie zamiast łowić wśród tych, którzy nie są zdecydowani na nią zagłosować.

Jeżeli zgromadziła w I turze elektorat Koalicji Obywatelskiej, około 30%, to jest żelazny elektorat, to po co zaprasza na przykład panią Aleksandrę Dulkiewicz z Trójmiasta jako gościa i spaceruje z nią po Gdańsku? O co tu chodzi? Żeby pokazać, że zna panią prezydent. Ona utwardza swój elektorat, ale nie wykonuje żadnych gestów, które pozwoliłyby jej nadrobić różnicę, zdobyć te 50% plus 1 w drugiej turze. To po prostu obiektywnie słaba kampania, nie ma się co na Telewizji wPolsce24, na dziennikarzach grupy Fratria wyżywać

- powiedział redaktor Karnowski.

Wynik wyborów poznamy w niedzielę. On ma duże znaczenie polityczne. Zobaczymy, czy pani Piątkowska jest w stanie znacząco poszerzyć swoją bazę, to będzie jakiś wskaźnik przed wyborami parlamentarnymi. Ale też jeśli Łukasz Gibała zdobędzie prezydenturę Krakowa, to osobiście uważam, że to będzie bardzo dobra wiadomość. Dlaczego? Dla nas, mediów niezależnych, ale także dla wszystkich środowisk niezależnych, im mniej monopolu Platformy, im mniej monopartii, czapy nad lokalnymi sitwami, tym lepiej. Więcej tlenu, oddechu, przestrzeni. To jest coś bardzo ważnego

- dodał.

My ze swojej misji nie rezygnujemy. Na portalu wPolityce.pl, na łamach tygodnika "Sieci", w Telewizji wPolsce24, pilnujemy polskich spraw. Odważnie zadajemy pytania i będziemy tak robili dopóki będziemy mieli możliwość. Także dzięki wsparciu naszych widzów, czytelników, którzy regularnie pomagają nam przetrwać te bardzo trudne lata, bardzo trudne miesiące

- zakończył redaktor naczelny Tv wPolsce24.

xyz/źr. wPolityce.pl za Telewizja wPolsce24

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.