Fala oburzenia po wpisie Jastrzębowskiego! Poszło o leczenie depresjiFala oburzenia po wpisie Jastrzębowskiego! Poszło o leczenie depresji

FacebookTwitter

Dziennikarz Wirtualnej Polski Szymon Jadczak publicznie wyznał, że mierzy się z depresją. Związany z Telewizją Republika Sławomir Jastrzębowski ocenił na X, że fakt, iż walczy z tą chorobą, odbiera mu wiarygodność. Ten wpis Jastrzębowskiego wywołał burzę, oburzył się nawet jego kolega z Telewizji Republika Piotr Nisztor.

Sławomir Jastrzębowski odniósł się do wyznania Szymona Jadczaka z 2022 roku, że mierzy się z depresją. 

Według mnie choroba nie jest powodem do wstydu, a już na pewno nie wpływa na moją wiarygodność 

- przekonywał wówczas Jadczak w rozmowie z magazynem „Press”.

Warto zaznaczyć, że w ostatnim czasie dziennikarz Wirtualnej Polski napisał serię tekstów na temat afery Zondacrypto. Wskazuje m.in. na to, że ta upadła już giełda kryptowalut reklamowała się szczególnie chętnie w Telewizji Republika.

Zgadzam się z redaktorem Jadczakiem, że choroba psychiczna nie jest powodem do wstydu. Nie zgadzam się jednak, że nie wpływa na wiarygodność. Mam nadzieję, że leczenie psychiatryczne psychotropami zakończyło się u pana redaktora sukcesem. Szacunek dla Wirtualnej Polski, że nie zostawiła cierpiącego człowieka samego

- napisał na X Jastrzębowski, nawiązując do wspomnianego wyznania Jadczaka.

"Skasuj ten wpis"

Wpis Jastrzębowskiego nie spodobał się m.in. Piotrowi Nisztorowi, a zatem redakcyjnemu koledze Jastrzębowskiego z Telewizji Republika.

Takie wpisy nie powinny mieć miejsca! Depresja to poważna choroba, która nie wybiera, nie ma barw politycznych i może dotyczyć każdego. Sławomirze Jastrzębowski, skasuj ten wpis

- zwrócił się do Jastrzębowskiego Nisztor. Takie stanowisko poparł też inny znany dziennikarz, w przeszłości związany także z Telewizją Republika - Bartłomiej Graczak.

Nie mów mi co mam robić

- odpowiedział Nisztorowi Jastrzębowski.

Posłanki PiS w obronie dziennikarza WP

Co ciekawe, za dziennikarzem Wirtualnej Polski w tej sprawie ujęły się też posłanki PiS-u.

To jest jednak podły wpis. Rozumiem, że obrona przed atakami bywa agresywna ale odniesienie się do leczenia depresji, które rzekomo ma odbierać dziennikarzowi wiarygodność to schodzenie na poziom tuskoidów walczących z prof Cenckiewiczem. Tak nie wolno

- zaznaczyła Joanna Lichocka, posłanka PiS.

Nie, nie. Powoli. To redaktor Jadczak sam poinformował świat, że ma chorobę psychiczną, którą leczy, leczył, mam nadzieję, że wyleczył. Nie wykradłem żadnych danych z żadnego dokumentu, więc proszę nie porównywać spraw nieporównywalnych. Jeżeli je udostępnił, to godził się, że będą tematem dyskusji, a może nawet tego chciał. Niektorzy chcą, żeby się nad nimi litować, nie wiem czy to ta sytuacja. Każdy przypadek musi być badany indywidualnie. Przytaczanie faktów i ich analiza jest daleka od podłości. Poza tym życzę wszystkim zdrowia nawet obserwując na tym portalu bardzo impulsywne wpisy

- bronił się Jastrzębowski.

W tym momencie do dyskusji włączyła się kolejna posłanka PiS - Anita Czerwińska.

Depresja to nie psychoza, żeby nie odróżnić prawdy od fałszu i żeby nie pojmować prawidłowo rzeczywistości oraz logicznie myśleć. Dziennikarze są bardziej narażeni na tę chorobę ze względu na specyfikę trudnej pracy. Depresja jest niestety ogromnym problemem społecznym

- podkreśliła posłanka PiS.

Reakcja Jadczaka

Na wpis Jastrzębowskiego odpowiedział też sam dziennikarz WP. W długiej ripoście zdradził, że ma depresję przez wiceszefa parlamentarnego klubu Koalicji Obywatelskiej Romana Giertycha i związaną z nim grupę internetowych trolli. Systematycznie atakują oni Jadczaka, ponieważ ten często publikuje informacje niekorzystne dla obecnej władzy.

Sławomir Jastrzębowski, współpracownik i wspólnik Telewizji Republika, wyśmiewa publicznie moją depresję. Ja już wiem dlaczego on to robi, mam nadzieję, że Wy też niedługo o tym przeczytacie. Choroba jak choroba. Da się ją leczyć, da się z nią żyć. Nie ma się czego wstydzić. Zawdzięczam ją Romanowi Giertychowi i jego trollom internetowym. Objawy depresji nasiliły się u mnie po zmasowanej fali hejtu, kłamstw i nienawiści rozpętanej wobec mnie, moich kolegów i mojej redakcji Wirtualnej Polski właśnie przez Giertycha. I tu akurat Giertycha od Jastrzębowskiego nic nie różni. Obaj działali w celu zniszczenia dziennikarza, który wykonując swoją pracę zebrał obciążające ich materiały i planował niewygodne dla nich publikacje. Obaj też działają mając ciche lub milczące przyzwolenie swoich patronów politycznych. W jednym przypadku Kaczyńskiego, w drugim Tuska. Niewygodni dziennikarze nikomu nie są potrzebni. Nie trzeba ich zabijać, jak na Słowacji. Ale można próbować zniszczyć im życie w inny sposób. Mam nadzieję, że ani Giertychowi ani Jastrzębowskiemu to się nie uda i będziecie mogli jeszcze długo czytać moje teksty o patologiach władzy. Każdej władzy

- podkreślił Jadczak.

Dziennikarz na końcu wpisu zawarł informację o tym, gdzie pomoc mogą otrzymać osoby, które dostrzegają objawy u siebie lub swoich bliskich.

Bezpłatne telefony zaufania (czynne całą dobę lub w określonych godzinach)

116 123 – Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych, czynny codziennie w godzinach 14.00–22.00.

800 70 22 22 – Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym (całodobowy, bezpłatny telefon). 

116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży (całodobowy)

- napisał Jadczak.

tkwl/Źr. wPolityce.pl za X

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.