Fala oburzenia po wpisie Jastrzębowskiego! Poszło o leczenie depresjiFala oburzenia po wpisie Jastrzębowskiego! Poszło o leczenie depresji
Dziennikarz Wirtualnej Polski Szymon Jadczak publicznie wyznał, że mierzy się z depresją. Związany z Telewizją Republika Sławomir Jastrzębowski ocenił na X, że fakt, iż walczy z tą chorobą, odbiera mu wiarygodność. Ten wpis Jastrzębowskiego wywołał burzę, oburzył się nawet jego kolega z Telewizji Republika Piotr Nisztor.
Sławomir Jastrzębowski odniósł się do wyznania Szymona Jadczaka z 2022 roku, że mierzy się z depresją.
Według mnie choroba nie jest powodem do wstydu, a już na pewno nie wpływa na moją wiarygodność
- przekonywał wówczas Jadczak w rozmowie z magazynem „Press”.
Warto zaznaczyć, że w ostatnim czasie dziennikarz Wirtualnej Polski napisał serię tekstów na temat afery Zondacrypto. Wskazuje m.in. na to, że ta upadła już giełda kryptowalut reklamowała się szczególnie chętnie w Telewizji Republika.
Zgadzam się z redaktorem Jadczakiem, że choroba psychiczna nie jest powodem do wstydu. Nie zgadzam się jednak, że nie wpływa na wiarygodność. Mam nadzieję, że leczenie psychiatryczne psychotropami zakończyło się u pana redaktora sukcesem. Szacunek dla Wirtualnej Polski, że nie zostawiła cierpiącego człowieka samego
- napisał na X Jastrzębowski, nawiązując do wspomnianego wyznania Jadczaka.
"Skasuj ten wpis"
Wpis Jastrzębowskiego nie spodobał się m.in. Piotrowi Nisztorowi, a zatem redakcyjnemu koledze Jastrzębowskiego z Telewizji Republika.
Takie wpisy nie powinny mieć miejsca! Depresja to poważna choroba, która nie wybiera, nie ma barw politycznych i może dotyczyć każdego. Sławomirze Jastrzębowski, skasuj ten wpis
- zwrócił się do Jastrzębowskiego Nisztor. Takie stanowisko poparł też inny znany dziennikarz, w przeszłości związany także z Telewizją Republika - Bartłomiej Graczak.
Nie mów mi co mam robić
- odpowiedział Nisztorowi Jastrzębowski.
Posłanki PiS w obronie dziennikarza WP
Co ciekawe, za dziennikarzem Wirtualnej Polski w tej sprawie ujęły się też posłanki PiS-u.
To jest jednak podły wpis. Rozumiem, że obrona przed atakami bywa agresywna ale odniesienie się do leczenia depresji, które rzekomo ma odbierać dziennikarzowi wiarygodność to schodzenie na poziom tuskoidów walczących z prof Cenckiewiczem. Tak nie wolno
- zaznaczyła Joanna Lichocka, posłanka PiS.
Nie, nie. Powoli. To redaktor Jadczak sam poinformował świat, że ma chorobę psychiczną, którą leczy, leczył, mam nadzieję, że wyleczył. Nie wykradłem żadnych danych z żadnego dokumentu, więc proszę nie porównywać spraw nieporównywalnych. Jeżeli je udostępnił, to godził się, że będą tematem dyskusji, a może nawet tego chciał. Niektorzy chcą, żeby się nad nimi litować, nie wiem czy to ta sytuacja. Każdy przypadek musi być badany indywidualnie. Przytaczanie faktów i ich analiza jest daleka od podłości. Poza tym życzę wszystkim zdrowia nawet obserwując na tym portalu bardzo impulsywne wpisy
- bronił się Jastrzębowski.
W tym momencie do dyskusji włączyła się kolejna posłanka PiS - Anita Czerwińska.
Depresja to nie psychoza, żeby nie odróżnić prawdy od fałszu i żeby nie pojmować prawidłowo rzeczywistości oraz logicznie myśleć. Dziennikarze są bardziej narażeni na tę chorobę ze względu na specyfikę trudnej pracy. Depresja jest niestety ogromnym problemem społecznym
- podkreśliła posłanka PiS.
Reakcja Jadczaka
Na wpis Jastrzębowskiego odpowiedział też sam dziennikarz WP. W długiej ripoście zdradził, że ma depresję przez wiceszefa parlamentarnego klubu Koalicji Obywatelskiej Romana Giertycha i związaną z nim grupę internetowych trolli. Systematycznie atakują oni Jadczaka, ponieważ ten często publikuje informacje niekorzystne dla obecnej władzy.
Sławomir Jastrzębowski, współpracownik i wspólnik Telewizji Republika, wyśmiewa publicznie moją depresję. Ja już wiem dlaczego on to robi, mam nadzieję, że Wy też niedługo o tym przeczytacie. Choroba jak choroba. Da się ją leczyć, da się z nią żyć. Nie ma się czego wstydzić. Zawdzięczam ją Romanowi Giertychowi i jego trollom internetowym. Objawy depresji nasiliły się u mnie po zmasowanej fali hejtu, kłamstw i nienawiści rozpętanej wobec mnie, moich kolegów i mojej redakcji Wirtualnej Polski właśnie przez Giertycha. I tu akurat Giertycha od Jastrzębowskiego nic nie różni. Obaj działali w celu zniszczenia dziennikarza, który wykonując swoją pracę zebrał obciążające ich materiały i planował niewygodne dla nich publikacje. Obaj też działają mając ciche lub milczące przyzwolenie swoich patronów politycznych. W jednym przypadku Kaczyńskiego, w drugim Tuska. Niewygodni dziennikarze nikomu nie są potrzebni. Nie trzeba ich zabijać, jak na Słowacji. Ale można próbować zniszczyć im życie w inny sposób. Mam nadzieję, że ani Giertychowi ani Jastrzębowskiemu to się nie uda i będziecie mogli jeszcze długo czytać moje teksty o patologiach władzy. Każdej władzy
- podkreślił Jadczak.
Dziennikarz na końcu wpisu zawarł informację o tym, gdzie pomoc mogą otrzymać osoby, które dostrzegają objawy u siebie lub swoich bliskich.
Bezpłatne telefony zaufania (czynne całą dobę lub w określonych godzinach)
116 123 – Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych, czynny codziennie w godzinach 14.00–22.00.
800 70 22 22 – Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym (całodobowy, bezpłatny telefon).
116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży (całodobowy)
- napisał Jadczak.
tkwl/Źr. wPolityce.pl za X
