Poseł Centrum Norbert Pietrykowski nie zabawił zbyt długo w studiu Kanału Zero. Polityk, który miał kilkakrotnie przypominać, że chce być zaproszony do programu (jak twierdzi Krzysztof Stanowski), odczytał z kartki przydługie oświadczenie w obronie urzędniczki KAS od mandatu za pizzę z krewetkami, ostatecznie sprowadził cały problem do „równości” i „poniżania kobiet”, aby po chwili po prostu wyjść.
Nie milkną echa afery o pizzę z krewetkami i absurdalnie wysokiego mandatu wystawionego właścicieli lokalu przez pracownicę KAS, a wreszcie - komentarza Krzysztofa Stanowskiego na temat całej tej sprawy. Z tej okazji niektórzy politycy i dziennikarze prześcigają się w głosach świętego oburzenia. Także w programach Kanału Zero, jak zrobił to Norbert Pietrykowski, poseł klubu Centrum.
Dziwne oświadczenie
Polityk gościł w „Tygodniku Politycznym” prowadzonym przez Jacka Prusinowskiego. Choć może „gościł” to za dużo powiedziane, ponieważ opuścił studio praktycznie na samym początku.
Najpierw Pietrykowski podziękował za zaproszenie i zwrócił uwagę, że gości w tym medium po raz pierwszy.
Jest sprawa, która od kilku dni bardzo głęboko siedzi mi w głowie i im bardziej o niej myślę, tym to bardziej nie mieści się w głowie
— podkreślił, po czym… zaczął odczytywać z kartki wcale nie najkrótsze „oświadczenie”.
Nie przyszedłem tu bronić urzędu, nie przyszedłem bronić mandatu, nie przyszedłem bronić żadnej decyzji administracyjnej. Przyszedłem powiedzieć jedno. W tej sprawie u państwa przekroczono granice. Można krytykować decyzje. Można punktować przepisy. Można rozliczyć państwo, kiedy działa w sposób niezrozumiały dla obywatela. Ale nie można zamieniać konkretnej kobiety w publiczny cel, bo krytyka dotyczy decyzji, a poniżanie dotyczy człowieka. Krytyka pyta: „Kto stworzył takie przepisy?” Poniżenie mówi: „Pokażmy tę kobietę. Niech zapłaci twarzą, nazwiskiem i spokojem za złość od całego internetu”
— rozpoczął. Kiedy dziennikarz próbował przerwać, polityk prosił, aby pozwolił mu skończyć. Jednak tego końca nie było widać.
Ja się na to nie zgadzam. Nie dlatego, że kobieta nie może popełniać błędów. Może popełniać. Nie dlatego, że kobieta ma być poza krytyką. Ma prawo do tego, żeby być. Ale dlatego, że kobieta nie może za każdą cenę płacić podwójnej ceny. Najpierw zawodowej, a potem publicznej. Zawstydzeniem, upokorzeniem i odebraniem godności
— kontynuował Pietrykowski.
Poseł zapraszał na paradę równości
Z każdym kolejnym słowem parlamentarzysta rozkręcał się.
To jest sprawa większa niż jeden urząd i większa niż jeden mandat. To jest sprawdzian, czy kobieta, która wykonuje swoją pracę, ma w naszym kraju prawo by oceniana sprawiedliwie. Czy od razu można zrobić z niej widowisko? Jeśli mamy odwagę, rozliczmy tych, którzy tworzą prawo. Jeśli mamy klasę, nie niszczmy człowieka, który stoi w niżej w hierarchii. A jeśli mówimy o równości, zacznijmy właśnie od tego. Od równej miary dla kobiet. Od prawa do krytyki - bez poniżania. Od prawa do odpowiedzialności - bez publicznego linczu
— dodał poseł Polski 2050.
Już za chwilę idę na paradę równości. Panów też zapraszam, bo równość nie zaczyna się, panie pośle, od hasła, tylko od tego, czy mając przewagę, potrafimy jej nie użyć do upokorzenia drugiego człowieka. To wszystko, co mam do powiedzenia. Wszystkie kobiety nie dajcie się. Dziękuję
— podsumował.
Stanowski: Ze cztery razy mnie prosił, żeby zaprosić go do studia
Po wszystkim poseł po prostu wstał i opuścił studio, choć zarówno prowadzący, jak i pozostali goście, chcieli odnieść się do jego oświadczenia. Jacek Prusinowski zaznaczył, że słowa Krzysztofa Stanowskiego o urzędniczce KAS nie podobały mu się, uważa je za niewłaściwe i sam nie użyłby ich. Jednak, jak zauważył, padły w programie o charakterze satyrycznym.
Jednak nie uważam, żeby stało się coś tak strasznego, aby nie można było z nami w tym studiu porozmawiać
— ocenił dziennikarz.
Na ciekawą sprawę zwrócił uwagę Krzysztof Stanowski.
Pan Pietrykowski ze cztery razy mnie prosił, żeby go zaprosić do studia, wizytówki dawał, ostatnio spotkaliśmy się na lotnisku i telefon wziął „żeby się przypomnieć”, a jak już dostał zaproszenie to wydukał coś z kartki i wyszedł
— napisał na platformie X.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/media/762578-posel-centrum-przyszedl-do-studia-zeby-wyjsc
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.