Netflix pod ostrzałem! Prokurator generalny Teksasu Ken Paxton złożył pozew przeciwko platformie streamingowej, zarzucając jej śledzenie, gromadzenie informacji oraz czerpanie zysków z danych generowanych przez dzieci i innych klientów bez ich wiedzy. Firma wszystkiemu stanowczo zaprzecza, tymczasem w Polsce gigant rośnie w siłę, zapowiadając kolejne lokalne produkcje.
• Prokurator generalny Teksasu Ken Paxton oskarża platformę Netflix o nielegalne śledzenie użytkowników, wprowadzanie w błąd co do braku reklam oraz projektowanie uzależniających funkcji.
• Firma jednoznacznie odrzuca zarzuty, twierdząc, że pozew opiera się na nieprawdziwych informacjach, i podkreśla swoje praktyki dotyczące prywatności oraz kontroli rodzicielskiej.
• Spółka zainwestowała w Polsce już 3 mld zł, współpracowała z ponad 40 firmami, stworzyła tysiące miejsc pracy, otworzyła biuro w Warszawie i zapowiedziała kolejne polskie produkcje na 2026 rok.
Netflix jako „bezpieczna przystań”
Jak podał portal Politico, pozew skonstruowano na podstawie przepisów, które obowiązują w amerykańskim stanie Teksas i dotyczą nieuczciwych praktyk biznesowych. Netflixowi zarzucono, że reklamował się jako „bezpieczna przystań” - wolna od inwigilacji i reklam, charakterystycznych dla innych dużych platform technologicznych, podczas gdy sam stosował podobne praktyki gromadzenia danych.
W pozwie twierdzi się również, że Netflix w sposób wprowadzający w błąd projektuje swoją platformę tak, aby była uzależniająca dzięki funkcjom takim jak autoodtwarzanie. Znajduje się tam również odwołanie do odrębnego postępowania sądowego, w którym ława przysięgłych uznała, że Facebook i inne platformy społecznościowe są z założenia podobnie uzależniające
— czytamy.
Serwis nagle zmienił swoją taktykę?
Politico zwraca uwagę na fakt, że w pozwie Paxtona przytoczono wypowiedzi Reeda Hastingsa, m.in. jednego ze współzałożycieli Netflixa, który zobowiązał się do powstrzymania się od wykorzystywania danych użytkowników do celów reklamowych i innych celów biznesowych, jednocześnie odróżniając firmę od innych gigantów technologicznych, takich jak Facebook i Amazon.
Przez lata kierownictwo Netflixa zapewniało świat, że nie ma „żadnego zainteresowania” reklamami… i przedstawiało się jako schronienie przed wielkimi firmami reklamowymi. Jednak gdy Netflix zgromadził dane użytkowników pod pretekstem tych obietnic, zmienił taktykę i stworzył biznes reklamowy, który jest lustrzanym odbiciem wszystkiego, co kiedyś atakował
— napisano.
Jest odpowiedź giganta streamingowego
Portal dotarł również do odpowiedzi rzecznika Nerflixa, który stwierdził, że skarga zawiera nieprawdziwe informacje:
Z całym szacunkiem dla wspaniałego stanu Teksas i prokuratora generalnego Paxtona, pozew ten jest bezpodstawny i opiera się na nieprawdziwych oraz zniekształconych informacjach” – powiedział rzecznik. „Z niecierpliwością czekamy na możliwość ustosunkowania się do zarzutów prokuratora generalnego stanu Teksas przed sądem oraz na możliwość dokładniejszego wyjaśnienia naszych wiodących w branży, przyjaznych dla dzieci funkcji kontroli rodzicielskiej oraz przejrzystych praktyk w zakresie ochrony prywatności.
Platformy należące do największych firm technologicznych — takie jak Facebook (Meta) czy YouTube (Google) — były już wcześniej uznawane za odpowiedzialne w procesach sądowych opartych na przepisach stanowych zakazujących wprowadzania opinii publicznej w błąd, narażania dzieci na niebezpieczeństwo czy projektowania produktów w sposób sprzyjający uzależnieniu. Pozew złożony przez Kena Paxtona przeciwko Netflixowi opiera się na teksańskiej ustawie dotyczącej nieuczciwych praktyk handlowych.
Popularność platformy w Polsce i na świecie
Jak poinformował 30 marca podczas konferencji co-CEO Netflixa Greg Peters, „Netflix w trakcie 10 lat swojej działalności w Polsce zainwestował 3 mld zł w krajową gospodarkę”.
Przez te 10 lat udostępniliśmy w Netfliksie ponad 700 polskich filmów i seriali, w tym ponad 80 oryginalnych produkcji i setki kolejnych, pozyskanych na licencji
— wskazał Łukasz Kłuskiewicz, dyrektor programowy Netfliksa w Europie Środkowo-Wschodniej.
• Spółka w tym czasie nawiązała współpracę z ponad 40 lokalnymi firmami produkcyjnymi, tworząc ponad 5 tys. miejsc pracy dla członków obsady i ekipy.
• Netflix otworzył również nowe biuro w Warszawie. Będzie ono miejscem pracy zespołów odpowiadających za lokalne tytuły w Europie Środkowo-Wschodniej i jednocześnie inżynierów budujących innowacyjne rozwiązania używane przez widzów i twórców Netfliksa na całym świecie.
• Spółka chciałaby dotrzeć ze swoimi treściami do 1 mld odbiorców.
Netflix w 2026 roku w tym roku pokaże m.in. serial „Lalka” inspirowany powieścią Bolesława Prusa, film „Mniej obcy” o historii polskiego rockmana Jana Borysewicza oraz 3. sezon serialu „1670”, a także pierwszą polską edycję programu „Love is Blind”.
Politico/PAP/tt
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/media/760088-netflix-szpieguje-i-oszukuje-powazne-zarzuty-wobec-giganta
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.