Krzysztof Stanowski, założyciel Kanału Zero, zamieścił nagranie, w którym odnosi się do wywiadu u Jakuba Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego. Wojewódzki nie tylko nie dawał dojść do słowa swojemu rozmówcy, ale również pokazał, że wypowiada się o czymś, czego nie oglądał. Pokrzykiwania samozwańczego „Króla TVN” stały się pewnym symbolem. „Jeśli ktoś potrzebuje symboli, to Saruman wypadający z wieży może być takim symbolem, rzeczywiście symbolem końca tego procesu” - komentuje sytuację Wojewódzkiego, której mogliśmy się przyjrzeć w wywiadzie Krzysztof Stanowski.
Choć najbardziej twardogłowi „Silni Razem” byli zachwyceni tym, jak Jakub Wojewódzki „zaorał” Stanowskiego w swoim podcaście z Piotrem Kędzierskim, to nie brak opinii, że było dokładnie odwrotnie i to jeden z przedstawicieli „elit” nie zaprezentował się najlepiej i zdecydowanie nie w formie sprzed lat.
Czytaj także
„Nie poszedł ci ten wywiad, Kuba”
Nie poszedł ci ten wywiad, Kuba. No, nie poszedł. No i właśnie to nie był wywiad. Być może z twojej strony była to walka o prymat. Być może uznałeś, że zgnieciesz mnie na oczach ludzi, pobrudzisz i znowu będziesz tym niekwestionowanym numerem jeden wagi ciężkiej. Tak to czyta wiele osób
— zwraca się Stanowski do Wojewódzkiego w opublikowanym na Kanale Zero nagraniu.
Chciałeś pokazać, że stary mistrz ciągle bije najmocniej, ale, niestety, ciosy nie trafiały. Przeczytałem trochę komentarzy. Najpierw czytałem z ciekawości, a później to już chyba tylko z próżności. Jeden komentarz mnie ujął. Cytuję: „Czuję się, jakbym oglądał Sarumana spadającego z wieży”. W tym komentarzu zawiera się to, co wybrzmiewa w przestrzeni publicznej od poniedziałku: że coś się skończyło. I tak, moim zdaniem coś się skończyło. Nie Kuba Wojewódzki się skończył. Nie, bez przesady. Zaraz to wszystko rozwinę. Nie chodzi też o to, że coś się skończyło akurat wczoraj, dzięki mnie. Nie nadawajmy przesadnego znaczenia jednemu podcastowi. Coś się skończyło jakiś czas temu. Może trzy lata temu, może rok temu, może tydzień temu, może wczoraj. Nie da się wskazać konkretnej daty. To po prostu proces, który dobiegł końca
— dodaje.
Jeśli ktoś potrzebuje symboli, to Saruman wypadający z wieży może być takim symbolem, rzeczywiście symbolem końca tego procesu. Wielki czarodziej emocji społecznych, arcykapłan mediów, czarnoksiężnik fajnopolactwa stracił moc
— podkreśla.
Czy w ogóle był to wywiad?
Stanowski już na początku zwraca uwagę, że choć nagrywanie komentarzy po wywiadzie, którego się udzieliło, jest w jego ocenie „trochę bez klasy”.
Potem uznałem, że jednak nagrać taki film powinienem, ponieważ wydarzyły się rzeczy, które wydarzyć się nie powinny i mam prawo do kilku zdań
— wskazuje dziennikarz.
I pierwsze pytanie brzmi, czy to w ogóle był wywiad. Raczej nie. Kuba Wojewódzki w ogóle nie był zainteresowany moimi odpowiedziami. Absolutnie nie wyrażał żadnej ciekawości mną, moim życiem, moimi poglądami. Nie toczył się między nami żaden dialog. Nawet nie była to konfrontacja, bo konfrontować muszą się dwie strony. To było strzelanie insynuacjami, strzelanie własnymi projekcjami, wątpliwymi tezami, pomówieniami. I jeśli nic nie przykleiło się do mnie w ciągu pierwszych pięciu sekund, to szybko idziemy dalej, zmieniamy temat, kolejny strzał - może tym razem się przyklei. Jeśli zaistniała przestrzeń,że jakiś brud się naprawdę przyklei, to ciągniemy wątek, byle tylko udało się mnie czymś trwale ubrudzić. Cóż, Kuba chyba się nie udało, ale próby które usilnie podejmowałeś, nie były fair
— wskazał.
Koniec rządów „celebryctwa”?
Zapowiadając wywiad zdjęciem opublikowanym w mediach społecznościowych, Wojewódzki określił swojego gościa jako „barbarzyńcę w katedrze elit”. Nad tym określeniem i metaforą „katedry elit” pochylił się w nagraniu Stanowski.
Kuba to Saruman z wysokiej wieży, do której z pielgrzymkami chodziły elity, chodzili wszyscy ci, którzy uważali, że z jakiegoś powodu ich słowa więcej ważą, ich emocje więcej znaczą, ich smak jest bardziej wysublimowany. Kuba intelektualnie stał na czele armii, która walczyła o jedyną prawidłową wersję Polski, prawidłową wersję Polaka - taką, jaką sobie oni wymyślili, zgodną z wilanowskim czy tam TVN-owskim wzorcem. Niby każdy może myśleć, co chce, bo intelektualna wolność to hasło przewodnie tego środowiska, ale wolność pozorna, bo jeśli czyjeś myśli pofrunęły w inną stronę, to odpowiedzią zawsze była pogarda, kpina i agresja
— wskazał.
Zdaniem założyciela Kanału Zero, obecnie „nastąpiło pewne wyzwolenie”.
Ludzie przestali sobie wmawiać, że ktoś z telewizji jest lepszy, że jeśli ktoś jest znany, to może ich zawstydzić, że zasięgi definiują człowieka. Ale Kuba Wojewódzki powiedziałby pewnie, że to nie wyzwolenie tylko, nie wiem, może bunt proletariatu, „prości ludzie podnieśli głowy i z cepami ruszyli na elity”. Bo tam przekonanie o własnej elitarności jest nie do wyplenienia. Podobnie, jak przekonanie o plebejskości drugiej strony. A moim zdaniem to nie żaden bunt „plebsu”, to po prostu przekuta bańka samozaj…. Pyk! Była i nie ma i już nie wróci. W Polsce skończyły się rządy celebryctwa
— ocenił dziennikarz.
Kiedyś powoływanie się na celebrytów, aktorów, piosenkarzy, na Kubę Wojewódzkiego, było modne, teraz stało się - nie obraź się, Kuba - obciachem. Dalej masz twarz, dalej masz nazwisko, dalej masz pieniądze, ale nie masz już tego, na czym chyba najbardziej ci zależało: wpływu. Wy jako środowisko jeszcze próbujecie się trzymać razem, jeszcze próbujecie uratować te resztki wpływu, ale to się skończyło. Tak zwana elita zachłysnęła się sama sobą stała się karykaturalna, napuszona, bufonowata, ale tam w środku jest pustka i ludzie przejrzeli na oczy. Zmęczyliście ich tą samozaje…, więc postanowili sprawdzić, czy naprawdę jesteście tacy zaje… i wyszło na to, że nie. Przestaliście imponować, zaczęliście śmieszyć. Dzisiaj idolem jest żołnierz czy strażak, a nie celebryta
— dodał.
Ale to nie jest też tak, że ja nie lubię Kuby Wojewódzkiego. Nawet lubię go, cenię za inteligencję. Natomiast uważam, że używa jej coraz częściej w złym celu. Jest definicją fanatyka jednej frakcji. Pozornym - bardzo pozornym - wolnomyślicielem, a tak naprawdę intelektualnym radykałem, agresywnym talibem, człowiekiem, który już nie szuka dialogu, a jedynie przestrzeni do wygłoszenia swoich manifestów. Ta ekwilibrystyka słowna bywa imponująca, ale to tylko fasada. Twój kościół, Kuba, jest w środku pusty
— podsumował.
YT: @KanalZeroPL/Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/media/756361-stanowski-o-wojewodzkim-czarnoksieznik-fajnopolactwa-traci-moc
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.