Wydawać by się mogło, że tego tematu „Wyborcza” nie połączy z seksem, „sexworkingiem”, czy naturalnymi procesami fizjologicznymi w ciele kobiety. A jednak, tuż przed 4. rocznicą pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę, ktoś w redakcji na Czerskiej wpadł na pomysł artykułu o dramacie Aliny Sarnackiej. Jest to sztuka, która - owszem - opowiada o wojnie na Ukrainie, ale… „z perspektywy pracownic seksualnych”.
„Gazeta Wyborcza”, która z jednej strony walczy z seksizmem (chyba że chodzi o żonę prezydenta Karola Nawrockiego, wtedy można napisać, że w sumie to powinna milczeć, a w razie oburzenia redakcja stanie za autorką murem) i uprzedmiotowieniem kobiet i sprowadzaniem ich do atrakcyjności ciała, z drugiej z uporem godnym lepszej sprawy normalizuje sposób zarobku przez lata kojarzący się z upodleniem kobiet, czyli prostytucję. Tutaj co prawda nazwaną „pracą seksualną”/”seksworkingiem”. Ale czy można było się spodziewać, że na chwilę przed 4. rocznicą pełnoskalowego ataku putinowskiej Rosji na Ukrainę dziennik z Czerskiej zaserwuje czytelnikom opowieść o „wojnie z perspektywy pracownicy seksualnej”?
„Nieoczywisty i skomplikowany obraz”
Była żołnierką, była seksworkerką. Pisze wyjątkowe dramaty o Ukrainie czasu wojny
— czytamy w tytule artykułu o Alinie Srnackiej i jej sztuce „Menstruacja”.
„24 lutego po całonocnej sesji seksu analnego z klientem, zaczął mi się okres” – tymi słowami rozpoczyna się dramat Aliny Sarnackiej „Menstruacja”. To sztuka o tym, jak wygląda wojna w Ukrainie z perspektywy pracownic seksualnych
— czytamy już na początku.
Z tekstu możemy dowiedzieć się również, że w dramatach Sarnackiej można zobaczyć „nieoczywisty i skomplikowany obraz dzisiejszej Ukrainy”.
Obraz, który trudno byłoby uznać za wojenną propagandę walczącego kraju. Choć sama autorka jeszcze niedawno służyła w wojsku i pisze z pozycji żołnierki-weteranki
— podkreślono.
Ukraińskie aktorki porno dawały przez ostatnie lata miliony hrywien na armię. Ale wciąż mogą być ukarane za to, co robią. Josephine Jackson przynosiła państwu ukraińskiemu miliony w podatkach. Ale wyjechała za granicę, by nie być w Ukrainie traktowana jak przestępca
— przekonuje Sarnacka.
Ironiczny komentarz posła
Artykuł skomentował poseł PiS Paweł Jabłoński.
Marzenie: zobaczyć jak przebiegało kolegium redakcyjne „Gazety Wyborczej”, na którym jej zespół podjął decyzję, że 4. rocznicę inwazji Rosji na Ukrainę należy upamiętnić m. in. takim oto tekstem
— napisał na portalu X.
CZYTAJ TAKŻE:
Podsumowanie
„Gazeta Wyborcza” opisała dramat Aliny Sarnackiej „Menstruacja”, przedstawiający wojnę w Ukrainie z perspektywy prostytutki. Artykuł, opublikowany tuż przed 4. rocznicą rosyjskiej inwazji, wzbudził kontrowersje ze względu na tematykę i sposób ujęcia wojny.
Publikację skrytykował poseł PiS Paweł Jabłoński, który ironicznie skomentował decyzję redakcji o upamiętnieniu rocznicy takim tekstem.
aja/X/Wyborcza.pl
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/media/753996-gw-o-wojnie-na-ukrainie-z-perspektywy-sexworkerek
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.