Energetyczne, damsko-męskie duety to znak firmowy telewizji wPolsce24. Sprawdź, co mają do zaoferowania dziennikarki i dziennikarze najbardziej dynamicznie rozwijającej się stacji telewizyjnej w kraju.
„Kawa i Wikło” to mocny strzał o poranku, w sam raz do pierwszej albo drugiej kawy. Marzena Kawa i Marcin Wikło wraz z zaproszonymi gośćmi omawiają najważniejsze wydarzenia dnia. Mocno, bezlitośnie, zawsze na temat i zawsze rzetelnie.
Kawa i Wikło o poranku
Przykład? Dyskusja o wywiadzie, którego udzielił minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski niemieckiemu tygodnikowi „Der Spiegel”. Mimo że wszystko dzisiaj idzie w Polsce po myśli Niemiec, czego dowodem jest choćby forsowanie przez rząd gigantycznej pożyczki SAFE, która zostanie wydana głównie za Odrą, tamtejsi dziennikarze domagają się więcej. Twierdzą, że choć od zmiany rządu minęły dwa lata, stosunki między Polską a RFN wcale się nie polepszyły. Nie pomogła nawet „błyskotliwa” riposta Sikorskiego, że „jest dużo lepiej”, bo rząd w Warszawie „nie wysyła wam już żadnych rachunków”. Szef MSZ po raz kolejny zapewnił w ten sposób Niemców, że dopóki rządzi Donald Tusk, nikt nie będzie egzekwował od Berlina reparacji.
Rząd premiera Donalda Tuska uznaje wyniki konferencji poczdamskiej. Zgodnie z nimi Polska powinna otrzymać odszkodowania wojenne z reparacji przyznanych Związkowi Sowieckiemu. Nie zostały one nam jednak nigdy wypłacone. Można powiedzieć, że zostały nam ukradzione
– powiedział Sikorski, powielając w ten sposób niemiecką narrację, że jeśli mamy się od kogoś domagać zadośćuczynienia, to od Rosji.
Jesteście grzeczni, ale na kolanach byłoby jeszcze grzeczniej
– skomentował szokującą rozmowę Marcin Wikło.
Teraz to już chyba nie na kolanach, teraz to już niżej, jeszcze bardziej
– uzupełniła Małgorzata Kawa.
„Kawa i Wikło” od poniedziałku do piątku o 9.00.
Mówią, jak jest
Czasem poważnie, czasem na luzie. Czasem o sprawach najważniejszych dla Polski, niekiedy o prywatnych radościach i troskach gości – politycy to przecież też ludzie. Unikalna formuła programu „Wierzbicki i Biedroń mówią, jak jest” przyciąga przed telewizory coraz większą liczbę widzów.
Ona była bohaterką najgłośniejszego transferu sezonu jesiennego na rynku telewizyjnym. Do telewizji wPolsce24 trafiła opromieniona sukcesem dzielnego i profesjonalnego rzecznikowania Karolowi Nawrockiemu w trakcie kampanii prezydenckiej. On jest dziennikarzem z blisko 30-letnim stażem, specjalizującym się w tematyce prawnej. Znają go państwo doskonale z łamów naszego tygodnika, a także portalu wPolityce.pl, gdzie ujawnia afery i obnaża wpadki polityków.
Emilia Wierzbicki i Wojciech Biedroń połączyli siły, tworząc bardzo mocny punkt ramówki najszybciej rozwijającej się informacyjnej stacji telewizyjnej w Polsce. Tutaj przychodzi się, żeby powiedzieć coś naprawdę ważnego, coś, co poniesie się w świat. To u Wierzbicki i Biedronia poseł PiS Janusz Kowalski po raz pierwszy przedstawił dokładną analizę afery z mieszczącą się w ruderze firmą byłego posła Platformy Obywatelskiej, która ma otrzymać miliardowy kontrakt z unijnego programu SAFE. To tutaj prosto z Zimowych Igrzysk Olimpijskich we Włoszech kulisy ataków ze strony rządu przedstawiał szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz. To w programie wybuchowej pary ofensywę programową swojej partii zapowiadali posłowie PiS. „Wierzbicki i Biedroń mówią, jak jest” po prostu trzeba oglądać, jeśli chce się wiedzieć, co w Polsce naprawdę piszczy. Emisja od poniedziałku do piątku o 18.30.
Wieczorny ogień
Kolejny tandem telewizji wPolsce24 tworzą wielkie gwiazdy tygodnika „Sieci”. Błyskotliwe felietony Doroty Łosiewicz i jej teksty o rodzinie, edukacji czy sprawach społecznych zna każdy czytelnik naszego pisma. Tak samo jak dziennikarskie śledztwa i wyjątkowe analizy polityczne Marka Pyzy. Łosiewicz i Pyza umiejętnie wykorzystują głęboką wiedzę i niepowtarzalny styl w emitowanym od poniedziałku do soboty tuż po „Wiadomościach” programie „Minęła 20.05”. Dziennikarze biorą na warsztat tylko najważniejsze wydarzenia dnia, dopisując do nich często niebanalną puentę. Tak było np. w dniu rozłamu w Polsce 2050, gdy połowę klubu poselskiego partii Szymona Hołowni przejęła Paulina Hennig-Kloska, zapowiadając przy okazji stworzenie nowego, jeszcze bardziej wiernego Tuskowi ugrupowania o mylącej nazwie „Centrum”.
„Dezerterzy” – tak nazwała grupę Hennig- Kloski przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jeden z nich, poseł Norbert Pietrykowski, gościł u Łosiewicz i Pyzy. Było ciekawie. Pietrykowski najpierw odśpiewał fragment jednej z piosenek punkowego zespołu „Dezerter”, potem zadeklarował, że jeśli Szymon Hołownia wróciłby na stanowisko przewodniczącego swojej partii, to on też chciałby z powrotem być w klubie Polski 2050, a na koniec… przeprosił wyborców. Za co?
Za to, co wyprawiamy. Cóż, co mi pozostaje. To jest smutny i trudny dla nas dzień, powiem szczerze. Mieliśmy być takim klinem między tym duopolem [KO i PiS – przyp. red.], a na razie słabo to wygląda
– przyznał Pietrykowski.
To fakt, bardzo słabo. Odwrotnie niż „Minęła 20.05”, która wygląda świetnie. Kolejne fajerwerki codziennie od poniedziałku do soboty o 20.05.
Kiedy Dorota Łosiewicz i Marek Pyza mówią: „Dobranoc”, z widzami wPolsce24 wita się kolejny doskonały duet – Marta Piasecka i Szymon Szereda. „Na linii ognia” emitowany jest od poniedziałku do piątku o 20.55.
Szymon jest bezkompromisowy, nie odpuszcza nikomu. Zwraca uwagę na detale, np. na zegarki
– śmieją się szefowie stacji, nawiązując do ujawnionej przez dziennikarza afery z Omegą, której nie wpisał do oświadczenia majątkowego poseł Lewicy Andrzej Szejna (parlamentarzysta kilka razy zmieniał zdanie na temat swojego zegarka, by w końcu stwierdzić, że nie jest on warty 10 tys. zł, więc nie musiał być uwzględniony w rejestrze).
Marta to oaza spokoju, rzeczowości i ciepła, którego tak dzisiaj brakuje w przestrzeni publicznej. Nasi dziennikarze uzupełniają się i napędzają, a my otrzymujemy doskonały format, który nasi widzowie bardzo szybko polubili
– dodają.
Na zakończenie coś lżejszego, czyli „Polityka na deser”. Jedną z najbardziej lubianych par prowadzących ten kultowy już program są Magdalena Ogórek i Stanisław Janecki. Oboje z niejednego medialnego pieca chleb jedli, więc potrafią dostrzec to, czego nie dostrzegają inni. O co tak naprawdę chodzi w błahych z pozoru wydarzeniach? Dlaczego te, którymi ekscytują się wszyscy, są w rzeczywistości kompletnie nieważne? Jak z politycznego pustosłowia odczytać faktyczne znaczenie? To wszystko, jak w każdym wydaniu „PnD”, podane z ironią, humorem i klasą, które widzowie uwielbiają.
„Polityka na deser” zaprasza od poniedziałku do soboty o 21.45.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/media/753879-jazda-parami-to-znak-firmowy-telewizji-wpolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.