Czasem zdarza się tak, że nawet w radiowęźle Agory pada kilka przytomnych słów. Reakcja na ten wyjątek od reguły przeszła jednak nasze oczekiwania - był to kabaret jakich mało! Ale po kolei…

Dominika Wielowieyska w audycji Radia Tok FM przytoczyła dzisiejszy wstępniak Tomasza Lisa, w którym charakteryzuje dziennikarzy jako „kontrasów” i „neutrasów” w stosunku do rządzących. Lis stwierdził, że tzw. „neutrasi” przysługują się władzy.

Grzegorz Sroczyński bardzo krytycznie ocenił wstępniak Lisa, a także artykuł z „Newsweeka” o chamstwie na polskich plażach, którego źródłem są Polacy, którzy wyjechali nad Bałtyk za 500 plus.

Jest to bardzo niemądry tekst nie o tym, że na plażach jest chamstwo, (…) ale tekst był opakowany w ten sposób, że 500 plus pojechało na wakacje i mamy chamstwo nad morzem

— mówił.

Takie stawianie sprawy, pomijając, że jest intelektualnie nieuczciwe, jest też bardzo szkodliwe, dlatego że powoduje w Polsce podziały i podgrzewa uprzedzenia społeczne

— dodał.

Dziennikarz stwierdził także, że jeżeli Lis uważa, że musi mieć wrogów we własnym obozie i musi ich dyscyplinować, to jego problem.

Po chwili rozmówców zaskoczył telefon samego zainteresowanego do studia. Szef „Newsweeka” odciął się Sroczyńskiemu.

Chciałbym się odnieść do tego, co powiedział pan Sroczyński, który mówiąc o intelektualnej nieuczciwości sam dokonał dwóch aktów nieuczciwości intelektualnej

— zaczął Lis.

Pan Sroczyński powiedział, że dzisiejszy wstępniak, który napisałem, jest tekstem dyscyplinującym. Myślę, że powinien go przeczytać i będzie mu łatwiej go zrecenzować i zrozumieć, że jego interpretacja jest całkowicie mylna

— dodał.

Jeśli chodzi o tekst o plażach, mógłbym się łatwo wykpić, bo przed tygodniem - z różnych względów - w ogóle mnie nie było mnie w pracy. Ale będę tego tekstu bronił. Ten sosik, którym oblał ten tekst pan Sroczyński, to jest dokładnie ten sosik, którym oblali go propagandyści PiS

— zarzucił Lis.

Sroczyński szybko zripostował:

Jeżeli różne osoby mówiąc ci to samo, Tomku, to może trzeba to przemyśleć po prostu. Może coś w tym jest?

Naczelny „Newsweeka” zamiast się zreflektować, znowu ruszył do ataku.

Ten tekst nie był oblany pogardą dla tych, którzy korzystają z programu 500 plus. Ten program w TOK FM popierałem. Wszystko inne jest wynikiem nieuczciwej PiS-owskiej interpretacji. Jeśli panu Sroczyńskiemu taka interpretacja, PiS-owski przekaz pasuje - ma do tego prawo. Proponowałbym, żeby nie dokonywał intelektualnych albo pseudointelektualnych nadużyć. Zachęcam do przemyśleń

— zakończył Tomasz Lis.

Obecny w studiu Jacek Nizinkiewicz dosadnie skomentował to, co właśnie wyczynił Lis.

Ja chyba też tę PiS-owską narrację wyznaję

— wykpił.

Mówienie o pisowskiej narracji , jeżeli ktoś ma inne zdanie, jeżeli ktoś nie zgadza się z pewnymi opiniami (…) jest absolutnie absurdalne

— spuentował Nizinkiewicz.

ak/tokfm.pl