W swoim felietonie na łamach tygodnika „wSieci” Witold Gadowski pisze o problemie masowej imigracji, który dotknął Europę.

Dziennikarz przypomina przy tej okazji mit o porwaniu Europy przez Zeusa.

Dziś także rzeczy rozgrywają się na greckich wyspach, tyle tylko, że zamiast dorodnego, jasnego byka mamy do czynienia z tysiącami złachmanionych, wybiedzonych ludzi, którzy jednak są zainfekowani poważną chorobą. W istocie gardzą wszystkim, w co wierzy Europa

– czytamy.

Zdaniem Gadowskiego Europa potrzebuje Turcji, co dla Ankary może być bardzo korzystne i pozwoli szantażować Brukselę.

Europa ma twarz Angeli Merkel, Zeus pozostał Zeusem, czyli kapryśnym i coraz gorszym losem, w postać Asteriona wcielił się zaś Recep Tayyip Erdoğan, prezydent Turcji. Pani Europa Merkel wdzięczy się tedy, jak może, ale turecki władca przejawia nią coraz mniejsze zainteresowanie. No to Europa Merkel wyciąga sakiewkę i nią potrząsa

– dodaje.

Gadowski wieszczy inny finał negocjacji z Erdoganem, niż spodziewa się tego Angela Merkel.

Zatem Turcja — jak każdy zbir i szantażysta — weźmie od Europy tyle, ile tylko da się z niej wycisnąć i… na wiosnę uderzy w Europę nową, wezbraną rzeką migrantów. Dlaczego Ankara tak zrobi? Bo nie musi się już liczyć z Europą. Ta bowiem znalazła się w pułapce ideologicznego obezwładnienia.

Cały felieton Witolda Gadowskiego do przeczytania na łamach tygodnika „wSieci”.