Gazeta Wyborcza” przyzwyczaiła nas, że w sprawach dla niej ważnych nie traktuje logiki poważnie.

Przyzwyczaiła nas także do lekceważenia słów i ich znaczenia.

Klasyczny, przepiękny przykład znajdujemy w dzisiejszym wydaniu. Konkretnie w agitacyjnym komentarzu Jarosława Kurskiego na pierwszej stronie dziennika.

Tytuł napuszony:

MY, NARÓD, BRONIMY POLSKIEJ DEMOKRACJI”.

My, Naród” - a więc pierwsze słowa amerykańskiej konstytucji, aktualna autokreacja środowiska „GW”:

My, Naród, to także my , którzy nie godzimy się na niszczenie polskiej demokracji. Przeżywamy najgorszy dla niej czas od 1989 r. Przez 100 dni rządów PiS niewiele zbudował, ale zniszczył wiele” -

— sypią się jak z rękawa gorące zdania Kurskiego.

Temperatura jest więc bardzo wysoka. Chyba zbyt wysoka, bo następne już zdanie komentarza przystrojonego „Narodem” niczym choinka bombkami potępia PiS… za budowę „państwa narodowego”!

Spójrzmy na las, a nie osobne drzewa. PiS zmienia państwo liberalne w państwo narodowe.

Dlaczego ludzie epatujący sformułowaniem „My, Naród”, nie chcą państwa narodowego? - zapytał nas przyjaciel. Słusznie zapytał.

Może dlatego, że słów „My, Naród” używają nieszczerze, zamazując swój prawdziwy stosunek do pojęcia narodu?

Skaj