Osa nadaje: największy wydawca niemieckich mediów dla Polaków rozpoczyna cykl pogadanek z dziennikarzami. Przekaz prosty: "PiS największym wrogiem"

Siedziba RASP w Warszawie. Fot. wPolityce.pl
Siedziba RASP w Warszawie. Fot. wPolityce.pl

Siedziba medialnej spółki Ringer Axel Springer w Warszawie będzie w najbliższych dniach jak oblężona twierdza - dowiedziała się nasza zaprzyjaźniona osa. I poszła tym tropem, wyraźnie zaciekawiona co tam słychać u wydawcy niemieckich gazet i portali dla Polaków. Wyniki jej wstrętnych podsłuchiwań są niezmiernie ciekawe! Oto w Ringer Axel Springer rusza właśnie seria pogadanek władz koncernu z dziennikarzami.

Wedle informacji naszej osy zarząd całej grupy medialnej będzie w środę spotykał się z dziennikarzami. Cel pogadanek? Przedstawienie stanowiska bossów niemiecko-szwajcarskiej spółki na temat „ataków”, które podobno prowadzone są przez prawicę na tytuły wydawnictwa. Inne tematy: pogłoski o nowej ustawie medialnej i rzekomych planach „ograniczania działalności firm mediowych z kapitałem zagranicznym”.

Osa przypomina: Ringier Axel Springer Polska to niemiecko-szwajcarska spółka, wydająca największy na krajowym rynku dziennik „Fakt” i kierowany przez Tomasza Lisa „Newsweek”. W portfolio wydawnictwa jest też m.in. potężny portal „Onet.pl”, magazyn ekonomiczny „Forbes” a także wiele pism lifestylowych, motoryzacyjnych, komputerowych czy sportowych. Polski oddział jest częścią spółki działającej też na Węgrzech, Słowacji i w Serbii.

Najważniejsze publikatory RASP konsekwentnie i bezpardonowo atakują nowy rząd – „Fakt”, a zwłaszcza jego internetowe wydanie, jest zdaniem wielu nieporównanie ostrzejszy, niż w czasach rządu Platformy. O Lisowym „Newsweeku” nie warto nawet w tym kontekście wspominać. Onet stara się być chyba trochę bardziej wyważony, ale i tam rząd poddawany jest codziennej, nie zawsze sprawiedliwej krytyce.

Zarząd bardzo źle odbiera opinie czytelników, internautów i niektórych polityków, że nasze media są „niemieckie” czy „antypolskie”. Ale jednocześnie… jako przykład świetnego, rzetelnego dziennikarstwa przedstawiany jest wszystkim Tomasz Lis

— słyszymy od jednego z grafików pracujących dla Springera. Tenże dziwi się, bo wszak Lis znany jest w Polsce z szokująco stronniczych wypowiedzi. Ostatnio nawet „Krytyka Liberalna” nie zdzierżyła i orzekła w recenzji jego książki, że „z każdą kolejną stroną książki coraz bardziej ma ochotę głosować na PiS”.

W najbliższą środę do Warszawy przyjeżdża Mark Dekan, prezes Ringier Axel Springer. Osa dowiedziała się, że w spotkaniach z dziennikarzami będą towarzyszyć mu Edyta Sadowska, prezes RASP Polska oraz Aleksander Kutela, CEO Grupy Onet.pl. Dziennikarze poszczególnych tytułów mają spotykać się z bossami grupowo. Oddzielnie ludzie od newsów, oddzielnie sekcje „lifestylowe” itd. Pogadanki mają dotyczyć sytuacji politycznej w Polsce, ewentualnych zmian na rynku mediów i rzekomych „ataków” na pisma RASP ze strony prawicy. Poszczególne spotkania zaplanowano na ok. pół godziny. Zarząd chce, by dziennikarze dzielili się swoimi przemyśleniami i zadawali pytania.

Szefowie poszczególnych zespołów „zachęcają” pracowników do uczestnictwa. Wiadomo, że mają być wszyscy i wszyscy mają z serca poprzeć linię zarządu. Korytarzowy przekaz dochodzący z kierownictwa jest prosty: PiS jest śmiertelnym wrogiem. Słychać sugestie, że jeśli rząd spróbuje poważnie pomyśleć o repolonizacji mediów, ludzie będą tracić pracę, nie będą mieli z czego spłacać kredytów. Dlatego mamy walczyć z tą ekipą do ostatniej kropli krwi. Wszystko oczywiście podawane jest w sosie opowieści o kontrolnej roli mediów, rzetelności dziennikarskiej, obronie demokracji itd.

— mówi nam jeden z pracowników RASP.

Przypomnijmy, że dzisiaj niemal we wszystkich segmentach rodzimego rynku prasowego dominują zagraniczni, głównie niemieccy wydawcy. Tylko trzy największe koncerny z udziałem niemieckiego kapitału: Bauer, RASP i Polska Press, posiadają w sumie aż 64 procent udziałów w segmencie prasowym. PiS od dawna podkreśla, że debata o repolonizacji mediów jest konieczna a rodzimi wydawcy powinni odczuć wsparcie państwa, tak jak jest to na zachodzie Europy, szczególnie w Niemczech (tam obcy kapitał w mediach prawie nie istnieje). Po wysłuchaniu wszystkich stron miała powstać odpowiednia ustawa. Mówiło się, że będzie ona gotowa w połowie 2016 r.

wu-ka

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...