Felieton ukazał się na portalu SDP. Polecamy!

Jest w TVP Info program „Newsroom”, poświęcony „kulisom mediów”. Redaktor Jerzy Kisielewski pokazuje w nim telewizję od kuchni, blaski i cienie zawodu dziennikarzy, problemy i wyzwania zmieniającego się rynku dziennikarskiego. A przynajmniej coś takiego zapowiada w swojej reklamie na stronie internetowej TVP.

Odcinek wyemitowany 26 września poświęcony był m.in. Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich. Wystąpili w nim Przemysław Orcholski oraz Stefan Bratkowski. Goście licytowali się w obelgach pod adresem SDP, prowadzący ze zrozumieniem im przytakiwał. „Grupa ludzi, która uzurpuje sobie prawo bycia jedynymi sprawiedliwymi”, „kłamali i działali na zlecenie polityczne” – to Orcholski o władzach Stowarzyszenia. „Należałoby ich nazwać hienami”, „Ludzie nie zasługujący na szacunek reszty środowiska” – to też o nas, tym razem Stefan Bratkowski. W tej powszechnej zgodzie panowie się tak rozochocili, że była gwiazda telewizji Roberta Kwiatkowskiego rzuciła – „To co, panowie, trzeba coś zrobić z tym SDP!”. (Zdelegalizować? Zawiadomić prokuraturę?) Na razie konkluzji brakło. Może będzie w następnym odcinku „Newsroomu”.

Wiele już w TVP widziałem, ale to było widowisko jedyne w swoim rodzaju. Zwłaszcza jak na program poświęcony mediom, a więc aspirujący w sposób szczególny do trzymania pewnych standardów. A tu prowadzący nie poinformował nawet, że Stefan Bratkowski w czasie gdy przyznano Orcholskiemu „hienę” jeszcze się od SDP nie odcinał, a „kwiatkowszczyznę” zwalczał, jak wszyscy przyzwoici dziennikarze. Redaktor Kisielewski błysnął za to świetnym przygotowaniem merytorycznym do programu kadząc Orcholskiemu: „był pan jedyną osobą, która postanowiła iść ws hieny do sądu”. Sprawa Cezary Łazarewicz vs SDP jakoś mu umknęła. Być może ze względu na werdykt nie pasujący do tezy programu, sytuujący „hieny” w sferze opinii, do których każdy ma prawo. Bo to wolny kraj.

Prowadzący program na kontrowersyjny temat ma wiele sposobów, by zaprezentować argumenty obu stron. Jerzy Kisielewski nie skorzystał z żadnego z nich. Nie podjął się nawet roli adwokata diabła. W programie telewizji publicznej poświęconym mediom, stowarzyszenie dziennikarskie posiadające demokratyczny mandat do reprezentowania swego środowiska uznano niemal za organizację przestępczą. Różnica jest taka, że nawet przestępcy miewają w sądach swoich adwokatów. SDP tego prawa zostało pozbawione.

To tak, jakby władze TVP chciały nam koniecznie dostarczyć mocnych argumentów dlaczego trzeba się nimi nieustannie zajmować.


Prawda o mediach w bestsellerowej książce:„Resortowe dzieci. Media (tom 1)”.

Pozycja dostępna wSklepiku.pl. Polecamy!