Dlaczego Komorowski przegrał? "Newsweek" ma odpowiedź: przez Grzegorza Biereckiego i jego wsparcie dla mediów niezależnych

Rys. ANDRZEJ KRAUZE
Rys. ANDRZEJ KRAUZE

Nie ustaje pełna złości, żalu, a czasami niestety i nienawiści medialna reakcja obozu rządowego na zaskakującą porażkę wyborczą Bronisława Komorowskiego. Czy jest tam diagnoza stanu państwa po 8 latach sprawowania władzy? Czy jest pokajanie za afery, kłamstwa i cynizm? Niestety, złudna nadzieja. Szczególne jęki żałobne dochodzą od tych, którzy najwięcej autorytetu w tę kampanię zainwestowali, którzy (pośrednio) osobiście są zainteresowani tym kto rozdaje stanowiska w TVP, kto dzieli rządowe reklamy.

I tak na przykład Tomasz Lis, lubujący się w słowach związanych z wydalaniem i pluciem, popełnił komentarz pt. „Plwociny.pl”, w którym stwierdza:

Nie da się zaprzeczyć, że kampania prezydenta była rzeczywiście fatalna, ale prawdopodobnie nie przegrałby on wyborów, gdyby nie nasz (…) hejt industry, Operacja była zaplanowana i skutecznie wyegzekwowana. Tysiące tweetów i i wcale nie egzotyczne, a wręcz naturalne trio nienawistnego portalu wPolityce.pl, pozornie apolitycznego pudelka i expressowego brukowca wykonały robotę metodycznie i bez skrupułów.

I dalej:

Ta specyficzna koalicja niezdolnych, a dokładniej zdolnych do wszystkiego, działa od dawna. Kto podnosi rękę na partię Jarosława z Warszawy, komu nie podoba się wersja patriotyzmu serwowana przez komsomolskich proPiS-owców, dostaje w łeb.

Specyficzny to język i specyficznie dobre samopoczucie, bo słowa te napisał naczelny „Newsweeka”, który nie wahał się przebrać na okładce nielubianego polityka za masowego ludobójcę taliba, a lidera opozycji wyzywał od „świrów”. Który bił rekordy w atakach na księży. Cóż, na tym polega wolność słowa. Jest ona także wolnością do pełnej hipokryzji.

Ten ton odnajdujemy też w innym artykule w tym samym piśmie Lisa. Rafał Kalukin, przez lata funkcjonariusz gazety Michnika, na trzech stronach atakuje nasze media, SKOK-i i Grzegorza Biereckiego. Tego ostatniego obarcza szczególną winą za wsparcie mediów niezależnych - „w Sieci, wPolityce.pl i wianuszek pomniejszych”.

Zaangażowanie tych środowisk w kampanię było stosowne do ich finansowego umocowania. Toporność propagandy biła i tak wyśrubowane normy

— moralizuje dziennikarz tygodnika prorządowego i tuczonego rządowymi reklamami.

Żałosne to tezy, ale warto je odnotować jako kolejny dowód na to, że ciężka praca, presja obywatelska, budowa niezależnych od władzy i nie skorumpowanych reklamami rządowym i mediów mają sens i przynoszą Polsce dobrą zmianę.

gim


Prawdziwe oblicze Bronisława Komorowskiego w najnowszej książce Wojciecha Sumlińskiego „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”. Przeczytaj koniecznie!

Pozycja dostępna wSklepiku.pl.

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...