Im żyje się lepiej! Boją się utraty władzy, bo mają luksusy za państwowe pieniądze

fot."ABC"
fot."ABC"

Za tysiąc złotych robią jednorazowe zakupy i nie liczą nerwowo złotówek do pierwszego. Tak żyją za pieniądze podatników wszelkiej maści doradcy rządowi, prezesi miejskich spółek i dyrektorzy. Zwykli ludzie mogą tylko pomarzyć o takich zarobkach. Harują w pocie czoła za 2- 4 tys. złotych miesięcznie. I to coraz częściej nie na etatach, ale na tzw. umowach śmieciowych.

O luksusowym życiu ludzi władzy pisze w najnowszym numerze tygodnik ABC. I tak:

W środku nocy po Michała Kamińskiego i jego kolegę przyjeżdża rządowa limuzyna.

Spacerek do pracy z piwkiem w ręce. Tak ciężko pracuje Bartłomiej Sienkiewicz.

Henryk Wujec jest etatowym doradcą prezydenta Komorowskiego ds. społecznych. Zarabia nawet 10 tys. zł miesięcznie.

Szokujące zarobki i przywileje w Warszawie budzą zazdrość w „terenie”, ale i tam nie krzywdują. Ale co się dziwić! Ryba psuje się od głowy. Przykład? W Bydgoszczy nikomu szerzej nieznana Marzena Matowska, dyrektor Miejskiego Centrum Kultury, w ubiegłym roku zarobiła 124.233,75 zł. A dyrektor Zespołu Żłobków Miejskich w ubiegłym roku zarobił 120.114,03 zł.

Z ostatnich badań GUS wynika, że roczny koszt samych pensji urzędników wynosi aż 29 miliardów złotych!

Czytaj więcej w tygodnikuABC.

Czytaj też:

Kto kupuje dżinsy w USA dla premier Ewy Kopacz? Nowe wydanie tygodnika „ABC” już w kioskach


Najgorętszy gadżet sezonu! Kubek lemingowy wPolityce.pl.

Idealny dla wszystkich miłośników lemingozy. Kubek o głębokim wnętrzu.

Do nabycia TYLKO wSklepiku.pl!

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych