Kukiz przerażony tym, jak manipulują prorządowe media. "Na Boga, trzeba z tym skończyć!"

fot. PAP/Maciej Kulczyński
fot. PAP/Maciej Kulczyński

W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim na antenie Poranka Radia Wnet Paweł Kukiz nie ukrywał swojej irytacji postawą mediów w kampanii. Podkreślił, że dlatego m. in. usztywnił swoje stanowisko w sprawie warunków debaty pomiędzy kandydatami, którą ma zamiar poprowadzić w piątek w Lubinie:

CZYTAJ: Sztab Pawła Kukiza publikuje zasady debaty prezydenckiej. Komorowski weźmie w niej udział?

Ja nie wiem, co z tego wyjdzie, dlatego, że my szliśmy na coraz większe ustępstwa, ale są pewne granice tych ustępstw. Szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę cały kontekst ewidentnej współpracy tych mainstreamowych mediów ze sztabem pana Komorowskiego. Mówię o osobistym udziale tzw. dziennikarzy, trudno mi nazwać ich dziennikarzami, pana Lisa, czy pana Sianeckiego, czy innych następców pana Tumanowicza, poziom mentalny w takim podejściu do dziennikarki.

Ja naprawdę jestem tak zniesmaczony tym, co widzę, tą manipulacją medialną, tą walką bez udziału obywateli. Gdy przeczytałem na którymś z portali, że pan prezydent stwierdził, że Kukiz musi się zdecydować, czy jest politykiem, czy prowadzącym debaty. A ja uważam, że o klasie polityka świadczy to, jak wysoki poziom obywatelskości jest w stanie zachować. A z komunikatu pana prezydenta wynika, że istnieje jakaś przepaść między politykiem, czyli arystokracją, a obywatelem. Nie! Albo pan prezydent i sztab pana prezydenta zrozumie, że to od obywateli zależy ich los, albo nie zrozumie. I wtedy nie dojdzie do żadnej debaty.

Oglądam te wypowiedzi Lisa… Jak można prowadzić dziennikarkę… To jest nadużycie używanie tego słowa w tym kontekście… Ale że człowiek o tak znanym nazwisku nie sprawdza źródła informacji. Przypomina to czasy komuny, gdy to wszystko uchodziło płazem. I teraz znów uchodzi płazem, ta propaganda uchodzi płazem. Nie to, żebym się użalał, ale ja i moja rodzina byliśmy obiektem ataków i takich właśnie okropnych manipulacji mainstreamowych mediów przez kilka lat. Tutaj w tym domu było naprawdę mnóstwo płaczu, załamki. Gdy ogłosiłem, że muszę startować w wyborach prezydenckich, te moje dziewczyny były załamane te moje dziewczyny. One były przekonane, że nas zjedzą, zniszczą, te wszystkie Lisy, Sianeckie, te wszystkie ekipy aparatczyków, bo ich nie można nazwać dziennikarzami. Nie można ich nazywać dziennikarzami. Dziennikarz to jest osoba, która podaje rzetelną informację. To są propagandziści.

Powiem tak: tę moją radykalizację osobistą przy tej debacie spowodowały te wszystkie zdarzenia związane z Jankiem Pospieszalskim, zdjęcie jego programu, wypowiedzi pana Lisa, Sianeckiego, wrzucona w ostatniej chwili rozmowa z panem Komorowskim u Kuby Wojewódzkiego. Te manipulacje przekraczają wszelkie granice. Wszelkie granice! Oni mają pieniądze, które nam kradną, zabierają wbrew naszej woli na kampanie wyborcze, oni mają media, oni mają wszystko. Na Boga, trzeba z tym skończyć! Cała filozofia. Nie!

Prej

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych