Zawsze z mainstreamem, czyli mówiąc po polsku – z głównym nurtem kojarzyło się bycie na topie. Owszem, można prezentować idiotyczne poglądy, ale przy tym coś osiągnąć w swojej działce.
Nie dziwi zatem, że swoje trzy grosze wtrąca ktoś pokroju Daniela Olbrychskiego czy Andrzeja Wajdy (mimo różnych artystycznych potknięć to nazwisko ma swoją markę). W końcu nie od dziś wiadomo, że artyście, zwłaszcza temu wybitnemu, wolno więcej, więc i na wszelkie głupoty przymyka się oczy i uszy. Czasem politpoprawne brednie w nobliwych ustach tracą siłę rażenia, szczególnie wówczas, gdy możemy je – wbrew całej biografii autora – złożyć na karb zaawansowanego wieku.
Trudno mi jednak zrozumieć, że na przedstawicieli guwernerów dobrego smaku pozują ludzie, którzy w swoich dziedzinach osiągnęli niewiele, często stając się uosobieniem obciachu i artystycznej mizerii. Niby ładnie zaplatają rączki, przyjmują postawę obytego dandysa z fachowo założonymi nogami i z równą pieczołowitością składają swoje usta, z których sypią się kwieciste frazesy bez żadnego ładu i składu, ale wciąż bije od nich znamię taniej rozrywki dla rozwydrzonych mas.
Oto Tomasz Karolak, którego przepustka między zębami stanowi znak firmowy tandetnych polskich komedii zanudzających widzów na śmierć, zaczął kreować się w studiu na nonkonformitstę i ryzykanta, ponieważ… poparł Bronisława Komorowskiego. Już sam ten fakt świadczy o zdolnościach komediowych Karolaka znacznie lepiej niż jego sceniczne popisy.
Gdy poznałem Bronisława Komorowskiego uznałem, że powinienem być w komitecie tego człowieka
Prezydent był tak bardzo energetyczny, że… Miałem wrażenie, że mamy męża stanu i studenta jakiejś tam uczelni
— mówił Karolak z udawaną miną eksperta, po czym na koniec ściszonym głosem dorzucił:
Nie znam się na polityce.
Chyba od tego powinien rozpocząć swój wywód i na nim go zakończyć. Wówczas uniknąłby kompromitacji, za które musiał przepraszać na swoim Facebooku, przy okazji prezentując problemy z posługiwaniem się językiem polskim.
Czytaj również: Tomasz Karolak również przeprasza za kłamstwo na temat Kingi Dudy. „Stwierdzam, że uległem nieświadomie manipulacji”
Brak poczucia obciachu wśród przedstawicieli elitki kulturalnej, która mizdrzy się do władzy w tak prostolinijny sposób, może dziwić. Co jednak pozostaje ludziom, którzy wychodząc poza siatkę własnych koneksji nie mogą liczyć nawet na kilka sekund w zagranicznej produkcji?
Rola w teatrze Bronisława Komorowskiego na serialowo-komediowym tle wygląda dużo lepiej…
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/media/245075-tomasz-karolak-w-wazeliniarskim-show-swojego-imiennika-czyli-glowny-sciek-wybija
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.