Nowa specjalność telewizji Polsat. Kupowanie praw do transmisji hitów sportowych po to, żeby uniemożliwić Polakom ich obejrzenie.

Tak właśnie stało się parę tygodni temu z mistrzostwami świata w męskiej siatkówce. Polsat wykupił prawa  do transmisji i zakodował sygnał. Chcesz oglądać, płać dodatkowo. Numer brzydki, ale jakoś tam zrozumiały, bo prywatna telewizja kieruje się tylko zyskiem i już. Raczej warto by się zastanowić, dlaczego na taki manewr zgodził się Polski Związek Piłki Siatkowej, który był współorganizatorem mistrzostw? Jak właśnie się dowiedzieliśmy, szefostwo tego związku było skłonne robić dość podejrzane interesy. Więc, używając języka ludzi wymiaru sprawiedliwości, „sprawa – być może – jest rozwojowa”?

Kontynuując temat relacji sportowych Polsatu, warto zauważyć, że stacja ta ustanowiła nowy rekord w lekceważeniu kibiców. Otóż, od paru dni transmitowano tam z Londynu mecze tenisistów, będące nieoficjalnymi mistrzostwami świata. Gra najlepsza tegoroczna ósemka, poza Nadalem, leczącym się po operacji wyrostka robaczkowego. Uczta dla oczu. W sobotę i niedzielę trwają półfinały i finały. Ale nie w Polsacie. Tam wymyślono, że najważniejsze mecze będę odtwarzane, nie ma mowy o transmisji bezpośredniej ( z jednym wyjątkiem). No, trudno, niech i tak będzie; czasem trudno pomieścić rozmaite imprezy sportowe. Ale czy ktoś potrafi sensownie wytłumaczyć, dlaczego mecze najlepszych tenisistów świata będą pokazywane dopiero głęboką nocą, 1,2,3 po północy?

Tu już nie może chodzić o pieniądze. To raczej przejaw rozmiękczenia mózgu szefostwa (sportowego) Polsatu , no i totalnego lekceważenia widzów. Czy takie postępowanie opłaci się telewizji prywatnej? Mam szczerą nadzieję, że nie.