Wydawca „Faktu”, jego naczelny i dziennikarz mają przeprosić TVP za „nieprawdziwe informacje dotyczące wydatków TVP i źródeł ich finansowania”; mają też wpłacić 50 tys. zł na cel społeczny - orzekł prawomocnie Sąd Apelacyjny w Warszawie.
W piątek SA oddalił apelację pozwanych, utrzymując wyrok sądu I instancji, który uwzględnił pozew TVP o ochronę jej dóbr osobistych.
W artykule „Faktu” pt. „Zobacz, na co płacisz abonament” z 2011 r. pisano o zarobkach w telewizji publicznych: „19,5 tys. zł pensji prezesa, 40 tys. zł gaży dla prowadzącego program, 15 tys. co tydzień za bycie gwiazdą w muzycznym show. Po drugiej stronie płacowej barykady znacznie skromniejsze sumy - 1600 zł dla szeregowego dziennikarza”.
Według artykułu od 30 do 70 tys. zł miesięcznie zarabiają jurorzy programów muzycznych oraz prowadzący programy, talk shows i teleturnieje, których nazwiska i rzekome zarobki podano.
Operator, który zna się z kierownikiem produkcji, za godzinę pracy może zarobić 400 zł, taki bez znajomości 10 razy mniej
— donosił tabloid.
Jego zdaniem kierownik produkcji „może np. zamiast wozu satelitarnego wysłać w teren zwykły samochód. Koszty są mniejsze, zostają pieniądze i to co zostaje, trafia do kieszeni kierownika”.
TVP oceniła, że artykuł zawiera „rażąco nieprawdziwe informacje dotyczące wydatków TVP i źródeł ich finansowania”, w tym zarobków pracowników spółki i jej współpracowników oraz budowy nowego gmachu m.in. z wpływów abonamentu. Telewizja argumentowała, że wpływy z abonamentu sięgały wtedy 10-13 proc., a gazeta sugerowała, że opisywane wydatki w całości są z niego opłacane.
Dlatego pozwano wydawcę gazety - spółkę Ringier Axel Springer Polska, redaktora naczelnego i autora tekstu. Pozwani twierdzili, że działali w interesie społecznym, co zwalniałoby z odpowiedzialności.
W 2013 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że informacje artykułu były w znacznej mierze nieprawdziwe. SO nakazał pozwanym, którzy nie dochowali należytej rzetelności, przeprosiny TVP w „Fakcie” oraz wpłatę 50 tys. zł na cel społeczny. SO uznał, że informacje o zarobkach np. Tomasza Lisa, Roberta Janowskiego czy Kayah były nieprawdziwe, bo zatrudniały ich firmy zewnętrzne, a środki na to nie pochodziły z abonamentu.
W apelacji „Fakt” wniósł o zmianę wyroku SO i oddalenie pozwu. Dowodzono w niej, że artykuł oparty był na tak wiarygodnych źródłach, jak np. raporty NIK, a TVP odmawiała informacji o zarobkach. Dodano, że prawdziwe okazało się m.in. wynagrodzenie prezesa TVP.
SA podzielił ustalenia SO.
Treścią artykułu nie była nawet kwestia zarobków, ale to, że są one w całości opłacane z abonamentu
— mówiła w uzasadnieniu wyroku sędzia SA Edyta Mroczek.
Zwróciła uwagę, że gazeta pisała o wynagrodzeniach dla prowadzących programy, podczas gdy chodziło o wszystkie koszty ich produkcji. Raporty NIK nie uprawniały do twierdzeń, że jest to opłacane z abonamentu - dodała sędzia.
Pozwani mogą jeszcze złożyć skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego - czego na razie nie przesądza ich pełnomocniczka.
W 2012 r. „Fakt” prawomocnie przegrał proces z TVP za artykuł pt. „Skandal w TVP. TVP zmarnowała 200 milionów” z 2009 r., w którym nazwano „zwykłym bublem” studio w nowym gmachu telewizji. Sądy nakazały przeprosiny za „rozpowszechnianie nieprawdziwych ocen” i wpłatę 30 tys. zł na cel społeczny. Tamten wyrok niczego nie nauczył pozwanych - dowodziła w SA prawniczka TVP.
MG/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/media/215503-tvp-wygrala-proces-z-faktem
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.