„Wyborcza” zbulwersowana rozmową TVP z o. Bashoborą. Antyklerykalizm, rasizm czy tylko skrajna głupota?

Zasady zabierania głosu w dyskusji wydają się proste. Gdy ktoś nie ma pojęcia o czym mowa, a tym bardziej nie rozumie języka, w jakim powadzona jest dyskusja, nie zabiera głosu. Chyba, że chce dać popis swojej ignorancji i głupoty. „Gazeta Wyborcza” wybiera opcję drugą. Zwłaszcza, gdy trzeba przyłożyć Kościołowi.

Michał Wilgocki, swoim żenującym tekścikiem na miarę facebookowego wpisu gimnazjalisty, atakuje „Wiadomości” za wywiad z ojcem Johnem Bashoborą, którego nazywa „ugandyjskim uzdrowicielem”. Dziennikarz „Wyborczej” przyznaje, że niewiele z wywiadu zrozumiał, nie przeszkadza mu to jednak w snuciu śmiałych tez o Kościele. Nie rozróżnia też podstawowych pojęć, znaczeń i poziomów działań kapłanów liturgicznych. Nie widzi też różnicy pomiędzy katolicyzmem, protestantyzmem i okultyzmem. Typowy propagandowy bełkot prymitywizmu.

TVP powinna odpowiedzieć sobie na pytanie - czy jej najważniejszy codzienny program publicystyczny to miejsce dla kogoś, kto twierdzi, że potrafi modlitwą uzdrawiać chorych? Kto będzie następny? Wróżbita Maciej? On też uważa, że ma charyzmat - przepowiadania przyszłości

— stwierdził kandydat na cyngla „Wyborczej”.

CZYTAJWNIEŻ: Jak to nazwać? „Wyborcza” kpi dziś z wywiadu z ojcem Bashoborą choć niedawno kosiła szmal na dodatkach o innym Uzdrowicielu

Antyklerykalne zacietrzewienie Wilgockiego zwolniło go najwyraźniej z podstawowej znajomości materii, której nie potrafił nawet rzeczowo skrytykować. Nie zdążył się bidulek zorientować kto jest autorem uzdrowień, które rzeczywiście mają miejsce w obecności ojca Bashobory. Za każdym razem uzdrawia Jezus Chrystus, o czym skromny kapłan z Ugandy przypomina na każdym kroku.

Dla dziennikarza „Wyborczej” katolicki kapłan nie różni się niczym od samozwańczego okultysty i wróżbity. Nie ma nawet pojęcia czym są sakramenty i charyzmaty. Dlaczego więc uzurpuje sobie prawo do ich krytyki? Cyngle z Czerskiej wyszkolone w szczuciu przeciw Kościołowi nie odpuszczą żadnej okazji, by przyłożyć katolikom. Popis pana Wilgockiego pokazuje jasno, że nie mają o tej rzeczywistości bladego pojęcia. Czas, by przestali modelować życie polskiego Kościoła i wyznaczać kierunek jego rozwoju. Niech już lepiej poprzestaną na tym, co wychodzi im najlepiej – na czołobitnych wywiadach z pedofilami pokroju Cohn-Bendita czy Polańskiego i hołubieniu komunistycznych aparatczyków typu major Bauman czy generał Jaruzelski.

Ciekawa to sprawa, że salutowanie do zbrodniarzy i przestępców nie jest dla dziennikarzy „Wyborczej” ani niestosownością ani plamą na honorze. Za to rozmowa z kapłanem, który swoją ofiarną, oddaną Chrystusowi służbą pomaga zbliżyć się milionom ludzi do Boga, pali ich jak święcona woda diabła. Czas oddzielania ziarna od plew coraz bliższy!

CZYTAJ TAKŻE: Marzena Nykiel: „Nie uciekajmy w katastrofizm. Czas na strategię 3Z: Zrozumieć zagrożenie, zjednoczyć siły i zacząć działać”

CZYTAJWNIEŻ: Narodowe wylanie Ducha! Wielki dzień modlitwy z o. Bashoborą za Warszawę i całą Polskę to początek przemiany „oblicza Tej Ziemi”

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...