Znają ją wszyscy czytelnicy wSumowych "Pamiętników Matek Polek". Jej życiową mądrość, rozterki i radości. Ona to Dagmara Kamińska. Wspiera ją mąż, wspólnie z którym wychowuje ośmioro dzieci. Zająć się taką gromadką nie jest łatwo, ale naszej "Matce Polce" energii i pomysłu na siebie można tylko pozazdrościć.
Dagmara nie tylko pisze świetne teksty, dzieląc się z nami odrobiną życiowej mądrości. Dagmara także wygrywa w konkursach.
Zaczęłam startować w konkursach ogłaszanych w internecie przez różne firmy. Pisałam hasła i teksty reklamowe, opowieści bajki dowcipy, a nawet robiłam filmy. Co najdziwniejsze zaczęłam wygrywać. (...) Moje nagrody były sporym wkładem finansowym do rodzinnej kasy, a dzieci przestały mówić „mamo czy możesz mi kupić..?”, a zaczęły: „mamo, czy możesz mi wygrać...?”.
Tym razem Dagmara chciała jednak wygrać coś dla siebie i wystartowała w konkursie Mobilne biuro mamy, gdzie główną nagrodą był laptop. A przecież gdy pisze się dla wSumie.pl, własny komputer bez wątpienia się przyda. I udało się!
Oto zwycięska historia Dagmary:
Czy łatwo wrócić do pracy po odchowaniu ósemki dzieci i 22 latach przerwy w karierze zawodowej? Pytanie wydaje się retoryczne, a jednak czasem się udaje! To właśnie moja historia. Ja, mieszkanka maleńkiej kaszubskiej wsi, mama siedmiu synów i jednej córki (od studenta do niemowlaka) gospodyni domowa, zdolna kucharka, niezła sprzątaczka i –z konieczności- psycholożka ze sporym doświadczeniem życiowym wynikającym z sytuacji w jakiej funkcjonuję, w maju podpisałam pierwszą po ponad dwudziestu latach – umowę o pracę. I to o jaką pracę! Oto zostałam zatrudniona jako redaktor w jednym z portali internetowych. Piszę artykuły związane z rodziną, jej problemami i wychowaniem dzieci. Jestem dumna i szczęśliwa. W czym więc problem? Otóż, aby pracować na „pełnych obrotach” potrzebuję stałego dostępu do komputera oraz Internetu. A to niestety przy moich licznych obowiązkach i jednym domowym laptopie jest niezwykle trudne. Małe, mobilne biuro pozwoliłoby mi pracować w różnych miejscach np. kiedy czekam, aż dzieciaki skończą trening na basenie, albo kiedy muszę odebrać ze stacji studenta po wykładach, a pociąg się spóźnia...
Dagmarę ceni nie tylko konkursowe jury, ale także czytelnicy jej felietonów. Nic dziwnego!
Tak Dagmara pisze o swoim małżeństwie:
Przeszliśmy razem tak wiele. Dwanaście ciąż, dziewięć porodów, śmierć dziecka, narodziny niepełnosprawnego synka, tysiące małżeńskich awantur i awanturek, finansowe wzloty i upadki, miliony wzajemnych przebaczeń i pięknych, intymnych momentów. Czasem byliśmy razem, czasem obok siebie, niekiedy umieliśmy się wspierać, kiedy indziej brakowało nam siły lub ochoty na wspólne dźwiganie życia, ale na palcach jednej ręki mogę policzyć dni kiedy rozstawaliśmy się na dłużej, kiedy byliśmy gdzieś oddzielnie, kiedy od siebie „odpoczywaliśmy”.
A tak o wierności:
Człowiek nie jest odpowiedzialny za swoje uczucia, ale jest odpowiedzialny za swoje wybory. Jeżeli dochowanie wierności wymaga cierpienia, trzeba wybrać cierpienie. Trzeba spojrzeć w prawdzie na siebie, na ból, który nasze odejście od wierności wywoła, na lawinę nieszczęść która zacznie się toczyć. I chociaż wiem, że trudno w to uwierzyć, to jednak z czasem okazuje się, że doświadczenie bólu i cierpienia sprawiło, iż zacząłeś wzrastać, dojrzewać, że po prostu
...było warto być WIERNYM.
Dagmaro zrób dobry użytek z wygranego, nowego laptopa! Pisz!
Zespół wSumie.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/lifestyle/75913-nasza-autorka-nagrodzona
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.