Mec. Andrzejewski o akcji byłych prezydentów: „Obóz, który formułuje tego typu listy, to obóz zdrady narodowej. To analogia do Targowicy”. NASZ WYWIAD

fot. profil P. Andrzejewskiego na Facebooku
fot. profil P. Andrzejewskiego na Facebooku

Nikt nie może być raz na zawsze namaszczony na bohatera, tylko dlatego, że przeskoczył przez jakiś płot, czy pełnił historyczną rolę. Opatrzność posługuje się zarówno dobrymi, jak złymi. Zawsze powtarzam, że błądzić jest rzeczą ludzką. Natomiast trwać w błędzie, oszukiwać innych i realizować orwellowski model państwa, to jest rzecz diabelska

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl mec. Piotr Andrzejewski, sędzia Trybunału Stanu, współtwórca polskiej konstytucji.

CZYTAJ WIĘCEJ: Naginanie faktów, insynuacje, straszenie obywateli. Byli prezydenci piszą list otwarty: „PiS nie zamierza zejść z drogi niszczenia porządku konstytucyjnego”

wPolityce.pl: Byli prezydenci Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski, a także kilku innych polityków, m.in. Włodzimierz Cimoszewicz, Radosław Sikorski, Andrzej Olechowski, Władysław Frasyniuk i Ryszard Bugaj, wystosowali list otwarty, w którym grzmią, że Polska zmierza do autorytaryzmu i izolacji w świecie, a także grozi nam ograniczenie praw członkowskich w Unii Europejskiej. Jak pan przyjmuje tę odezwę?

Piotr Andrzejewski: Skomentuję to krótko: strachy na Lachy! Widać w tej chwili jak dalece i czyje interesy zostały naruszone przy przywracaniu państwa narodowi polskiemu, jego obywatelom. Widać kto jakim interesom służy. Ten list pokazuje głębokie zakorzenienie mentalności homo sovieticus, w tych, którzy od 1989 r. w swoim interesie nadawali ton i charakter funkcjonowaniu państwa, ograniczając jego charakter do określonej opcji politycznej.

Autorzy listu twierdzą, że PiS „nie zamierza zejść z drogi niszczenia porządku konstytucyjnego, paraliżowania pracy Trybunału Konstytucyjnego i całej władzy sądowniczej”. W czym rzeczywiście tkwi sedno sporu o TK?

Trybunał Konstytucyjny wypowiedział posłuszeństwo władzy ustawodawczej i demokracji. Mamy do czynienia z głęboką polaryzacją, która pokazuje jak dalece niezbędne są reformy dokonywane przez rząd Beaty Szydło i prezydenta Andrzeja Dudę. Sama funkcja PiS, kierującego zjednoczoną prawicą, to tylko katalizator zmian mających przywrócić Polsce właściwą rangę i wyeliminować fałszowanie ludzkiej mentalności przez tych, którzy służąc idei Okrągłego Stołu, tak naprawdę zniwelowali to, czego oczekiwaliśmy 4 czerwca 1989 r. Cezurą jest również 4 czerwca 1992 r. („nocna zmiana”, kiedy obalono rząd Jana Olszewskiego – red.). W tej chwili mamy ostatni dzwonek dla przywrócenia państwa takiego, jakiego oczekiwaliśmy 27 lat temu w ramach programu solidarności, naprawy państwa, dekomunizacji, deubekizacji, przywrócenia prawdy w życiu publicznym, skończenia z matactwem charakterystycznym dla homo sovieticus.

Czytaj dalej na następnej stronie ===>

123
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...