Jestem zdruzgotany tym postępującym wywracaniem systemu wartości przez uczestników, czy też liderów KOD. Dowiedzieliśmy się właśnie, że donoszenie jest czynem etycznym, czy też moralnym

– mówił Marek Magierowski, komentując wczorajszą manifestacje Komitetu Obrony Demokracji, w programie „Kawa na Ławę” na antenie TVN24

Organizatorzy wymyślają coraz to dziwaczniejsze preteksty. A na pierwszą linię wpuszczają ludzi z partii politycznych. Grzegorz Schetyna jeszcze niedawno mówił, że Lech Wałęsa się skompromitował

– mówił Marek Magierowski.

Wiele z tych osób, nie wszystkie oczywiście, to ci sami, którzy bronili Romana Polańskiego. Teraz z tych samych ust dowiedzieliśmy się, że niepłacenie alimentów to nic złego. A teraz wiemy, że donoszenie nie jest czymś niemoralnym

– twierdzi Magierowski.

Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej przypomniała dlaczego powstał Komitet Obrony Demokracji.

Ci ludzi wyszli na ulice w obronie polskiej konstytucji, Ci obywatele bronią demokratycznych zasad państwa prawa, które są niszczone przez Kaczyńskiego, prezydenta i większość parlamentarną. 55 tysięcy ludzi wyszło na ulice, nie znając zaleceń Komisji Weneckiej. 12 marca wyjdzie jeszcze więcej

– twierdzi Pihowicz.

Poproszona przez prowadzącego program Bogdana Rymanowskiego, by wróciła do tematu manifestacji KOD, czyli Lecha Wałęsy, powiedziała:

Ja sprawę Lecha Wałęsa oddałabym w ręce historyków, nie polityków

– stwierdziła.

To dlaczego Ryszard Petru uczestniczył w tej wczorajszej manifestacji? Skoro chce pani tę sprawę oddać w ręce historyków, nie polityków.

– zapytał Marek Magierowski.

Ryszard Petru opowiadał się za demokratycznymi zasadami, które powinny być przestrzegane w Polsce. Protestował przeciwko stu rządom (sic!) łamania prawa

– odpowiedziała Gasiuk-Pihowicz.

Bartosz Kownacki z PiS odniósł się do manifestacji KOD.

Po wczorajszej demonstracji jasno widzimy po co powstał KOD. Powstał po to, by dzielić Polaków. By napuszczać jednych Polaków na drugich. Jaki jest związek Lecha Wałęsy z dzisiejszymi działaniami Prawa i Sprawiedliwości? To pani mentorzy polityczni z „Gazety Wyborczej” mówili o gen. Kiszczaku, który jest źródłem zamieszania, że jest człowiekiem honoru. Ten człowiek honoru zrobił takie świństwo drugiemu człowiekowi honoru. To jest wasz problem, w  waszej rodzinie

– powiedział.

Kownacki skomentował też sprawę agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy.

Mam smutną satysfakcję, że moim mentorzy polityczni, Jan Olszewski, Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, mieli rację

– powiedział.

Rafał Trzaskowi z PO nie zgodził się z Kownackim.

Jeśli chodzi o dzielenie Polaków, to mistrzem tego jest Jarosław Kaczyński

– powiedział i odniósł się do słów Witolda Waszczykowskiego o Wałęsie.

Jakoś przez ostatnie lata nie było takich masowych manifestacji. Problem polega na tym, że bardzo poważni politycy PiS, w tym minister spraw zagranicznych, sugerują, że Lech Wałęsa był marionetka reżimu komunistycznego. Ci ludzie są tym oburzeni. To jest absurd. Nie dziwię się, że ludzie chcą wyjść na ulice

– powiedział Trzaskowski.

Stanisław Tyszka z Kukiz‘15 zwrócił uwagę na inna stronę wczorajszej manifestacji.

Tam manifestowały miliony złotych subwencji partyjnych. To nie jest żaden ruch oddolny, tylko ruch jak najbardziej odgórny

– powiedział.

Bardzo się cieszę, że ci ludzie manifestowali pod hasłem: „My, Naród!”. Oni używając tego hasła już przegrali. To są ludzie, którzy negowali używanie pojęcia narodu w debacie publicznej przez ostatnie 26 lat. Mówię o Platformie, o Nowoczesnej, o Zjednoczonej Lewicy

– dodał.

Skomentował też sprawę Lecha Wałęsy.

My się utwierdziliśmy w tym, że historycy mieli rację już od lat

– powiedział.

Polska jest państwem, które nie rozliczyło się z komunizmem. Nie przeprowadzono lustracji, nie przeprowadzono dekomunizacji, nie zapewniono odszkodowania za własność zniszczoną przez Niemców a potem komunistów. Chcę przypomnieć, że ta własność została zagrabiona, a potem przejęta przez nomenklaturę komunistyczną, a potem w dużej części przez nomenklaturę psl-owską

– dodał.

Kamila Gasiuk-Pihowicz - nazwana niedawno przez Pawła Kukiza „Myszką-agresorką” - stwierdziła wprost, że to PiS odpowiada za pojawienie się teczki TW „Bolka”.

Wywlekliście te teczki tylko po to, by przykryć dużo ważniejsze rzeczy, które się dzieją – mówię do Prawa i Sprawiedliwości. Mieliście świadomość, że na przełomie lutego i marca będzie szykowana opinia Komisji Weneckiej. Możecie ja bagatelizować, ale ona i tak zmienia sytuację w Polsce

– stwierdziła.

Cokolwiek się wydarzyło w latach 70. nie zmienia faktu, że Lech Wałęsa był bohaterem. Mściwy uśmiech na twarzy prezydenta, który komentuje teczki, bardzo mnie martwi

– dodała.

Wywleczone teczki przykrywają dużo ważniejsze kwestie. Ja nie chce tego precyzyjnie oceniać

– mówiła.

Na słowa posłanki Gasiuk-Pihowicz zareagował Marek Magierowski. Słowa posłanki Nowoczesnej uznał za absurd.

Mam wrażenie, że unosimy się w oparach absurdu. Jeżeli pani zarzuca, nie wiem do końca komu, rozumiem, że Prawu i Sprawiedliwości, wywlekanie teczek, to równie dobrze moglibyśmy powiedzieć, że Ryszard Petru jest tajnym agentem światowej finansjery. Czy chce Pani byśmy takich argumentów używali?

– pytał Magierowski.

Jestem zdruzgotany tym postępującym wywracaniem systemu wartości przez uczestników, czy też liderów KOD. Dowiedzieliśmy się właśnie, że donoszenie jest czynem etycznym, czy też moralnym…

– mówił Magierowski.

Nikt tak nie mówi!

– przerwał mu Trzaskowski z Platformy.

Jeżeli pokazują się na manifestacjach uczestnicy z transparentami „Jestem TW Bolek”, to chyba przekaz jest jasny. Lech Wałęsa zresztą podtrzymuję ten przekaz mówiąc o ludziach, na których TW „Bolek” donosił, że nic nie znaczą. Przypomnę, że to ważne postaci „Solidarności”, Stoczni

– odpowiedział mu Magierowski.

Mly