Zakochaj się w hejnale Warszawy

Czytaj więcej Subskrybuj 50% taniej
Sprawdź
fot. Alina Zienowicz/CC BY-SA 3.0
fot. Alina Zienowicz/CC BY-SA 3.0

Polska ziemia zachwyca, stymuluje i jednoczy. Tajemnice naszych przodków inspirują do odkrywczych działań. Bohaterska przeszłość kształtuje moralne postawy młodego pokolenia. A wiekowe mury zabytkowych kamienic skrywają magię, niebanalną historię każdego z miast.

Gdańsk nieustannie zaskakuje czterema Neptunami, które dostrzec można z jednego miejsca. Wówczas to uśmiechną się do nas: Neptun Królewski (słynna fontanna), Neptun Strażnik, Neptun Rozbrojony (oba jako zwieńczenie kamienic), Neptun Rozpustny (na drzwiach kamienicy). Poznań ma swoje, „urządzenie błazeńskie, mianowicie koziołki”, które codziennie w południe bodą się na wieży Ratusza. Kraków zachwyca sukiennicami, Starym Kazimierzem i hipnotyzuje hejnałem. Okazuje się jednak, że i Warszawa obok pięknej starówki, garści tajemnic i wielkiej historii, posiada swój hejnał. Grany każdego dnia o godzinie 11:15 z wieży zegarowej na Zamku Królewskim w Warszawie, na kilka chwil zatrzymuje czas. Nie przypadkowo wybrano ową godzinę. Dokładnie 17 września 1939 roku, w tym czasie, podczas bombardowania stolicy, zatrzymał się zegar na płonącej zamkowej wieży.

Hejnał grany jest trzykrotnie przez 30 sekund, na trzy strony świata, z wyjątkiem wschodu. Po pierwsze dlatego, że nie ma czwartego okna. Po drugie, symbolizuje to trzy podstawowe wartości patriotyczne: Bóg, Honor, Ojczyzna. Inicjatorem tego przedsięwzięcia jest Związek Powstańców Warszawskich, byłych żołnierzy Zgrupowania „Chrobry II”, czyli Henryka Łagodzkiego, Wiesława Neweckiego i Kazimierza Przedpełskiego. Był to rok 1994. Ogłoszono i rozpisano wówczas konkurs na muzykę do hejnału, kilka dźwięków, które miałyby zachwycić i określić miasto. Tym sposobem zapisano kolejne karty historii stolicy. Wybrano utwór autorstwa prof. Zbigniewa Bagińskiego i po raz pierwszy zagrano go 3 maja 1995 roku o godzinie 11.15. Melodia utworu nawiązuje do „Warszawianki” autorstwa Karola Kurpińskiego z 1830 roku.

Całą resztę dokomponowałem tak, by spełniała wymogi hejnałowe

— była krótka, zwięzła i nie przekraczała kilkudziesięciu sekund”. Opowiadał mediom prof. Bagiński.

Przez ostatnich kilkanaście lat hejnał odgrywano jedynie w niedziele oraz w święta państwowe. Dziś grany jest codziennie.

Zamek królewski. Wysokie drewniane okna z widokiem na piękną panoramę Warszawy. Zegar odmierza czas. Tik, tak. Minuta po minucie jak nuta po nucie. Wtem trąbka, spowita w promieniach słońca, przecina ciszę muzyką. Doniosłą, radosną, przywołującą. Hejnał Warszawy. 11.15, już czas. Trzydzieści sekund, by wstrzymać świat.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych