Błaszczak: Koalicji jest dobrze tak jak jest. Ale my mamy kryzys państwa! NASZ WYWIAD

fot. ansa/wPolityce.pl
fot. ansa/wPolityce.pl

My nie tolerujemy łamania zasad. I tym odróżniamy się od innych klubów. Wobec tych, którzy te zasady łamią wyciągamy konsekwencje

— powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl Mariusz Błaszczak, szef klubu PiS.

wPolityce.pl: Zbigniew Girzyński opublikował oświadczenie, że odchodzi z PiS. Zarówno z klubu jak i  z partii. Zrobił to sam, czy na sugestię władz?

Mariusz Błaszczak, szef klubu PiS: Zrezygnował sam. To zachowanie honorowe, uczciwe. Zachował się tak, jak zachować się powinien. Takie postępowanie zasadniczo odróżnia się od postępowania członków innych klubów, choćby posła Nowaka, który miał postawione zarzuty, a mimo to był członkiem PO. Nie znam szczegółowej sytuacji posła Girzyńskiego, ale oczekuję, że w podobnych sytuacjach członkowie innych klubów będą się zachowywać tak samo. My nie tolerujemy łamania zasad. I tym odróżniamy się od innych klubów. Wobec tych, którzy te zasady łamią wyciągamy konsekwencje.

Ale powód odejścia był związany z wynikami audytu?

Tak był związany z audytem. Ale o szczegóły proszę pytać samego posła Girzyńskiego. Mam tylko nadzieję,że urzędnicy marszałka, którzy go przeprowadzają nie są bardziej dociekliwi w stosunku do posłów opozycji niż koalicji. Myśmy proponowali by ten audyt przeprowadzić krzyżowo. Tzn., żeby posłów koalicji sprawdzała opozycja, a opozycję koalicja. Niestety to rozwiązanie odrzucono.

A zmieniając temat, dlaczego PiS chce, by politycy decydowali o składzie PKW?

Przecież politycy wybierają też Trybunał Konstytucyjny, ale czy to oznacza, ze zasiadają w nim politycy? Politycy wybierają Krajową Radę Sądownictwa, która nadzoruje działalność wymiaru sprawiedliwości. Czy to oznacza, że sędziowie są politykami? To jest hasło, które ukuł prezydent Komorowski, atakując tych, którzy domagają się uczciwych wyborów. To hasło służy manipulacji . Przecież prezydent Komorowski też jest politykiem i to partii rządzącej. Jednym z liderów tej partii. Politykiem, który kilka lat temu prowadził swoją politykę w sposób bardzo agresywny. Przypomnę choćby „ślepego snajpera”, słowa „Jaki prezydent taki zamach”, czy słowa z 2007 r kiedy domagał się obserwatorów OBWE i przyrównywał Polskę do Białorusi…

Wtedy akurat PiS nie chciało OBWE. Ale wracając do zmian w Kodeksie wyborczym, przedstawiciele PO uważają, że znaczna część tych pomysłów nie wymaga ustawy. Wystarczą rozporządzenia. Tłumaczą, że to byłoby prostsze choćby ze względu na bliski termin wyborów.

To dlaczego nie wprowadzają tych rozporządzeń? Koalicja PO -PSL rządzi Polską już 7 lat. Dlaczego projekty PiS dotyczące zmiany Kodeksu wyborczego tak długo były blokowane? Dlaczego? Mają Sejm, mają Senat, mają prezydenta. Nie ma instytucji kontrolnych w III Rp. Bo wszystkie są opanowane przez polityków PO. Bo czy Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK jest politykiem, czy nie jest? Był przecież posłem, senatorem, a nawet ministrem w rządzie Donalda Tuska. Założenie, że panowie Komorowski, Kwiatkowski nie są politykami jest twierdzeniem nieprawdziwym.

Na czym opiera pan przekonanie,że można wprowadzić takie zmiany jeszcze przed wyborami prezydenckimi, skoro jest wymóg nie zmieniania regulujących je zasad na 6 miesięcy przed wyborami?

To nie jest wymóg ustawowy. To jest tylko orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który mówi o „niewprowadzaniu istotnych zmian”. A co to są istotne zmiany? Np. jeśliby był zmieniony próg wyborczy, albo metoda przeliczania głosów na mandaty. A to są zmiany istotne nie z punktu widzenia określenia wyniku wyborów ale zachowania uczciwości wyborów. To są zmiany techniczne, polegające na zainstalowaniu kamer przy procesie liczenia głosów. Nie w trakcie głosowania, ale podczas liczenia. Bo głosowanie jest tajne. Ale liczenie musi być jawne. To są zmiany dotyczące przejrzystych urn. Zmiany gwarantujące uczciwe wybory. Ale jak widać rządzący uczciwych wyborów nie chce.

Co zmienią przezroczyste urny?

To, że ci, którzy liczą głosy nie będą z nich wydobywali więcej kart niż ich wydali. A takich przypadków było wiele.

Podobny projekt zgłasza SLD. Tu jest jakieś pole do negocjacji?

Prawo i Sprawiedliwość swój projekt złożyło wiele miesięcy temu. SLD ma mały klub. Ale dobrze jeśli poprą nasz projekt. Tyle, że żeby projekt zamienić na ustawę musi on mieć poparcie większości Sejmu. A dziś słyszymy, że tego poparcia nie będzie, bo koalicji rządzącej dobrze jest tak, jak jest.

Koalicja mówi, że swoim projektem chcecie „podgrzewać atmosferę” wokół wyborów…

Tak, tak. Chcieliśmy ją zapewne podgrzewać już w kwietniu gdy go składaliśmy, a może w maju, kiedy to informowaliśmy prezydenta o zagrożeniach. Ci, którzy tak mówią po prostu nie chcą zmian. Pewnie dobrze im tak jak jest. Ale my mamy do czynienia z kryzysem państwa.

Rozmawiała Anna Sarzyńska

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...