Sześciolatku zostań na drugi rok w pierwszej klasie! Możesz na tym skorzystać

Fot.zdjęcie ilustracyjne youtube.pl
Fot.zdjęcie ilustracyjne youtube.pl

Od 2009 roku rośnie liczba uczniów, którzy zostają na drugi rok w tej samej klasie. Wtedy pierwszą klasę repetowało 0,9 proc. pierwszoklasistów, w 2013 było ich już 1,2 proc. Największe problemy ze szkolną edukacją mają sześciolatki i to właśnie one powtarzają klasę, co często wychodzi im na dobre - informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

W 2009 roku obniżono wiek szkolny. Najpierw rodzice mogli sami decydować o tym, czy chcą posłać 6-latka do szkoły. Tylko niewielka ich grupa zdecydowała się na ten eksperyment. Do pierwszych klas trafiły głównie siedmiolatki, które bez problemu poradziły sobie z nową podstawą programową, przygotowaną pod kątem nauki młodszych dzieci. MEN obniżyło bowiem wymagania na początkowym etapie edukacji. Nic więc dziwnego, że grupa dzieci, która powtarza pierwszą klasę wyraźnie spadła.

Jednak gdy w pierwszych klasach zaczęło przybywać sześciolatków, powiększyła się też grupa dzieci, które musiały powtarzać rok. Zdarzało się też, że to sami rodzice obserwując dziecko i widząc, że nie radzi sobie ono ze szkolnymi obowiązkami, chcieli aby zostawić je na drugi rok w tej samej klasie.

Wśród młodszych dzieci powodem jest brak dojrzałości szkolnej. Nie są gotowe emocjonalnie

—mówi w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” Anna Lipska z SP nr 42 w Warszawie.

Nauczycielka dodaje, że często idzie to w parze z brakami w edukacji, których nie da się nadrobić na zajęciach wyrównawczych.

Sześciolatki mają problem z dostosowaniem się do reguł panujących w szkole.

Musiałam zostawić na drugi rok dwóch uczniów po raz pierwszy w mojej nauczycielskiej karierze. Wahałam się. Teraz widzę, że zrobili niesamowity postęp. Jeden z chłopców, który był ostatni z klasie, jest teraz w gronie najlepszych. Dojrzał emocjonowanie do nauki

—opowiada jedna z nauczycielek.

Czasem lepiej, aby uczeń powtarzał klasę na pierwszym etapie edukacji, niż potem miał problemy w IV czy V klasie.

Wszystko można pięknie wytłumaczyć, ale czy na pewno stres szkolny, zniechęcenie, problemy z nauką są tym, co resort edukacji musi fundować tysiącom polskich rodzin? Rząd, forsując na siłę reformę obniżającą wiek szkolny, cały czas przekonuje społeczeństwo, że robi to dla dobra dzieci, bo im wcześniej rozpoczną one szkolną edukację, tym lepsze potem osiągają wyniki w nauce. Jak to się ma do powtarzania pierwszej klasy? Nie wiadomo.

fot.Facebook
fot.Facebook

Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców cały czas zbiera podpisy pod obywatelską inicjatywą ustawodawczą „Rodzice chcą mieć wybór!”. Inicjatywa ustawodawcza zakłada, że to rodzice mają decydować o tym, kiedy dziecko rozpoczyna edukację: czy jako 6- czy 7-latek, a także, że to właśnie oni powinni mieć realny wpływ na program nauczania.

TUTAJ MOŻNA WYRAZIĆ SWOJE POPARCIE DLA AKCJI

ann/”Dziennik Gazeta Prawna”

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...