Rodzice chcą żeby ich dzieci powtarzały trzecią klasę! - to wielki sukces reformy edukacji i posyłania sześciolatków do szkoły

fot.youtube.pl
fot.youtube.pl

W tym roku naukę w czwartej klasie rozpoczęło ponad 70 tysięcy dzieci, które poszły do szkoły w 2011r., jako sześciolatki. I nawet jeśli jakoś udało się bez większych problemów przejść przez pierwsze trzy lata nauki, teraz dochodzi do dramatów.

Udało się! Moje dziecko będzie powtarzało klasę!

-cieszy się mama dziewięcioletniego chłopca.

Okazuje się, że wielu rodziców marzy o tym, by ich dziecko zostało na drugi rok w trzeciej klasie. Dzieci posłane do szkoły w wieku sześciu lat nie radzą sobie w czwartej klasie.

Pani Agnieszka z Krakowa, cytowana przez „Gazetę Wyborczą”, opowiada o szkolnym koszmarze swojego syna. Problemy zaczęły się już w pierwszej klasie, mimo iż była to klasa samych sześciolatków.

Zadania domowe były koszmarem. Nie można było go do nich zagonić. W pomoc w ich odrabianiu wkładaliśmy z mężem ogromny wysiłek

—opowiada kobieta.

W trzeciej klasie psycholog szkolna powiedziała, że chłopiec jest intelektualnie i emocjonalnie niedojrzały do trzeciej klasy. Nauczyciele uważali jednak inaczej i to mimo tego, że chłopiec nie nadążał z pracami wykonywanymi w czasie lekcji, a w czasie sprawdzianów oddawał puste kartki, bo na wszystko potrzebował więcej czasu. Chłopca nie udało się cofnąć do niższej klasy, bo przepisy oświatowe nie pozwalają cofnąć ucznia do klasy programowo niższej po uzyskaniu przez niego wcześniej promocji do następnej klasy.

Rodzice, którzy chcą by ich dzieci powtarzały klasę spotykają się z niechęcią i niezrozumieniem nauczycieli. Okazuje się nawet, że rada pedagogiczna nie musi brać pod uwagę opinii psychologa.

Choć nie ma oficjalnych statystyk, bo nikt takich danych zbierać nie musi, w kuratoriach oświaty potwierdzają, że dzieci z trudnościami spowodowanymi przeskokiem między trzecią a czwartą klasą jest więcej niż przed laty.

—czytamy w „Gazecie Wyborczej”.

Co mogą więc zrobić rodzice, jeśli ich dziecko dostało promocję do następnej klasy, a jednak jest niedojrzałe do dalszej nauki?

Jeśli od rady kwalifikacyjnej nie minęło 14 dni, mogą wnioskować o cofnięcie decyzji i liczyć, że się uda. To jedyne rozwiązanie zgodne z obowiązującym prawem.

Rodzice, którzy najlepiej, wbrew opinii MEN- u, wiedzą czy ich dziecko jest gotowe na szkołę mogą strać się o opinię poradni psychologiczno - pedagogicznej i cofnięcie sześciolatka do przedszkola. Taka możliwość jednak istnieje tylko do 31 grudnia. Niestety, nawet jeśli dziecko taką opinie dostanie nie wiadomo czy dla sześciolatka znajdzie się miejsce w przedszkolu.

Problem będzie narastał, bo za trzy lata w czwartej klasie będzie prawie 200 tysięcy młodszych dzieci. Szkolne dramaty tych dzieci, ich zniechęcenie, złe oceny - to prawdziwy sukces MEN - u i na siłę forsowanej reformy edukacji.

ann/”Gazeta Wyborcza”

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...