Seksualizacja dzieci wdziera się nawet do najbardziej podstawowych elementów nauki. Pierwszaki jednej z norweskich szkół uczyły się alfabetu na podstawie obscenicznych obrazków. Rodzice są tym faktem oburzeni, natomiast minister edukacji nie widzi w tym nic złego.

Mieszkająca w Trondheim Polka, Agnieszka Wojtowicz, była w głębokim szoku, gdy zobaczyła zadanie domowe, które przyniosły ze szkoły uczęszczające do pierwszej klasy bliźniaki.

Ponieważ dzieci w szkole Breidablikk w Trondheim uczą się nowej literki „E”, ich zadanie domowe polegało na wypisaniu słów z obrazka zaczynających się na „E”. Dzieci prawidłowo odgadły „elefant” (słoń) oraz „epler” (jabłka). Ale obrazek zawiera dalsze, nieco bardziej zaawansowane słowa zaczynające się na „E”: „ereksjon” (wzwód) a także „ejakulasjon” (wytrysk)

— opisuje serwis scanpress.net.

fot. Twitter
fot. Twitter

Matka bliźniaków nie ukrywa, że nie tylko ją oburzyło to zadanie.

Rozmawiałam z wieloma osobami i wszyscy są w szoku. Jedna matka powiedziała, że nie pozwoliła córce odrabiać lekcji.

— mówi w jednej z norweskich gazet pani Wojtowicz.

Kolejny szok wywołały słowa norweskiego ministra edukacji, który wydawałoby się, powinien stać na straży wartości przekazywanym dzieciom w szkołach. Jednak zdaniem Torbjørna Røe Isaksena rodzice niepotrzebnie podnoszą alarm.

Może to właśnie my, dorośli, najbardziej reagujemy negatywnie na widok tego obrazka, bo myślimy inaczej, niż dzieci

— powiedział minister, choć po chwili przyznał, że zadanie to nie było odpowiednie dla pierwszaków.

W innym tonie wypowiedziała się dyrektorka szkoły Grethe Naaslund, która przeprosiła za zaistniałą sytuację.

To się już nie powtórzy, nauczyciele dostali porządną nauczkę.

Okazało się jednak, że już od pewnego czasu nauczyciele wklejali takie obrazki uczniom. Jak tłumaczyli, nie zwracali na nie uwagi — myśleli, że to zwykłe dziecięce rysunki.

Przypomnijmy, że podobna historia wydarzyła się również w polskiej szkole. Na warszawskim Ursynowie dzieci uczyły się głosek i spółgłosek, czytając wulgarne fragmenty tekstów.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wulgaryzmy w szkolnym zadaniu. Tak uczą się siedmiolatki, a szkoła lekceważy problem

Te historie udowadniają, że nic nie zastąpi czujności rodziców, którzy musza mieć uszy i oczy dookoła głowy.

lap/scanpress.net