Marek Jakubiak po raz kolejny podpadł środowisku LGBT. Tym razem szef browarów regionalnych Ciechan krytycznie odniósł się do wypowiedzi znanego boksera.

Boks podobno szkodzi i to jest niepodważalny dowód na to! Wiem, że to już niemożliwe, ale życzę ci Dariuszu mamusi z fujarką zamiast piersi, będziesz miał co ssać…!

— napisał Marek Jakubiak na Facebooku.

Jego wypowiedź nie spodobała się środowiskom lewicowym, które nawołują do wylewania piwa tej marki.

Po kilku latach współpracy rezygnujemy ze sprzedaży piwa Ciechan. Nie podoba nam się, co publicznie o ludziach mówi właściciel tego browaru. Ale mamy spore zapasy Ciechana i w poniedziałek o 19 uroczyście je wylejemy. Kto jednak będzie uważał, że to marnotrawstwo, będzie mógł piwo od homofoba wypić za bardzo symboliczną opłatą. Wylewanie - na nasz koszt!

— napisał na Facebooku przedstawiciel warszawskiej księgarni Wrzenie Świata.

Podobnie miała zrobić stołeczna Cafe Kulturalna.

Środowiska lewicowe już raz chciały, by miłośnicy napoju z pianką bojkotowali Ciechana. Wówczas chodziło im o to, że Jakubiak jest zwolennikiem Ruchu Narodowego. Jak się okazało, akcja przyniosła odwrotny skutek.

Bojkot lewicowych środowisk nieskuteczny. Piwo Ciechan ze świetną sprzedażą

Tymczasem szef Ciechana nie przestaje zaskakiwać. Marek Jakubiak udzielił wywiadu serwisowi NaTemat.pl, w którym ujawnił m.in. to, że jest… ateistą.

Jestem zwykłym Polakiem, który kocha własną historię. Wyzywali mnie już od faszystów, ale nie jestem w stanie się obrazić. Ci ludzie chyba nie wiedzą, co znaczy być patriotą w Polsce. Jeśli ktoś życzy sobie mówić na mnie „narodowiec”, proszę bardzo. Ale ja się nie poczuwam do tej roli. Jestem patriotą, ani wielkim, ani małym. (…) Jestem przekonany że umiejscowienie tęczy na Placu Zbawiciela to prowokacja i choć jestem ateistą, to uważam, że postawienie jej naprzeciwko Kościoła nie było i nie jest właściwe

mówi szef Ciechana

Marek Jakubiak przeprosił także ze swój wpis.

Nie było moją intencją krytykować nikogo w takich ostrych słowach, jednak zawsze w tematach dotyczących dzieci jestem bezkompromisowy. Pozostaję wierny swoim przekonaniom i podtrzymuję swój sprzeciw na popieranie adopcji dzieci przez homoseksualistów

— napisał w komentarzu.

Dariusz Michalczewski już odpowiedział Jakubiakowi.

To jakiś bełkot, w dodatku bardzo prymitywny. Żeby mówić takie rzeczy? Żeby tak zaglądać innym do łóżka? Naprawdę niesmaczne, delikatnie mówiąc

— mówił „Gazecie Wyborczej”.

Co to jest za poziom? Nie wydaje mi się, że to jest poważny facet. (…) Jakby mój syn był gejem albo córka była lesbijka, to bym ją bardzo kochał i akceptował. Przede wszystkim bym pomógł, bo to moje dziecko i taki sam człowiek jak każdy inny

— dodał goszcząc w programie „Tomasz Lis na żywo”.

Przypomnijmy, że Dariusz Michalczewski uczestniczył w spotkaniu środowiska LGBT z celebrytami (brali w nim udział m.in. Agnieszka Szulim, Maria Seweryn i ks. Wojciech Lemański). Dyskusję .„Ramię w ramię po równość – LGBT i przyjaciele” zorganizowała Kampania Przeciw Homofobii.

MG/natemat.pl/gazeta.pl