B. przywódca „Solidarności” znów spędza wolny czas na rozrywkach, które dobrze znają już wszyscy Polacy. Pływanie, przesiadywanie w jacuzzi i robienie sobie fotek z turystami. Tym razem Lech Wałęsa postanowił powrócić do Arłamowa na Podkarpaciu, gdzie był internowany w 1982 r.

Po raz pierwszy Wałęsa trafił tam ponad 30 lat temu w stanie wojennym. Chociaż był uwięziony, nie mógł narzekać na panujące tam warunki. Jadł wykwintne potrawy i pił trunki  z wyższej półki.

Kuchnia była luksusowa. Stawiali masę dobrych rzeczy i patrzyli, co ja najbardziej lubię, i wtedy podawali to tak długo, aż znielubiłem

— napisał w swojej autobiografii „Droga nadziei”.

To rzeczywiście straszna tortura. Tym razem jednak Wałęsa całkowicie dobrowolnie postanowił zakosztować atrakcji w Arłamowie. I to jakich! Kąpiele, przejażdżki po okolicy, nordic walking… Żyć nie umierać!

Co zresztą widać na załączonym wyżej obrazku…

gah/”Super Express”