Wystawili mandat kierowcy auta na lawecie. Ukarany nagłośnił sprawę, a komendant straży miejskiej stracił pracę

Fot. freeimages.com
Fot. freeimages.com

Fotoradar zrobił zdjęcie kierowcy lawety, który przekroczył prędkość. Jednak to właściciel przewożonego na lawecie auta dostał mandat. Komendant straży miejskiej stracił pracę, choć tłumaczył, że miał dobre chęci.

Jak informuje TVP Info, strażnicy miejscy z pomorskiego Czerska nie wysłali mandatu do właściciela lawety, ponieważ przyjechał z Danii na zagranicznych numerach. Zdjęcie oraz wezwanie trafiło do Piotra Daniluka. Mógł wybrać, czy wskaże osobę kierującą lawetą, czy to on sam kierował zepsutym samochodem - wtedy zapłaciłby 200 zł kary, czy też odmówi wskazania i zapłaci 300 zł.

Zadzwoniłem zaraz do straży miejskiej w Czersku z pytaniem, czy coś się nie pomyliło, bo mój samochód stoi u góry, więc nie jedzie, jedzie laweta. Komendant odesłał, że on kieruje sprawę do sądu z paragrafu 93 art. 6.

— relacjonuje Daniluk.

Burmistrz Czerska Marek Jankowski stwierdził, że cała sprawa ośmieszyła ośmieszała urząd miasta oraz strażników i zwolnił komendanta z pracy.

Były już komendant Jarosław Szwil ma inne zdanie na ten temat.

Ja byłem zobligowany do przeprowadzenia czynności wyjaśniających. Przeprowadziłem je tak, jak najlepiej potrafię, jak najstaranniej. Niestety nie udało się wykryć, kto kierował pojazdem nie na lawecie, ale pojazdem dostawczym z lawetą

— tłumaczy Jarosław Szwil.

Zwraca również uwagę na to, że to burmistrz, a nie on, wpisał do budżetu ponad półtora miliona złotych z mandatów.

Tak to już jest, jeśli mandaty wystawia się po to, żeby wyrobić normę…

bzm/tvp.info

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...