Powrót kultowego „Rancza” miał być jednym z największych telewizyjnych wydarzeń ostatnich lat. Tymczasem jeszcze przed emisją nowych odcinków wybuchła poważna awantura wokół obsady serialu. Wszystko za sprawą Daniela Olbrychskiego, którego angaż wywołał falę krytycznych komentarzy wśród części widzów. Chodzi o jego jednoznaczne zaangażowanie polityczne po stronie obecnej władzy.
Początkowo emocje wzbudziły słowa producenta serialu Macieja Strzembosza, które część fanów odebrała jako zapowiedź zastąpienia zmarłego Franciszka Pieczki. Okazało się jednak, że Olbrychski nie wcieli się w postać Stacha Japycza, lecz zagra nowego bohatera - Ignaca Japycza, krewnego znanej serialowej rodziny.
Fani „Rancza” są wzburzeni
To nie uspokoiło jednak fanów serialu. Bo problemem nie jest sama rola, ale osoba aktora, który od lat bardzo aktywnie uczestniczy w sporach politycznych. Olbrychski wielokrotnie zabierał głos przeciwko środowiskom prawicowym, ostro, czasami wulgarnie krytykował Prawo i Sprawiedliwość i zwolenników tej partii, a jego wypowiedzi nierzadko wywoływały polityczne kontrowersje.
Atak na wyborców prawicy
Przypomnijmy, że po ostatnich wyborach prezydenckich aktor wywołał oburzenie, gdy komentując wynik głosowania pozwolił sobie na obraźliwe uwagi pod adresem części wyborców. Słowa te były szeroko komentowane i spotkały się z ostrą krytyką.
Nic dziwnego, że wielu sympatyków „Rancza” zaczęło pytać, czy twórcy serialu rzeczywiście potrzebowali angażować osobę tak jednoznacznie kojarzoną z bieżącym sporem politycznym.
Dla części odbiorców siłą produkcji była właśnie jej ponadpolityczność oraz umiejętność pokazywania Polski w sposób, który trafiał do widzów o bardzo różnych poglądach.
Twórcy się tłumaczą i bronią decyzji
Twórcy serialu bronią jednak swojej decyzji. Producent Maciej Strzembosz podkreśla, że przy wyborze aktorów kieruje się wyłącznie talentem, a nie politycznymi sympatiami. W obronie Olbrychskiego stanęli również realizatorzy serialu, zapewniając, że jego postać nie ma nic wspólnego z zastępowaniem zmarłych gwiazd „Rancza”.
Sam Olbrychski przekonuje, że udział w serialu traktuje jako wielki zaszczyt i nie przejmuje się internetową krytyką. Jak twierdzi, podczas spotkań z publicznością słyszy przede wszystkim słowa wsparcia.
Reżyser wyjaśnia i prosi
Burza jednak nie milknie. Sytuację próbuje łagodzić reżyser serialu Wojciech Adamczyk.
Drodzy Ranczersi! Daniel Olbrychski jako osoba prywatna miał prawo wyrazić swoje poglądy. Mamy wolność słowa. Wy macie prawo oceniać poglądy Daniela Olbrychskiego, mamy wolność słowa. Szanuję wszystkie wypowiedzi! Ale oddzielajcie, proszę, aktora od postaci! Daniel Olbrychski to wybitny aktor, legenda polskiego kina. Wcieli się w postać z „Rancza” i na pewno, gwarantuję, nie będzie głosił swoich poglądów, tylko poglądy Ignacego Japycza!
— napisał na swoim profilu na FB Adamczyk.
Sprawdzianem będą wyniki oglądalności
Nie przekonał jednak odbiorców niechętnie odbierających pojawienie się popierającego rząd Donalda Tuska i bezpardonowo atakującego opozycję aktora. Czy zatrudnienie Daniela Olbrychskiego okaże się jednak błędem producentów serialu? Przekonamy się po pierwszych wynikach oglądalności. Sześć odcinków nowej serii „Rancza” ma zostać wyemitowanych w TVP w likwidacji jesienią br.
Czytaj także
łw/FB
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kultura/763252-upolityczniony-japycz-burza-wokol-olbrychskiego-w-ranczu
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.