Od połowy maja Łazienki Królewskie wypełniała muzyka Fryderyka Chopina, a turyści z całego świata przyjeżdżali podziwiać pianistów podczas legendarnych Koncertów Chopinowskich. W tym roku, po raz pierwszy w historii powojennej Warszawy, tradycja została przerwana! To kolejny blamaż warszawskiego ratusza i Łazienek Królewskich. Wydawało się, że po skandalu z zasłonięciem pomnika podczas XIX Konkursu Chopinowskiego, stosowne władze ockną się i zrewidują decyzje organizacyjne. Niestety. Pomimo licznych apeli, petycji i alternatywnych propozycji, kultowe wydarzenie zostało przeniesione na lipiec. Dlaczego? Czy nie można było przyspieszyć prac? Ile kosztował remont, jak tłumaczy się odpowiedzialne za teren Muzeum i na jakim etapie są prace? Sprawdziliśmy! Kwota szokuje równie mocno, co nietrafiony harmonogram!
60-letnia tradycja przerwana
Od ponad 60 lat w połowie maja Łazienki Królewskie zamieniają się w najważniejszą scenę muzyczną sezonu. Melomani z całego świata przybywają do Warszawy, by posłuchać niedzielnych recitali znakomitych pianistów. Tradycja plenerowych Koncertów Chopinowskich sięga 1959 roku, kiedy to odsłonięto zrekonstruowany po wojnie najsłynniejszy pomnik polskiego kompozytora, zniszczony z premedytacją przez Niemców. Czas od maja do września był stałym punktem kalendarza wielbicieli muzyki Chopina. Podobnie jak Konkursy Chopinowskie odbywające się co 5 lat (z drobnymi przesunięciami z powodu pandemii). Wydawałoby się, że władze miasta i dyrekcja Łazienek Królewskich powinny mieć te daty wyryte w kalendarzu i dostosowywać do nich wszelkie decyzje inwestycyjne. Okazało się jednak, że Rafał Trzaskowski i Marianna Otmianowska są innego zdania.
Nieprzygotowanie miasta na XIX Konkurs Chopinowski wybrzmiało międzynarodowym skandalem. Nie dość, że otoczenie Filharmonii Narodowej było jednym wielkim placem budowy, co utrudniało dotarcie na miejsce, to jeszcze Pomnik Fryderyka Chopina został zasłonięty płachtą, a teren wokół niego ogrodzony. Prace rozpoczęto tuż przed inauguracją Konkursu, choć przecież od kilku lat znano jego datę. Co więcej, przez wiele dni prace zupełnie nie postępowały, sprawiając wrażenie, że można było z powodzeniem przesunąć termin zamknięcia terenu. Na miejsce przybywali rozczarowani melomani i jedynie, co mogli zrobić, to sfotografować się na tle budowy. Pamiątkowe zdjęcia szły w świat. Trudno o większą kompromitację wizerunkową. Rafał Trzaskowski próbował się od tego odcinać, przerzucając winę na Łazienki, ale to przecież prezydent miasta jest organem wydającym decyzje, a nadzorujący budowę Konserwator Zabytków bezpośrednio mu podlega. Kilka tygodni temu ogłoszono, że legendarne Koncerty Chopinowskie nie ruszą w maju, lecz dopiero w lipcu, co oznacza, że ponad 60-letnia tradycja zostanie przerwana. Dlaczego? Bo organy odpowiedzialne za obiekt poległy na podstawowych zadaniach logistycznych.
Zignorowana petycja
Wieść o przesunięciu koncertów o blisko dwa miesiące wstrząsnęła melomanami. Miłośnicy muzyki Chopina stworzyli petycję, w której wyrazili stanowczy sprzeciw wobec decyzji odwołania koncertów w maju w czerwcu. Zaapelowali, by nie przerywać tradycji.
Informacja o zawieszeniu kultowego cyklu z powodu remontu placu pod Pomnikiem Fryderyka Chopina jest dla nas niezrozumiała i uderza w samo serce kulturalnej tożsamości stolicy. Koncerty w Łazienkach to nie tylko wydarzenie muzyczne – to ponad 60-letnia tradycja, która przetrwała liczne dziejowe zawirowania, a dziś staje się ofiarą logistyki budowlanej
— napisali. Podkreślili, że maj i czerwiec to miesiące, w których do Warszawy przyjeżdża wielu turystów z całego świata, a wyeliminowanie tak osławionego wydarzenia jest potężną stratą wizerunkową. Zwracają przy tym uwagę, że w tym samym czasie Muzeum Fryderyka Chopina w Zamku Ostrogskich przechodzi gruntowny remont, jest zamknięte dla zwiedzających i nie odbywają się tam także niedzielne recitale.
Odwołanie koncertów w Łazienkach oznacza całkowite odcięcie wielbicieli muzyki od żywego kontaktu z twórczością naszego narodowego kompozytora w kluczowym sezonie turystycznym. (…) Dla wielu warszawiaków te niedzielne spotkania są stałym elementem życia kulturalnego i społeczną tradycją, której nie da się niczym zastąpić — podkreślili autorzy petycji, zaznaczając że „remont placu przy pomniku nie może być powodem całkowitej kapitulacji organizatorów”. Wskazali też konkretne rozwiązania. Zwrócili uwagę, że Park oferuje liczne, alternatywne lokalizacje, które mogłyby tymczasowo ugościć pianistów i publiczność. Zaproponowali rozważenie przeniesienia koncertów w inne rejony ogrodu, np.: W pobliżu Starej Pomarańczarni, Na tarasy przy Pałacu na Wyspie, W okolice Amfiteatru:
Muzyka Chopina ma siłę, by wybrzmieć w każdym zakątku tego parku. Wierzymy, że przy odrobinie dobrej woli i kreatywności organizacyjnej, uda się uniknąć tej bolesnej przerwy. Apelujemy do Towarzystwa im. Fryderyka Chopina oraz Stołecznej Estrady o pilną zmianę decyzji i znalezienie zastępczej lokalizacji dla majowych i czerwcowych koncertów. Nie pozwólcie, by w 2026 roku w Warszawie zapadła cisza tam, gdzie powinien rozbrzmiewać Chopin.
Głos melomanów nie został wysłuchany! I choć w Amfiteatrze na początku maja odbyło się inne wydarzenie muzyczne, nie zdecydowano się, by w tej lokalizacji rozpocząć 67. Sezon Koncertów Chopinowskich zgodnie z tradycją i kilkudziesięcioletnim rytmem kalendarza! Jedyną odpowiedzią na petycję było odtwarzanie nagrań z muzyką kompozytora. Niestety wybrzmiewa tylko w okolicy Pałacu na Wyspie. Przy Pomniku Chopina panuje głucha cisza, a zdezorientowani turyści, nie otrzymują żadnej informacji. Zdumiewające jest także to, że teren prezentuje się obecnie tak, jakby remont został zakończony. Poniżej zdjęcia z wczoraj. Dlaczego więc nie można było tego nieco przyspieszyć i rozpocząć koncertów jeszcze w maju?
Remont za 4,5 miliona
Zapytaliśmy Łazienki Królewskie o ten blamaż i wizerunkową kompromitację, wynikający z fatalnego doboru terminów. Rzecznik prasowy Agata Zawora tłumaczy, że „prace remontowe nie mogły czekać”:
W ciągu ostatnich lat zauważyliśmy utratę szczelności niecki, postępujące zużycie techniczne betonu oraz o degradację powierzchni kamiennych elementów otoku i opaski niecki oraz cokołu pomnika z tarasami i schodami. Po przeprowadzeniu specjalistycznych badań zespół ekspercki konserwatorów i inżynierów opracował interdyscyplinarny projekt remontu niecki i najbliższego otoczenia Pomnika Chopina.
Dlaczego jednak remont zaplanowano na początek września i zdecydowano się zamknąć teren na czas Konkursu Chopinowskiego, skoro prace w tym czasie w zasadzie stały w miejscu? Dlaczego nie można było przesunąć rozpoczęcia na późniejszy termin - po 20 października i uniknąć międzynarodowego skandalu?
W harmonogramie prac uwzględniono konieczną przerwę związaną z warunkami zimowymi i wymogami technologicznymi stosowanych materiałów. Prace remontowe nie mogły się zacząć po zakończeniu Konkursu Chopinowskiego, który trwał do 24 października 2025 roku, ponieważ główne prace budowlane i konstrukcyjne przypadły by na okres przymrozków i zimy, co niosłoby poważne ryzyko technologiczne
— odpowiada rzecznik. Ile kosztuje remont? Łazienki poinformowały nas, że „szacunkowy koszt realizacji całego projektu wynosi ok 4,5 mln zł.
Ślepy harmonogram
Pojawia się zatem pytanie, dlaczego nie zaplanowano bardziej intensywnych prac, np. zwiększenia liczby pracowników, aby skrócić czas trwania remontu i przygotować odrestaurowany teren wokół pomnika na maj? Na tablicy widnieje informacja o zakończeniu wykonywania robót 29 maja. Wystarczyłoby więc przyspieszyć je o dwa tygodnie, by uratować honor miasta. Również na to pytanie pada wymijająca odpowiedź:
Ramy czasowe prac są podporządkowane jakości wykonania, wymogom technologicznym i warunkom klimatycznym. Dobro zabytkowej materii jest celem nadrzędnym dla Muzeum. Liczba pracowników została tak dobrana przez wykonawcę by prawidłowo i zgodnie z harmonogramem realizować kolejne etapy prac. Prace są realizowane zgodnie z programem oraz harmonogramem.
Skoro wszystko idzie tak świetnie i przebiega zgodnie z harmonogramem, to znaczy, że ludzie odpowiedzialni za jego zatwierdzenie mają zupełnie inne priorytety niż odpowiedzialność za utrzymanie chopinowskiej tradycji muzycznej miejsc, które powierzono ich opiece administracyjnej. Jak to możliwe, że remont tak niewielkiego obiektu, trwa ponad 8 miesięcy, kosztuje aż 4,5 miliona złotych i przynosi tak potężne straty wizerunkowe? Tak daleko posunięta nieudolność władz powinna skutkować tylko jednym – przesunięciem tych ludzi do sektora, z którym byliby sobie w stanie poradzić. Pozostaje mieć nadzieję, że przypadające na listopad 100-lecie odsłonięcia pomnika Fryderyka Chopina autorstwa Wacława Szymanowskiego, przebiegnie już bez zakłóceń.
Czytaj także
- Marzena Nykiel: Niepojęte! Jak Trzaskowski przygotował Warszawę na Konkurs Chopinowski? Owinął pomnik Chopina płachtą i rozkopał Łazienki
- Kompromitacja! Warszawa powinna tętnić Chopinem. Jak Trzaskowski tłumaczy się z nieprzygotowania miasta? Żałosna odpowiedź
- Rocznica śmierci Chopina i kolejny zgrzyt! Ciche „Requiem” w bazylice odciętej przez „Lalkę”. Konkurs Chopinowski nie jest ich priorytetem
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kultura/761151-remont-przerwal-60-lat-tradycji-i-uciszyl-chopina-znamy-koszt
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.